Poprzedni temat «» Następny temat
Autor Wiadomość
Loko

SOGI: 7

świerzak

Dołączył: 23 Mar 2012
Posty: 3
  Wysłany: Nie Mar 25, 2012 10:57 am   Dieta, suple, trening - w trasie.  

Witam.
Po kilkunastu dniach przeglądania forum postanowiłem się zarejestrować. Nie znalazłem odpowiednich tematów w których mógłbym znaleźć odpowiedź na moje pytania, no więc napiszę tutaj :
Moje obowiązku służbowe skutecznie uniemożliwiają mi trzymanie diety. Pracuję 4-6 dni w tygodniu, w delegacjach. Mam nienormowany czas pracy, raz spędzam w hotelach 8 h, raz po 12-14. Do tego często siedzę za kółkiem więc wtedy też nie mam czasu żeby coś przekąsić.
Trenuję na siłowni kilka lat. Stosowałem już różne diety, różne plany treningowe. Na dzień dzisiejszy zmniejszyłem ilość treningów w tygodniu na 3-4 ( w zależności od wolnego czasu ). Trenuję metodą splitu, stosując najczęściej serie łączone, tri serie, a jak mam z kim pakować to i drop serie. Mój trening wygląda mniej więcej tak :
1. Klatka – triceps – brzuch – aeroby.
2. Plecy – biceps – przedramiona – brzuch – aeroby.
3. Nogi – barki – aeroby.

Aeroby zwiększałem sukcesywnie z tygodnia na tydzień i na dzień dzisiejszy 3 – 4 razy w tyg. Zasuwam po 40 minut na orbitreku. Z suplementów jakie stosuję jem : spalacz tłuszczu, proteinę, BCAA, kompleks witamin, kreatynę.
Staram się jeść około 4 – 5 posiłków dziennie, ale nie zawsze mi to wychodzi. Kiedy nie mam czasu jem baton proteinowy. Próbowałem jeszcze stosować MRP i jeść te zupki Activlaba, ale dla mnie jest to kompletnie niezjadliwe.
Pewnie większość z was napisze, że trening bez odpowiedniej diety nie ma sensu. Jeśli większość z was ma możliwość korzystać z kuchni dzień w dzień to owszem. Ale jeśli ja nie mam, a siłownia to nie tylko sport ale i styl życia, to kombinuję jak się da.
- Macie jakieś pomysły jak przygotowywać sobie jedzenie na te kilka dni? Nie zawsze mam możliwość trzymać kuraka w lodówce, a lodówki podróżnej nie mam gdzie już w aucie upchać. Posiłkuję się czasami rybą w puszce.
- Czy jeśli nie mam czasu na posiłek mogę zjeść puchę tuńczyka a zamiast ryżu wypić porcję węgli?
- Staram się utrzymać jak najmniejszy poziom tkanki tłuszczowej. Czy jeśli dokupię gainera w ramach zastępczego posiłku to to ma sens?
- Jak przy takim trybie życia stosować BCAA? Czy tylko przed i po treningu, czy też w dni nietreningowe na czczo?
- Robert Winogrodzki, jeden z kulturystów z mojej wsi, twierdzi, że jedynym wyjściem jest doping. Ale jakoś szczerze powiedziawszy nie widzi mi się kłuć dupska. Myślałem nad Massdrolem, ale nie wiem czy to ma jakiś sens.
Pozdrawiam.
 
 
       
napek 

SOGI: 3340

profesjonalista

Pomógł: 2 razy
Wiek: 29
Dołączył: 18 Sie 2010
Posty: 943
  Wysłany: Nie Mar 25, 2012 5:05 pm     

Moim zdaniem nie ma znaczenia, czy to będzie 8 posiłków czy 3, ważne, żeby kcal się zgadzało i żebyś dostarczał odpowiednią ilość białka, tłuszczy, ww, a witaminy i te wszystkie zdrowe pierdoły też były dostarczane.

Może być tak, że nie możesz zabrać ze sobą jedzenia, albo nie znajdziesz na tyle taniego i czystego jedzenia, by stołować się poza domem. Ale nie wierzę, że nie ma sklepów spożywczych, w których nie mógłbyś kupić chociażby chleba razowego, twarogu i migdałów.

Poczytaj o leangains, myślę, że to może być zbawienne dla Ciebie.

Olej spalacze tłuszczu, chyba że bierzesz je dla pobudzenia przed treningiem. Ale wtedy może to być równie dobrze jakaś przedtreningówka, albo mocna kawa.

Bcaa okołotreningowo. Jeżeli chcesz uzupełniać braki białka w diecie, to do tego służy białko w prochu i eaa.

Nie potrzebujesz trenować 4 razy w tygodniu. 3 razy wystarczy, a od biedy spokojnie nawet 2. Odsyłam do tekstów Wendlera.
 
 
       
Loko

SOGI: 7

świerzak

Dołączył: 23 Mar 2012
Posty: 3
  Wysłany: Sro Mar 28, 2012 12:48 pm     

Ok zakupiłem pojemniki próżniowe i narobię kuraka na te 4-5 dni. To teraz będę jadł tak :
1. Owsianka, migdały, proteina, serek wiejski.
2. Kasza/ryż + kura
3. Kasza/ryż + kura
4. Proteina ( ewentualnie baton )
5. Twaróg, tuńczyk, proteina.

Do tego dam okołotreningowo BCAA, 2 x dziennie witaminy, magnez.

Dlaczego mam olać spalacze tłuszczu? Nie rozumiem. Kończę Dyma Burna, myślę nad kupnem Hydroxycuta. Do tego chciałem po treningu dodać Extensor IZOLAT 97.
 
 
       
olek7881 

SOGI: 72515

MASTER

Pomógł: 21 razy
Wiek: 33
Dołączył: 08 Sie 2010
Posty: 2592
  Wysłany: Sob Mar 31, 2012 5:40 pm     

napek nie wszytskie spalacze pobudzaja ,kup v10 BBN,ziomka laska w tydz -3cm w pasie i -1kg na wadze :mrgreen:
_________________
R.I.P VADIM BELIAEV
www.poomoc.pl
 
 
       
vir88 

SOGI: 5623

świerzak

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 10 Paź 2011
Posty: 165
  Wysłany: Sob Mar 31, 2012 6:37 pm     

Takie coś sie robi na diecie-treningu, moim zdaniem wszystkie "spalacze", to totalne nieporozumienie ale placebo też działa :mrgreen:
 
 
       
JOR5 

SOGI: 1691

MASTER
Trener Osobisty

Pomógł: 35 razy
Wiek: 28
Dołączył: 26 Kwi 2009
Posty: 2618
Skąd: JG
  Wysłany: Sob Mar 31, 2012 7:25 pm     

Jeżeli człowiek choć trochę sie postara i poświęci zawsze da się utrzymać dietę... ja studiuję dziennie i pracuje na siłowni... do tego prowadzę kilku prywatnych klientów... Wstaję o 5:30 a do domu wracam o 22 30. Teraz jestem na ostatnim semestrze studiów i mam wiecej czasu i czasami moge wstawac o 7 rano. Do tego muszę jeszcze robic rozpiski i pisac prace dyplomową

I jakos potrafie trzymac dietę. Jest Cięzko i to wstawianie wczesnie aby gotowac jedzenie oraz jedzenie zimnego smierdzacego kurczaka potrafi nieźle zmeczyc psychicznie i fizycznie jednak zawsze można pograć w piłke zamiast się tak męczyc... nikt nikogo do tego nie zmusza :wink:

Gratuluje pierwszego kroku w postaci zakupu pudelek :-) trzymam kciuki abyś wytrzymał!

PS.: Wingrodzki również jest z "Mojej Wioski"

Pozdrawiam chlopaka z mojego Miasta! :razz:
 
 
 
       
Loko

SOGI: 7

świerzak

Dołączył: 23 Mar 2012
Posty: 3
  Wysłany: Wto Kwi 03, 2012 2:44 pm     

Stary, po pierwsze i najważniejsze - masz dzień w dzień dostęp do kuchni. A ja najczęściej go nie mam, albo mam w ograniczonej formie ( np tylko lodówka, albo tylko kuchenka gazowa ). Niestety, tak zwykle wyglądają hotele, a jak mam szamać na śniadanie ichnie żarcie, to to mija się z celem.
Po drugie - jak siedzisz na pakerni to też nie jesteś zbytnio związany czasowo z formą zajęć. Nie trenujesz po 8-10 godzin, więc masz czas wyskoczyć na 1 maja po coś świeżego do Chaty Polskiej, czy wyjąć pojemnik z żarciem i zjeść to co sobie przygotowałeś. Ja niestety takiej możliwości nie mam. No, chyba, że powiem klientom - sorry, robimy kwadrans przerwy, a jak się nie podoba to idźcie do konkurencji.
Codzienność codzienności nie równa. Co innego, gdybym mieszkał w domu i marudził, że mi się gotować nie chce.
Zadałem pytania dotyczące diety bo szukałem jakiejs pomocnej informacji.
Po trzecie - spalacze tłuszczu na mnie działają, więc szamać będę :-)

Dzięki za " wsparcie " :570:
 
 
       
bezimienny 

SOGI: 1394

MASTER


Pomógł: 13 razy
Dołączył: 14 Wrz 2008
Posty: 2101
  Wysłany: Wto Kwi 03, 2012 8:42 pm     

nie wiem w czym problem
w takim przypadku białko i gainer w prochu podstawa
zaopatrzyłbym się w przenośną kuchenkę elektryczną, która wiele miejsca nie zajmie w aucie http://allegro.pl/kuchenk...2186084991.html + niewielki garnek, patelnia i możesz gotować/smażyć co tam zechcesz i przyszykować jakieś posiłki,
które ładujesz do plastikowych pojemników - masz w ten sposób szamy na cały dzień
nie chcesz kucheniki to masz np grill elektryczny http://allegro.pl/beztlus...2224540541.html - mały, średni, duży... do koloru do wyboru
dalej słynny Halogen oven http://allegro.pl/b-duzy-...2244483314.html

gainerem zastępujesz posiłek/posiłki... porcją geinera podbijasz kcal
białkiem w prochu podbijasz jego podaż w diecie

Ogranicza Cie nie praca ale wyobraźnia :wink:


btw fajna porada tego kulturysty, żeby problemy dietetyczne wyeliminować dopingiem hahah
 
 
       
JOR5 

SOGI: 1691

MASTER
Trener Osobisty

Pomógł: 35 razy
Wiek: 28
Dołączył: 26 Kwi 2009
Posty: 2618
Skąd: JG
  Wysłany: Wto Kwi 03, 2012 10:25 pm     

uwierz mi, ze miałem klientów, którzy mieli gorzej, a osiągają bardzo zadowalające efekty...

Takze Pawełku :wink: bez spiny tylko wiecej myśl i więcej przewiduj w życiu, a z dieta też CI sie uda...

a odzywkami niestety nie zastapisz normalnego jedzenia

PS.: jezeli chodzi o porade to kretynizmem jest w ogole myslenie o SAA jezeli dieta kuleje...

Ale jak Tobie w ogole wpadło do głowy aby szamac m drola :-P nie dla Ciebie takie zabawki... jeszcze pare ładnych lat przed Toba... i nauki treningu oraz diety...
 
 
 
       
VSOP 

SOGI: 80

profesjonalista


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 17 Kwi 2011
Posty: 609
  Wysłany: Sro Kwi 04, 2012 2:02 pm     

Loko napisał/a:
Stary, po pierwsze i najważniejsze - masz dzień w dzień dostęp do kuchni. A ja najczęściej go nie mam, albo mam w ograniczonej formie ( np tylko lodówka, albo tylko kuchenka gazowa ). Niestety, tak zwykle wyglądają hotele, a jak mam szamać na śniadanie ichnie żarcie, to to mija się z celem.
Po drugie - jak siedzisz na pakerni to też nie jesteś zbytnio związany czasowo z formą zajęć. Nie trenujesz po 8-10 godzin, więc masz czas wyskoczyć na 1 maja po coś świeżego do Chaty Polskiej, czy wyjąć pojemnik z żarciem i zjeść to co sobie przygotowałeś. Ja niestety takiej możliwości nie mam. No, chyba, że powiem klientom - sorry, robimy kwadrans przerwy, a jak się nie podoba to idźcie do konkurencji.
Codzienność codzienności nie równa. Co innego, gdybym mieszkał w domu i marudził, że mi się gotować nie chce.
Zadałem pytania dotyczące diety bo szukałem jakiejs pomocnej informacji.
Po trzecie - spalacze tłuszczu na mnie działają, więc szamać będę :-)

Dzięki za " wsparcie " :570:


czytales juz o leangains jak napek ci proponowal?
_________________
Train like a champion today
 
 
       
napek 

SOGI: 3340

profesjonalista

Pomógł: 2 razy
Wiek: 29
Dołączył: 18 Sie 2010
Posty: 943
  Wysłany: Pią Kwi 06, 2012 9:45 am     

Loko napisał/a:
Stary, po pierwsze i najważniejsze - masz dzień w dzień dostęp do kuchni. A ja najczęściej go nie mam, albo mam w ograniczonej formie ( np tylko lodówka, albo tylko kuchenka gazowa ). Niestety, tak zwykle wyglądają hotele, a jak mam szamać na śniadanie ichnie żarcie, to to mija się z celem.
Po drugie - jak siedzisz na pakerni to też nie jesteś zbytnio związany czasowo z formą zajęć. Nie trenujesz po 8-10 godzin, więc masz czas wyskoczyć na 1 maja po coś świeżego do Chaty Polskiej, czy wyjąć pojemnik z żarciem i zjeść to co sobie przygotowałeś. Ja niestety takiej możliwości nie mam. No, chyba, że powiem klientom - sorry, robimy kwadrans przerwy, a jak się nie podoba to idźcie do konkurencji.
Codzienność codzienności nie równa. Co innego, gdybym mieszkał w domu i marudził, że mi się gotować nie chce.
Zadałem pytania dotyczące diety bo szukałem jakiejs pomocnej informacji.
Po trzecie - spalacze tłuszczu na mnie działają, więc szamać będę :-)

Dzięki za " wsparcie " :570:


Jak dla mnie możesz brać też magiczne pigułki pana yapy, mi to jest naprawdę obojętne na co wyrzucasz pieniądze.

Zaproponowałem leangains jako rozwiązanie tego problemu, ale pewnie nawet nie zadałeś sobie trudu sprawdzić, przetestować.

Jak się nie podoba, to nie zadawaj pytań.
 
 
       
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

theme by chariot.pl
Strona wygenerowana w 0,16 sekundy. Zapytań do SQL: 10