Poprzedni temat «» Następny temat
Autor Wiadomość
Boss 

SOGI: 1586

świerzak

Dołączył: 03 Sty 2014
Posty: 35
  Wysłany: Nie Sty 19, 2014 5:02 pm   Oscillococcinum - nie dziala  

Oscillococcinum to znany lek homeopatyczny produkowany przez laboratoria Boiron, przeznaczony do stosowania w „stanach grypowych”. Wielu pacjentów kupuje go i jest zadowolonych do tego stopnia, że Oscillococcinum stał się jednym z produktów przynoszących największe zyski lub wręcz najlepiej sprzedającym się lekiem koncernu, a być może i całego segmentu homeopatii.

Na oficjalnej stronie internetowej Oscillococcinum napisano wyraźnie: "Oscilococcinum - lek na grypę".

Oscillococcinum wbrew wszystkim, którzy zarzekają się, że on naprawdę działa, nie wiem jak obronić ten produkt – mimo, że zdaję sobie sprawę, iż tylu ludziom on odpowiada i sam naprawdę próbowałem dać się do niego przekonać.

Założenia homeopatii są znane: zdaniem jej twórcy, niemieckiego lekarza Samuela Hahnemanna, który żył w czasach rewolucji francuskiej, leczenie odbywa się na zasadzie podobieństwa – substancja, która u osoby zdrowej wywołuje ból głowy, u osoby chorej będzie ten sam ból zwalczać. Doktor Hahnemann twierdził ponadto, że lek jest tym skuteczniejszy, im bardziej rozcieńczony. To druga główna zasada homeopatii. Substancja czynna jest rozpuszczana w wodzie i sukcesywnie rozcieńczana setki razy, aż nie pozostanie z niej ani jeden atom, co spotęguje jej działanie.

Aby dać Ci wyobrażenie o skali tego procesu, powiem, że rozcieńczenie 12 C, uznawane w homeopatii za średnie, odpowiada rozpuszczeniu 1 centymetra sześciennego substancji czynnej w ilości wody równej zawartości wszystkich oceanów na Ziemi. Rozcieńczenie Oscillococcinum wynoszące 200 C oznacza, że, licząc matematycznie, w granulkach leku nie pozostał ani jeden atom substancji czynnej (rozcieńczenie rzędu „zaledwie” 40 C odpowiadałoby jednemu atomowi rozpuszczonemu w całym widzialnym wszechświecie). Granulki leku składają się wyłącznie z wody, cukru spożywczego (sacharozy) i laktozy (cukru zawartego w mleku) i nie zawierają żadnych innych składników1. Skuteczność leku uzasadnia się zmianami, jakim uległy właściwości cząsteczek wody.

Tymczasem, nawet jeśli zgodzisz się z tymi założeniami zupełnie niepotwierdzonymi według aktualnego stanu wiedzy naukowej, Oscillococcinum nadal budzi wątpliwości, których moim zdaniem naprawdę nie da się rozwiać:

Wynalazcą preparatu jest Joseph Roy, który na początku dwudziestego wieku jakoby odkrył w wątrobie kaczki nowy mikroorganizm, nazwany przez niego oscillococcus, rzekomo wykazujący skuteczność w zwalczaniu stanów grypowych. Problem w tym, że oscillococcus nie istnieje2. Przyznają to już dziś wszyscy naukowcy, niezależnie od tego, co sądzą o homeopatii. To, co Joseph Roy wziął za nowe drobnoustroje, było jedynie małymi pęcherzykami powietrza. Nawet sama firma Boiron nie wspomina już o oscillococcus i ogranicza się do podania na opakowaniu informacji, że Oscillococcinum jest autolizatem pochodzącym z wątroby i serca kaczki.
A zatem substancją czynną Oscillococcinum jest wątroba kaczki berberyjskiej. Nigdy nie zauważyłem ani nie słyszałem o tym, by kacza wątróbka wywoływała u osób zdrowych objawy grypy. Nie do końca zatem rozumiem, jak ma się do tego przypadku zasada podobieństwa. Wygląda na to, że jeden z fundamentów homeopatii nie ma tu zastosowania.
Póki co badania naukowe nie potwierdziły, by lek Oscillococcinum w istotny sposób wpływał na leczenie stanów grypowych i to pomimo licznych testów uzasadnionych sukcesem handlowym tego produktu3.
Moja druga wątpliwość

Ktoś mógłby powiedzieć: No dobrze, Oscillococcinum nie działa, ale przynajmniej ma tę zaletę, że jest nieszkodliwe, i u pacjentów, którzy w to wierzą, wywołuje efekt placebo.

To prawda. Jednak, skoro przyznajemy, że Oscillococcinum to właściwie nie żaden lek granulki cukru, powstaje pytanie, dlaczego Boiron sprzedaje je tak drogo? Standardowe opakowanie zawierające 30 dawek kosztuje między 60 a 90 zł, czyli dwa do trzech razy więcej niż inne dostępne na rynku leki przeciwgrypowe. Czy to uczciwe?

Być może wyższa cena zwiększa wśród pacjentów przekonanie o skuteczności preparatu i potęguje tym samym efekt placebo?

Jeśli to w tym tkwi sekret, jestem skłonny pogratulować firmie Boiron. Tobie i wszystkim moim Czytelnikom poradzę jednak: kiedy następnym razem odczujesz objawy „stanu grypowego”, lepiej włóż czapkę i szalik, przygotuj sobie napar z tymianku z miodem i imbirem albo po prostu zaszyj się w domu z dobrą książką. A zaoszczędzone pieniądze z pewnością przydadzą Ci się na coś innego.
 
 
       
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

theme by chariot.pl
Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 9