forumsportowe.us
forumsportowe.us

Fakty ze świata nauki - Zioła - pojedyncze i w suplementach

Mechanik - Wto Wrz 30, 2014 5:41 pm
Temat postu: Zioła - pojedyncze i w suplementach
Otwierając nowy temat, chce się podzielić moimi doświadczeniami na temat ziółek i ich zastosowania. Nie będę wklejał tu opisów z netu albo wikipedi - to nie mój cel - to sobie każdy może znaleźć. Mnie interesuje zastosowanie w praktyce danych ziółek z uwzględnieniem wartości prozdrowotnych, ale też zastosowania w treningu. Temat jest bardzo szeroki i pewno każdy miał do czynienia z takim czy innym ziółkiem. Teraz jest nowa tendencja w suplementacji i stosowane sa mocne ekstrakty w wielu produktach ( np. Nubreed Nutrtion), co ciekawe nie są to nowe receptury, ale są bardzo bezpieczne i w większości wypadków LEGALNE. Mówi się nawet o legalnym wspomaganiu....;) - co może dla wielu okazać się pomocne.
Tyle tytułem wstępu.
W każdym poście postaram się opisać, korzystając z moich notatek ( papierowych ), dane zioło lub gotowy produkt. Mam swoje ulubione i dlatego w temacie jest spojrzenie subiektywne, dlatego jestem otwarty na uwagi i opinie. Nie chce też Was zanudzić długimi opisami przyrody i wzorami chemicznymi.

Dziś na pierwszy ogień idzie ....

Rumianek pospolity.
1. Występuje na łąkach, polach ( jako chwast), obrzeżach lasów.
2. Zbieramy koszyczki kwiatowe po ich rozwinięciu ( kwitną od maja do końća października) lub same nasiona jesienią kiedy więdną białe płatki - suszyć można w związanych kępkach i dopiero później oddzielać koszyczki kwiatowe.
3. Zasosowanie:
Napar stosuje się przy problemach z jelitami, przy braku apetytu, albo niestrawności. Ma dobroczynny wpływ na przebieg procesów trawiennych i funkcjonowanie dróg moczowych. Jest lekiem na bezsenność i stres ( co mogę potwierdzić). Podobne właściwości ma nalewka ale tematem nalewek na tym forum raczej nie będe się zajmował :) . Płynem można przemywać podrażnione oczy, ukąszenia owadów. Jak widać rumianek jest skuteczny tak wewnętrznie jak i zewnętrznie.
4. Ciekawostką jest to, że rumianek działa korzystnie na rosnące w jego pobliżu kapustę, ziemniaki, seler i cebulę. Zwiększa ich odporność na choroby. Jego zapach spowodowany jest zawartością olejków lotnych i kwasu walerianowego. Największą zaletą moim zdaniem rumianku jest różnorodność składników prozdrowotnych w nim zawarta.
5. Osobiście polecam "parówkę" i kąpiel w naparze. Na mnie działa uspokajająco do tego robi detoks organizmu. Być może właściwości wyciszające to efekt choliny, która wspóldziała z inozytolem w przemianie tłuszczów i cholesterolu.

Podsumowanie.

Zioło proste, które każdy zna. Tanie i łatwe do zebrania samemu. Efekty użycia są odczuwalne natychmiast. Mając problemy z zatokami często ratuje się rumiankiem i szybko działa.

To tyle na początek.
CDN.

Mechanik - Sro Paź 01, 2014 2:01 pm

C.d.
Współczesne ziołolecznictwo rozwija się w kilku kierunkach.
1. Tradycyjny - polega na stosowaniu ziół lub mieszanek ziołowych w postaci naparów, odwarów, wyciągów wodnych i alkoholowych
2. Nowoczesny - wykorzystuje możliwości techniczne farmacji- to izolowanie z roślin związków czynnych, mających ściśle określone właściwości, mechanizm działania, ustabilizowaną moc działania, optymalne ograniczenia działania toksycznego
3. Nowy kierunek to profilaktyczne stosowanie ziół - czyli przygotowanie specjalnych mieszanek ziołowych zapobiegających trującym wpływom środowiska, np w miejscu pracy.

Oczywiście kierunki nie wykluczają się wzajemnie i mogą się uzupełniać. Zioła i mieszanki stosowane w leczeniu systemem tradycyjnym działają łagodnie i powoli. Mają duże znaczenie przy chorobach przewlekłych, nawracających i geriatri, oraz stanych nerwicowych. Do tych kierunków będe jeszcze wracał. Dziś kolejna roślinka :

GŁÓG jednoszyjkowy i dwuszyjkowy.

1. Występuje na obrzeżach lasów, zaroślach, zrębach leśnych - jako krzew lub drzewo - wysokie 3 do 8 m.
2. Szeroko stosowane są kwiaty, zbierane wczesnym latem, ale polecam owoce - zbieramy wczesną jesienią, gdy sa już dojrzałe.
3. Głóg zwalnia napięcie w obwodowych naczyniach krwionośnych, wzmacnia serce, kwiaty polepszają krążenie w układzie wieńcowym serca, zmiejszają ryzyko ataków dusznicy - stabilizują ciśnienie krwi. Duże dawki w zastrzykach są skutecznne przy arytmii. Napar z kwiatostanu można łączyć z krwawnikiem ( o którym napisze później) przy nadciśnieniu. Odwar z owoców stosuje się przy zaburzeniach trawienia i nadciśnieniu. Poza tym wzmacnia ogólnie serce. Wycisza system nerwowy przy bezsenności i nadpobudliwości.
4. Intersujące jest to, że najlepsze i najskuteczniejsze są wyciągi alkoholowe z głogu :grin: . Od XIX wieku głóg stał się oficjalnym składnikiem leków.
5. Osobiście dorzucam co jakiś czas garść głogu suszonego do herbaty.

Podsumowanie:
Dobroczynne właściwości głogu znane są od lat. Zbiór jest bardzo łatwy, suszenie też. Korzyści są ogromne, po sobie widze spadek tętna spoczynkowego i wyciszenie serca. Wydaje się, że jeśli używa się stymulantów głóg może być pomocny w niwelowaniu negatywnego wpływu na układ nerwowy. Skutecznie regeneruje go i pomaga sercu.

CDN.

666 - Sob Paź 04, 2014 1:37 am

200sogow
Mechanik - Sob Paź 04, 2014 8:14 pm

Dzięki w wolnej chwili będe kontynuował te ziołowe wypociny :smile:
666 - Sob Paź 04, 2014 9:10 pm

zawsze taka informacja sie przyda jak ktore ziolo dziala.
Mechanik - Sro Paź 08, 2014 1:03 pm

Zanim krótko opiszę kolejne ziółko ( krwawnik ), chciałbym przybliżyć postać Ojca Klimuszki. Być może większości wam znane są jego dokonanie w sferze ziołolecznictwa i jasnowidzenia. W pewnych kulturach określono by to jako białą magię - nawet chyba Zakon Ojców Bonifratów ( bardzo biegły w ziołolecznictwie) taką tezę wysunął. Postać o. Andrzeja Klimuszki od czasu do czasu przywoływana jest w różnych artykułach, pismach czy programach. Jest on zwykle przedstawiany jako słynny wizjoner, człowiek, który obdarzony był niezwykłymi umiejętnościami wnikania w tajemne zakątki ludzkich wnętrz, poznania przyszłości lub przeszłości, która nie została dobrze poznana. Z drugiej strony przedstawia się go jako znakomitego zielarza, który umiał znaleźć odpowiednią mieszankę zbawiennych roślin niemal na każdą przypadłość. Ale po kolei...Urodził się 23.08.1905 roku na Białostocczyźnie. Zgodnie ze swym powołaniem wstąpił do Zakonu Braci Mniejszych Konwentualnych we Lwowie. W 1925 rozpoczął nowicjat i przyjął imię Czesław. Rok później złożył śluby zakonne udał się do Lwowa, aby ukończyć szkołę gimnazjalną. Studia teologiczne odbył w Krakowie. Święcenia kapłańskie przyjął 6 maja 1934r.
Ojciec Klimuszko przepowiedział m.in katastrofalną powódź we Włoszech zgon kardynała Hlonda, Prymasa Polski (podał nie tylko przyczynę śmierci ale i dokładną datę), śmierć biskupa Łukomskiego oraz papieża Jana Pawła I i wybór Wojtyły na jego następnika. Przewidział również jak ważnym w historii Kościoła, Polski i świata będzie on papieżem. Przewidział również upadek polskiego komunizmu w 50 lat po wojnie. Zakonnik umiał też czytać z fotografii. Na podstawie zdjęcia mógł rozpoznać los, zdrowie, charakter, a nawet predyspozycje psychiczne danego człowieka.

Miał też wizje dotyczące losów świata i Polski, wojny nuklearnej i wojen na tle religijnym.

O “cudach” dokonywanych przez o. Andrzeja można byłoby zapewne napisać osobną rozprawę, a i nie czas tu, by mówić o nich, warto jednak wymienić choć kilka, które ugruntowały jego popularność i sławę. Niezliczoną ilość razy o. Andrzej pomagał odnaleźć zaginione osoby, a dokonywał tego patrząc na zdjęcie danej osoby. Często, niestety, musiał wskazywać miejsce, gdzie znajdowało się ciało, kiedy osoba już nie żyła. Głośną była sprawa poszukiwania porwanego syna przewodniczącego Stowarzyszenia “PAX”, Bolesława Piaseckiego. Kiedy poszukiwania milicji nie dały rezultatów, zwrócono się do zakonnika. o. Andrzej bezbłędnie wskazał miejsce, gdzie porzucone zostało ciało zamordowanego – jak się okazało – mężczyzny. Podobnie rzecz miała się z zaginionym premierem Włoch, Aldo Moro, który zamordowany został przez Czerwone Brygady. Na szczęście udawało odnaleźć się także żywych, m.in. Patrycję Hearst, uprowadzoną w Stanach Zjednoczonych, w Kalifornii. Jego “poszukiwania” nie dotyczyły jednak tylko ludzi. O. Andrzej wypowiedział się na temat słynnej “Bursztynowej komnaty”, która według niego… nie istnieje, gdyż została zniszczona przez Niemców.

Bardzo często jednak o. Klimuszko wypowiadał zaskakujące zdania, które – choć szokowały słuchających – okazywały się trafne i często bardzo pomocne. Zdarzały się takie sytuacje (przy okazji sympozjów, spotkań):

- Pan niech po powrocie do domu szybko idzie do dentysty. Jeszcze pan nie czuje silnego bólu, ale lewa górna trójka jest w bardzo złym stanie.

Znany pisarz, Jan Dobraczyński, dopytywał się o swój stan zdrowia. O. Andrzej odpowiedział: “Panie Janie, pan jest chorobliwie zdrowy, napisze pan jeszcze dziesięć książek!”

Życie o. Andrzeja toczyło się potrójnym rytmem: pomoc potrzebującym w klasztorze w Elblągu – osobiste spotkania, rozmowy, porady (słynne mieszanki ziołowe), diagnozy, pomoc w odnalezieniu zaginionych; posługa duszpasterska w kościele (oczywiście taką posługą była także pomoc chorym i potrzebującym!), mocno ograniczona przez brak czasu, który szczelnie wypełniały tłumne wizyty petentów (o. Andrzej głosił zawsze kazania Mszy św. na koniec roku, 31 grudnia; parafianie wspominają go również, jako dobrego spowiednika); trzecią formą jego “działalności” był udział w odczytach, sympozjach, konferencjach. W tym wszystkim nie oszczędzał siebie, był wciąż zajęty. Tak intensywny tryb życia odbił się w końcu i na jego zdrowiu. Od 1975 roku zaczęła się choroba płuc, spowodowana – oprócz wycieńczającej posługi – nałogowym paleniem papierosów. Pił bardzo często kawę oraz – na wzmocnienie – lampkę koniaku. Drzwi pokoju, w którym mieszkał w elbląskim klasztorze, były niemal cały czas otwarte. Jeśli akurat nie przyjmował chorych w sali na dole, biegł załatwić coś innego. Choć – jak sam wspominał – pomagał sobie ziołami na wiele dolegliwości, na chorobę płuc poradzić nie mógł. Wszystko to doprowadziło do tego, że zaczął słabnąć, składał coraz częstsze wizyty w szpitalu miejskim (gdzie nie przestawał pomagać chorym i… lekarzom). Nie miał jednak czasu na dłuższe leczenie czy wyjazd do sanatorium – bez wytchnienia pomagał chorym przychodzącym pod klasztorną furtę. Taka jego postawa wydaje się świadomym wyborem człowieka oddanego bez reszty swej posłudze. A może nawet nie był to wybór świadomy, chłodna decyzja, ale naturalny odruch, odruch serca, by być tam, gdzie go potrzebowano. Przypłacił za to rozwijającą się chorobą płuc, niewydolnością krążenia. W roku 1980 czuł się już bardzo słabo. W sierpniu musiał pójść do szpitala, tam przyjął sakrament namaszczenia chorych. 23 sierpnia, w obecności o. Lucjusza, który od długiego czasu był jego pomocnikiem i sekretarzem, pomagającym przede wszystkim w prowadzeniu masowej korespondencji, a więc owego dnia o. Andrzej, na łożu śmierci, powiedział: “Ja nie umieram, spełniłem tylko wolę Bożą…”

I tak zakończyło się ziemskie życie franciszkanina z Elbląga. Jego pogrzeb, który odbył się 28 sierpnia w Elblągu, był widocznym znakiem wdzięczności wobec zakonnika, który poświęcił się pomocy potrzebującym. Na cmentarzu zgromadziło się kilka tysięcy osób, w tym ponad pięćdziesięciu prezbiterów zakonnych; homilię wygłosił o. Klemens Śliwiński, przełożony spowiedników w Bazylice św. Piotra na Watykanie; obrzędom pogrzebowym przewodniczył ks. Bp Jan Obłąk.

Aby nasze spojrzenie na o. Andrzeja Klimuszkę było pełniejsze, trzeba także posłuchać jego samego. Oto kilka wybranych fragmentów jego nieopublikowanej biografii.

“Nie jestem ani uzdrawiaczem, ani cudotwórcą, ani nieomylnym. (…) Ilekroć słyszę ten wyraz [jasnowidz - przyp. m.s.] pod swoim adresem, zawsze odczuwam zażenowanie. (…) Chciałbym tylko przynajmniej odrobinę mojej zdobytej wiedzy i doświadczenia przekazać ludziom oraz przedstawić to ogromne bogactwo, jakie nam daje żywa przyroda dla ludzkiego zdrowia”.

“Jasnowidz musi posiadać mocną, niezachwianą i wielką miłość do ludzi oraz gotowość do przyjścia im z pomocą w cierpieniach i potrzebach, zawsze bezinteresownie, z serdecznym współczuciem. (…) Jeśli jestem świadom, że w wieloletniej pracy o specjalnym charakterze bodajże jedną iskierkę radości wlałem w skołatane serca ludzkie, to chyba nie żyję nadaremnie”.

O Ojcu Klimuszko i jego działalności jasnowidza można by jeszcze wiele książek napisać. Mnie interesuje jego wpływ na rozwój ziołolecznictwa.
Do Elbląga pielgrzymowało setki ludzi z Polski i zagranicy. Jedni prosili o pomoc w odnalezieniu zaginionych, inni szukali lekarstwa na nieuleczalne choroby. Wszystkich traktował życzliwie. Zamieniał kilka zdań, stawiał diagnozę i wręczał karteczkę z indywidualnie dobraną kompozycją ziół. Do dziś zachowały się recepty pisane jego ręką. Zalecał picie mieszanek ziołowych, składających się z 5, 7, 9 lub 11 roślin. Jego zdaniem, herbatki z jednego zioła nie mają żadnego działania leczniczego, a przy długotrwałym stosowaniu mogą nawet szkodzić.
Uważał, że najbardziej skuteczne w działaniu są zioła rosnące dziko, a nie z plantacji. Propagował lecznicze zalety nalewki z bursztynu jako remedium na choroby płuc. Pozostawił po sobie gotowe recepty na przeszło sto chorób. Farmaceuta, doktor Edward Wawrzyniak, który pomagał mu w napisaniu książki "Wróćmy do ziół", zauważył, że na fenomen Klimuszki składały się trzy czynniki: gruntowna znajomość ziół, paranormalne zdolności wyczuwania działania każdej rośliny oraz wieloletnie doświadczenie.

1. Niektóre informacje pochodzą z bografii Ojca Klimuszki autorstwa Franciszkanów.
2. Pozostałe z moich książek ( między innymi "Ojciec Klimuszko - Życie i legenda")

Mechanik - Sro Paź 08, 2014 1:09 pm

Jako uzupełnienie linki do materiałów na YT

https://www.youtube.com/watch?v=pejbbsxDM0w

część 1

Mechanik - Sro Paź 08, 2014 1:10 pm

https://www.youtube.com/watch?v=gsuO3JJCNz4

Cz. 2

https://www.youtube.com/watch?v=jS-KLBlGTo8

cz. 3

Mechanik - Sro Paź 08, 2014 1:15 pm

https://www.youtube.com/watch?v=fSraGanAtrY

Niezwykli Zielarze, czyli krótka historia ziołolecznictwa

Taki dodatek. Następne zioło jakie opiszę to krwawnik.

666 - Sro Paź 08, 2014 1:39 pm

dobra robota 400sogow :grin:
Mechanik - Czw Paź 09, 2014 9:54 am

Krwawnik

1. Najczęściej osiąga wysokość 40 - 70 cm. Jest to bylina o wznoszącej się , mocnej łodydze, rozgałęziającej się tylko w górnej części w okolicach kwiatostanu. Występuje na półsuchych murawach, suchych łąkach i przydrożach, bogatych w składniki pokarmowe glebach gliniastych - praktycznie często spotykany na terenie całego kraju.
2. Zbieramy w ciągu lata i jesieni kwiaty, bogate w związki chemiczne. Przez cały sezon wegetacyjny można zbierać liście. Ponadto wykorzystuje się całe części naziemne, zbierane w czasie kwitnienia i suszone.
3. Koszyczki kwiatostanowe wykorzystywane są w alergiach, z katarem siennym włącznie. Otrzymany z nich olejek służy jako środek przeciw zapaleniom, a także nacieraniu klatki piersiowej ( w przypadku przeziębień lub grypy). Liście ułatwiają krzepnięcie krwi, a świeże, włożone do nozdrzy, tamują krwawienie z nosa. Suszone części nadziemne są używane wewnętrznie ( napar, nalewka) w stanach nieżytowych jako wzmacniające funkcje trawienia i moczopędne. Są pomocne jako środek obniżający gorączkę. Z kwiatów można robić napar do płukanki zewnętrznej albo inhalacji przy katarze siennym i łagodnej astmie. Kompres można stosować w przypadku żylaków.
4. Sproszkowanych suchych liści krwawnika używano kiedyś zamiast tabaki dla pozbycia się uporczywego bólu głowy.
5. SAŁATKA WIOSENNA:
Młode liście krwawnika, natkę pietruszki, szczypiorek, listki rzodkiewki, koper i listki ogórecznika połączyć z posiekanym jajkiem na twardo, pokrojonymw kostkę żółtym serem i przyprawić solą, pieprzem i oliwą.
6. Pijam herbatkę łącząc krwawnik z miętą i owocami suszonym goji, lub bzu, albo głogu. Opisane wyżej działanie jest naprawdę odczuwalne. Polecam stosować go co jakiś czas według indywidualnych potrzeb. Rośnie wszędzie, suszyć go łatwo.

Ostrzeżenie: KRWAWNIKA NIE NALEŻY PRZEDWAKOWAĆ - DUŻE ILOŚCI SĄ TOKSYCZNE, MOGĄ WYWOŁAĆ BÓLE GŁOWY I OSZOŁOMIENIE.

CDN.

Mechanik - Czw Paź 09, 2014 10:01 am

http://www.youtube.com/watch?v=NhoOJI9CGdI

Jako uzupełnienie tematu. Forma może dziwna tego "wywiadu", ale treści są istotne. Ta lekarka, czy też profesor Fitolog ma 80 lat. Rosjanie widać nawet na uniwerkach zajmują się FITOLOGIĄ. Tłumaczenie jest dość dobre. Sporo wnosi do tematu zielarstwa.

W najbliższym czasie opiszę gotowy suplement ziołowy dostępny w sklepie.

Borkow66 - Pią Paź 10, 2014 12:21 pm

Dla mnie milosnika systemow naturalnych , w tym ziol daje ci 200 sogow na zachete bo milo sie czyta te arty. Pozdrawiam
Mechanik - Pią Paź 10, 2014 12:29 pm

Dzieki wielkie :smile: . Teraz rozpracowuje Menace dla odmiany z Nubred nutrition. Chwile to potrwa bo musze opisać główne zioła w składzie a nie chce tego zrobić pobieżnie. Sam Menace stosuje już ponad rok i klika osób z drużyny wskazuje na wyraźną poprawę wydolności i regenrację.
Mechanik - Nie Paź 12, 2014 3:52 pm

Ok to C.d.
Dziś na tapetę biorę Menace z Nubreed Nutrition. Opisuję ten produkt, żeby pokazać jak można zbudować suplement oparty na ziołach do celów sportu wyczynowego. Zaznaczam, że robię to niezależnie od sklepu ( żeby mnie nikt nie posądził o ślepe promowanie produktu) - wyłącznie w celach praktycznych. Produkt został przez nas przetestowany i działa znakomicie, co potwierdza skuteczność mieszanki ziołowej zawartej w składzie.
Ale do rzeczy.
Zanim przejdę do składu - co ten Menace daje?
Według mnie :
- zwiększa siłę i wytrzymałość ( znacznie) - rośnie z tygodnia na tydzień
- daje lepsze dotlenienie na poziomie mitochondriów
- niweluje "zakwasy" - bardzo odczuwalnie
- w trakcie ciężkich treningów powoduje, że dostajecie dodatkowy oddech i daje szybszą regenerację pomiędzy seriami, w trakcie meczu jakkolwiek - bo dedykowany jest praktycznie każdej dyscyplinie - koszykówka, piłka nożna, pływanie bieganie, crossfit itd.
- daje uczucie lepszego dotlenienia podczas ćwiczeń czy też zawodów - lepszy transport tlenu
- stajecie się silniejsi, budujecie mięśnie, macie dobre skupienie - wydaje się, że reguluje też pracę hormonów ale to akurat trudno stwierdzić choć jest bardzo prawdopodobne ( deklarowane przez producenta), możecie trenować dłużej i ciężej niż przedtem :smile:

Co powoduje, że Menace działa jak działa? Synergiczne połączenie kliku ziół, czyli to co mnie interesuje. Pierwsze z nich to Withania Somnifera czyli Ashwagandha lub żeń - żeń indyjski. Dodaje sił do życia, zwiększa witalność. Poprawia odporność, szczególnie obniżoną w okresie zimowym i wczesnowiosennym, zwiększa aktywność. Przywraca naturalną równowagę organizmu. Chroni przed wolnymi rodnikami.

Withania somnifera jest rośliną należącą do rodziny Solanaceae, występującą głównie w Południowej Azji, południowo-wschodniej części Europy oraz w północno-wschodniej Afryce. Osiągające około 150 cm wysokości zioło, wydaje zielonkawe lub żółtozielone kwiaty oraz kuliste, ciemnopomarańczowe, lub czerwone jagody, które brązowieją w miarę dojrzewania. Surowcem leczniczym jest korzeń i owoc rośliny. Na subkontynencie indyjskim Ashwagandha jest zbierana w lasach przez wykwalifikowanych zielarzy, którzy zgodnie z ayurvedyjską tradycją preparują jej korzenie, mieszając uzyskany z nich proszek z sokami reszty rośliny, by zapewnić optymalną dawkę leczniczych substancji.
Ashwagandha, znana również jako Withania somnifera, Winter Cherry, Indian Ginseng (Indyjski żeń-szeń), Avarada oraz Withania, jest jedną z najważniejszych roślin stosowanych w tradycyjnej medycynie hinduskiej (Ayurvedzie). Starożytni Hindusi stosowali ją w leczeniu dolegliwości reumatycznych, problemów z pamięcią, osłabień organizmu oraz problemów z popędem płciowym. Przeprowadzone w latach sześćdziesiątych XX wieku badania naukowe, potwierdziły lecznicze właściwości Ashwagandhy. Okazało się, że jest ona źródłem wielu substancji aktywnych, wpływających nie tylko na szybsze gojenie się ran, czy zwalczanie bólów reumatycznych, ale także poprawiających samopoczucie i redukujących stres. Aktywne związki farmakologiczne zawarte w Ashwagandhcie mają właściwości przeciwrakowe, antyseptyczne, hipotensyjne (obniżają ciśnienie tętnicze krwi) oraz uspokajające. Wszystko to dzięki naturalnej zawartości korzenia Withanii: fitosterole (beta-sitosterol), alkaloidy (anaferyna, anahigryna, witanina, somniferyna, witanolidy A-Y (laktony steroidowe), kumaryny (skopoletyna), fenolokwasy oraz sitoindozydy.
Dzięki naturalnej sile leczniczej, Ashwagandha jest obecnie stosowana, jako środek:
- usprawniający działanie ośrodkowego układu nerwowego
- poprawia zdolność koncentracji uwagi, uczenia się i szybszego zapamiętywania,
- antydepresyjny, poprawiający stany obniżenia nastroju,
- odtruwający, oczyszczający organizm z toksyn
– wpływa na wzrost odporności organizmu (wzmacnia układ immunologiczny),
- spowalniający procesy starzenia się
– neutralizuje krążące w organizmie wolne rodniki, a ponadto dzięki wymienionym powyżej właściwościom, skutecznie spowalnia starzenie się organizmu.

Kolejny składnik to Chicory Root Extract ( ciężko przetłumaczyć, pozostawię łacińską nazwę) - antyoksydant, zapewnia ochronę wątroby i reguluje poziom cholesterolu.
Więcej szczegółów pod tym adresem:
http://www.globalhealingc...f-chicory-root/

Następne indyjskie ziółko - Solanum Xanthocarpum - chroni przed alergią, infekcjami, antyoksydant, możliwa ochrona przed zagrożeniem nowotworem: po szczegóły odsyłam do linku:
http://nopr.niscair.res.i...9%20732-740.pdf

No i LAST BUT NOT LEAST :grin: jeden z moich ulubionych składników - Świerzbiec właściwy, aksamitne ziarno (Mucuna pruriens) – gatunek rośliny z rodziny bobowatych. Pochodzi z Azji Wschodniej, Moluków i Filipin. Obecnie rozprzestrzenił się w całej strefie tropikalnej i występuje tu zarówno jako zdziczały, jak i roślina uprawiana. Krzew o wiotkich i dosyć długich łodygach. Ma trójlistkowe liście o długości do 10 cm. Owocem jest owłosiony długimi, szczeciniastymi i parzącymi włoskami strąk o długości do 15 cm. Ekstrakt z Mucuna Pruriens posiada udokumentowane możliwości zwiększenia testosteronu i stymulowanie hormonu wzrostu (a tym samym zwiększenie masy mięśniowej).

Ogromne sukcesy odnosi w walkce z chorobą Parkinsona zaburzeniem chorobowym związanym z dopaminą.

- poprawia sen (promuje głęboki sen), poprawa strukturę skóry i jej wygląd, zwiększa gęstość kości, zwiększa masę mięśniową, poprawia nastrój i samopoczucie, zwiększa libido i sprawność seksualną, dodaje energii, poprawia profil cholesterolu i regenerację narządów (serce, nerki, wątroba, płuca),wzmacnia układ odpornościowy.
Uwaga: Wysokie dawki Mucuna pruriens mogą powodować działania niepożądane, które obejmują stymulację, podwyższoną temperaturą ciała i niepokój. Innym skutkiem ubocznym jeśli stosuje się bardzo duże dawki jest bezsenność. Przyznam się, że łączyłem to zioło z Vinpocetyną i geranium. To na prawdę działa :-)

Na przykładzie tych 4 roślinek ( pozostałych nie ma sensu opisywać) chciałem pokazać jaka moc jest w ziołowych składnikach Menace. Istotne jest to, że działają one synergicznie czyli jak zalecał O. Klimuszko, żeby łączyć zioła. No i działają jak należy. Ciekawe jest to, że można ten produkt stosować cały rok. Heliotropin n.p. należy już brać w cyklach. Menace tylko przed treningiem ale specjalnych przerw według mnie w tym przypadku nie trzeba robić.

Uwaga: NIE ŁĄCZYĆ Z KOFEINĄ ! LUB SUPLAMI ZAWIERAJĄCYM KOFEINĘ! EKSTRAKTY ZIOŁOWE SĄ BARDZO MOCNE I W POŁĄCZENIU Z KOFEINĄ MOŻE BYĆ NIE FAJNIE.

C>D>N>

666 - Pon Paź 13, 2014 12:01 pm

200 :-D
Mechanik - Sro Paź 15, 2014 9:56 am

Dziękuje bardzo :smile: Następny z gotowych suplementów będzie AdrenalEssence z PEL. Może on również według mnie wpływać na poprawę wydolności. Z innej beczki ostatnio ( od kilku miesięcy) używam około treningowo Beta alaniny PXS, cytruliny PXS wymieszanej z 1,5 l. wody plus sok własnej roboty z bzu, truskawek, malin, jeżyn ostatnio też kasztanowca. Pojedyncze formy aminokwasów z PXS można fajnie łączyć z ziołami. Moim zdaniem to działa :smile: . Można dodać bcaa jak ktoś chce.
Mechanik - Wto Paź 21, 2014 9:05 am

http://www.youtube.com/watch?v=o4QrJYNxNWQ

TATARAK JEST JADALNY!

Mechanik - Wto Paź 21, 2014 9:17 am

Tatarak

Tatarak jest to gatunek byliny z rodziny tatarakowatych. Pochodzi prawdopodobnie z Indii i Chin, lecz rozprzestrzenił się na różne strefy klimatyczne: od subtropikalnej po umiarkowaną. Do Polski przywieźli go Tatarzy lub Turcy w czasie najazdów. Rośnie w całym kraju nad brzegami jezior, stawów, strumieni, na mokradłach i bagnach.
Tatarak jest znany również pod takimi nazwami jak: kalmus, ajer, szuwar, tatarskie ziele, łącz, lepich.

Charakterystyka rośliny

Bylina o wysokości około 1m o podziemnych, obłych, czołgających się kłączach. Szablaste liście o równoległym unerwieniu wyrastają z kłącza skrętolegle. Niepozorne, małe kwiaty są zebrane w kolbowaty kwiatostan na szczycie pędu. Tatarak kwitnie w czerwcu i lipcu.
Cała roślina, ale szczególnie kłącze, odznacza się intensywnym, aromatycznym zapachem.

Surowcem zielarskim jest kłącze tataraku.
Aby otrzymać surowiec zielarski należy wydobyć kłącze wczesną wiosną lub jesienią. Dobrze umyć i oczyścić ze zdrewniałej części, a następnie wysuszyć w przewiewnym miejscu lub w suszarni w temperaturze do 35 st.C. Po wysuszeniu wskazane jest przechowywanie w ciemnych, szczelnie zamkniętych naczyniach w ciemnych pomieszczeniach. Nie należy używać kłącza na surowo, ponieważ wywołuje wymioty.

Aby rozmnożyć roślinę, np. przy domowym oczku wodnym czy sadzawce, należy pod koniec lata, gdy bagna i moczary wysychają, powyciągać tatarak z błota. Następnie pociąć kłącze na kawałki po około 10cm. Każdy kawałek musi mieć odpowiednią ilość korzeni, aby zakorzenił się w miejscu, które chcemy dla niego przeznaczyć. Miejsca te, oczywiście, muszą odznaczać się bardzo dużą wilgotnością.

Substancje lecznicze

Z kłącza tataraku pozyskuje się: olejek eteryczny, garbniki, gorycze, śluz, węglowodany, kwasy organiczne, sole mineralne.

Działanie lecznicze

Wyżej wymienione substancje lecznicze zawarte w kłączach tataraku powodują wzmożenie wydzielania soków żołądkowych i lepsze przyswajanie składników pokarmowych. Pomagają wątrobie w wydzielaniu żółci, a nerkom w zwiększeniu ilości wydalanego moczu. Tatarak znosi kurcze mięśni gładkich w przewodzie pokarmowym i moczowym. Jest także środkiem wiatropędnym.

Preparaty z kłącza tataraku są zalecane najczęściej osobom z zaburzeniami układu pokarmowego: przy wzdęciach, zgadze, braku apetytu, bezsoczności i bezkwaśności żołądkowej, biegunkach, zaparciach. W połączeniu z innymi ziołami uspokajającymi tatarak ma zastosowanie w stanach wyczerpania nerwowego, przy bezsenności, w leczeniu lęków i niepokojów.

Zewnętrznie wyciągi z kłącza stosuje się jako płukanki w zapaleniu gardła i jamy ustnej. Działają bakteriobójczo i przeciwbólowo. Tatarak wchodzi w skład wielu produktów do pielęgnacji włosów i skóry głowy. Wzmacnia włosy, nadaje im połysk i puszystość, a skórę leczy z łojotoku, łupieżu i innych chorób.

Olejek tatarakowy można dodawać do kąpieli. Działa bakteriobójczo i przeciwzapalnie, jest stosowany w wielu chorobach skóry.
Olejkiem można nacierać miejsca, które są objęte chorobą gośćcową, rwą kulszową, nerwobólem. Nacieranie przynosi wyraźną ulgę w bólu i leczy stany zapalne.

Ze względu na swój intensywny, niepowtarzalny zapach jest używany do wyrobu perfum i innych kosmetyków. Właściwości te wykorzystywane są także w przemyśle spożywczym i spirytusowym. Olejek tatarakowy dodaje się do wyrobów cukierniczych – do aromatyzowania ciast, słodyczy, gum do żucia. Aromatyzowane są też wódki, likiery, nalewki.

Jak stosować?
Odwar do pielęgnacji włosów

2 łyżki kłączy zalać 2 szklankami wody. Gotować 2-3 minuty. Po przecedzeniu myjemy włosy.
Odwarem takim można też płukać jamę ustną i gardło w stanach zapalnych.
Kłącze tataraku w proszku na trawienie

1 płaską łyżeczkę proszku z kłącza zażywać 2-3 razy dziennie popijając szklanką wody.
Sproszkowane kłącze polecane jest na poprawę trawienia, przeciw zgadze i wzdęciom.
Kąpiele

200 – 300g kłączy rozdrobnić i zalać 2 l zimnej wody. Po 2 godzinach gotować przez 2-3 min. Następnie przecedzić i wlać do wanny napełnionej do połowy ciepłą wodą. Kąpiel powinna trwać około 20 min.
Zażywanie takiej kąpieli w godzinach porannych działa na nas pobudzająco i wzmacniająco, jednocześnie usuwa z organizmu szkodliwe produkty przemiany materii i leczy skórę.

Olejek tatarakowy

Możemy go kupić w sklepach zielarskich i aptekach. Można go stosować do płukania gardła i jamy ustnej, do kąpieli, do nacierania bolących miejsc. Jest przeznaczony również do użytku wewnętrznego.
Napar z kłącza tataraku

Kilka kostek kłącza tataraku zaparzyć szklanką wrzątku. Parzyć pod przykryciem 15 min. Przecedzić.
Pić pół szklanki 3 razy dziennie przeciw biegunce, bólom i dla wzmożenia wydzielania żółci.
Mieszanka ziół na wątrobę

Po szklance: kłącza tataraku, ziela mniszka, ziela glistnika, liści mięty, ziela dziurawca i porostu islandzkiego dobrze wymieszać. Dwie łyżki mieszanki zaparzyć 2 szklankami wrzątku. Parzyć pod przykryciem 30 min. Przecedzić.
Pić przy stanach zapalnych i zakażeniach wątroby, zastojach żółci, zaparciach, bólach brzucha, zgadze, skurczach jelit i żołądka pół szklanki naparu 2 – 4 razy dziennie.

TATARAK – WSPOMAGA NERKI,OCZYSZCZA KREW

Fajnie jest wrócić ze spaceru z tatarakiem, bo kto by nie lubił jego zapachu i ślicznych, mieczykowatych liści. W lecznictwie wykorzystywane są jego kłącza, mocno aromatyczne, o gorzkawym smaku łagodniejącym po wysuszeniu. Podobno żując je, można się odzwyczaić od palenia papierosów.
Wywar z kłączy tataraku pomaga w uszkodzeniach nerek, a także oczyszcza krew. Maria Traben, szalenie popularna niemiecka zielarka, opowiada o mężczyźnie chorym na raka płuc, który wyleczył się, żując kłącze tataraku i pijąc herbatę z krwawnika.

Zapewnia, że tatarakiem można wyleczyć nawet takie zaburzenia żołądkowe, które są uporczywe, zadawnione i złośliwe. Podaje też sposób na wzmocnienie osłabionych oczu: sokiem świeżo wyciśniętym z kłącza tataraku posmarować zamknięte powieki, pozostawić na kilka minut, a potem zmyć zimną wodą.

Korzenie parzy się inaczej niż liście czy kwiaty. Bierze się szklankę zimnej wody, wrzuca do niej płaską łyżeczkę od herbaty kłączy tataraku i pozostawia na noc. Rano lekko podgrzewa, cedzi i pije jeden łyk przed i jeden po każdym posiłku, sześć łyków w ciągu dnia, więcej nie wolno – twierdzi Maria Traben i poleca stosować przy chorobach żołądka, jelit, wątroby, woreczka żółciowego, śledziony i trzustki.

Świeże zioła parzy się łatwo – po prostu kroi, wrzuca do kubka, zalewa wrzątkiem i odcedza po minucie, powinny mieć jasnożółty lub jasnozielony kolor. Suszone podobnie, ale naciągać muszą nieco dłużej, bo dwie minuty. Natomiast z tataraku (a także jemioły, ślazu) robi się wyciąg na zimno – zalewa zimną wodą i zostawia na 8–12 godzin.

Moim zdaniem najlepiej działają zioła parzone metodą wypróbowaną przez nas samych. Dobrze jest tylko pamiętać, by jeśli pije się zioła systematycznie i w dużych ilościach, robić – jak to poleca Czesław Klimuszko – dwutygodniowe przerwy w ich przyjmowaniu.

Podobno korzeń tej rośliny utrzymywał młodość, wzmacniał zdrowie i pobudzał seksualnie. Na aktywność w alkowie szczególnie korzystnie wpływała kąpiel w tataraku. Od czasów starożytnych z kłączy robiono więc napary, a także kadzidła, którym również przypisywano magiczne działanie. Indianie Cree żuli korzenie, wierząc, że dzięki temu zachowają młodość, zdrowie i potencję. I ta wiara działała cuda, ale nie tylko ona, bo olejki eteryczne wywoływały szybsze krążenie krwi, skóra robiła się gładsza, bardziej napięta. Już samo wąchanie startego na proszek korzenia tataraku doskonale usuwało zmęczenie. Tatarakowe przepisy znajdziemy także w starohinduskiej księdze „Ayur-Weda”. Egipcjanie, Rzymianie i Grecy cieszyli się pobudzającymi kąpielami z dodatkiem tego ziela. Natomiast w środkowej i wschodniej Europie rosły wprawdzie rozmaite szuwary – trzciny, pałki, kosaćce i turzyce, w których gniazda wiły wodne ptaki, ale tataraku wśród nich nie było. Dopóki nie został przywleczony ze wschodu.

Zaprzyjaźniliśmy się z tą niezwykłą rośliną dzięki mało przyjemnym wydarzeniom, a mianowicie tatarskim wyprawom grabieżczym w średniowieczu. Otóż, jak głosi legenda, w 1287 roku horda tatarska podeszła wieczorem pod bramy Krakowa. Tatarzy postanowili jednak poratować nadwątlone marszem siły i atak odłożyli na rano. Na nocleg rozbili się nad Wisłą w pobliżu wsi Zwierzyniec. Tam zauważyli ich wiślańscy flisacy.
Pojmali wrogą watahę i odarli z ubrań, w które następnie sami się poprzebierali, bo postanowili zrobić krakowianom psikusa. Wystrojeni jak Azjaci dosiedli zdobycznych koni i wjechali na rynek. Mistyfikacja szybko się na szczęście wydała, a zadowoleni mieszczanie urządzili świąteczny pochód upamiętniający nieudany atak. Od tamtej pory w Boże Ciało odbywa się na rynku korowód zwany lajkonikiem. Prowadzi ją jeździec na sztucznym koniku, przebrany w kolorowe wschodnie łaszki i szpiczastą czapę.

Co ma lajkonik do tataraku?

Otóż każdy szanujący się poddany krymskiego chana miał w swoim ekwipunku, oprócz pasków suszonego mięsa i bukłaczka z kobylim mlekiem, także korzenie ajeru, czyli tataraku. Dzięki nim nawet w najbardziej niesprzyjających warunkach wojownicy byli silni, zdrowi i zawsze gotowi do walki. Tatarak, który zresztą im zawdzięcza swą polską nazwę, wykorzystywali do odkażania wody i leczenia wielu dolegliwości związanych z niezdrowym, koczowniczym trybem życia. Wywarami przemywali liszaje, wrzody, piekące oczy (niszczył bowiem grzyby, bakterie, a pity – wzmacniał, uspokajał i regulował przemianę materii). Wyrzucane, niepotrzebne już nikomu resztki ukorzeniały się szybko i rozrastały tak, że w ciągu kilkuset lat tatarak stał się jednym z najbardziej charakterystycznych i miłych dla oka ozdób Krainy Wielkich Jezior Mazurskich, rzek, stawów i mokradeł. Choć tak powszechny, w naszym klimacie nie owocuje, bo nie ma tu owadów, które mogłyby zapylić podłużne, kolbowate kwiaty. Spotkamy je tylko w Indiach i Chinach, gdzie tatarskie ziele rodzi granatowe jagody.

Na niestrawność i kolki

Nasi znachorzy wyciągnęli szybko wnioski z tatarskiej nauki i postanowili wykorzystywać lecznicze właściwości tataraku, a właściwie pachnących cynamonem i kamforą kłączy tej mrozoodpornej byliny. W XVI wieku ich dobroczynne działanie opisał Marcin z Urzędowa, wykształcony w Padwie medyk i nadworny lekarz hetmana Jana Tarnowskiego, autor dzieła „Herbarz Polski to jest o przyrodzeniu ziół i drzew rozmaitych i inszych rzeczy do lekarstw należących księgi dwoje”. Zwracał uwagę, że pozyskany wiosną korzeń pomaga przy niestrawnościach, nieżytach żołądka, wrzodach, kolkach jelitowych.

Odwarami natomiast leczono choroby skóry, gardła, łupież, łysienie. Na liściach tataraku pieczono chleb, łodygami przyozdabiano obejścia i kościoły w Zielone Świątki. Układano tatarak na podłodze – żeby w domu pięknie pachniało. Wiejskie babki stosowały go by przywrócić niezbyt cnotliwym pannom „period ponad miarę zatrzymany”, przyczyniając się przy okazji do budowania czarnej legendy pożytecznej rośliny. Na szczęście w historii ziołolecznictwa lepiej znane są jego prozdrowotne zalety.

Kariera w kosmetyce

Dziś tatarak robi karierę i w kosmetyce, i w zielarstwie, i w kuchni. Olejek służy do komponowania nowych perfum. Nie tylko sam ma ekscytującą woń, ale i jest doskonałym utrwalaczem zapachów. Smakosze wyczują go w tytoniach oraz gorzkich wódkach i likierach, choćby słynnym francuskim Chartreuse, którego recepturę stworzyli, jakże by inaczej, braciszkowie kartuzi spod Grenoble. Sproszkowanym korzeniem przyprawia się słodkie potrawy i kompoty, jest także składnikiem curry.

Znajdziecie go w szamponie łagodzącym podrażnienia. Naparami można leczyć zaburzenia trawienne, osłabienie i stres, a masażami olejkiem – bóle stawów, mięśni, kości, obrzęki, złe krążenie. Tatarakowa kąpiel z dodatkiem olejku lub naparu uspokaja i łagodzi nerwobóle. Tataraku nie musicie szukać nad jeziorami. Łatwo go ukorzenić, jeśli macie oczko wodne w ogrodzie. Na brzegu będzie wyglądał i czuł się najlepiej. W gęstwinie liści z pewnością chętnie zamieszkają ptaki, a Wy będziecie mieć namiastkę mazurskich krajobrazów przed oknem.

Aromatyczne przepisy

Olejek do masażu
Olejek tatarakowy koniecznie rozcieńcz olejem migdałowym, kukurydzianym, oliwą, winogronowym lub sojowym w proporcji 1:1. Wcieraj po kąpieli,jeśli dokuczają Ci bóle mięśni i stawów. Pomaga przy gośćcu.

Miód tatarkowy
Jeśli jesteś przemęczony, zagrypiony, cierpisz na brak odporności, jedz 2-3 razy dziennie taką miksturę – 3 krople olejku zmieszane z łyżką miodu.

Kandyzowany
Korzenie wykop w maju, wyszoruj, obierz ze skóry, potnij na paski długości 5-6 cm. Gotuj sześć razy, za każdym
razem zlewając wodę, żeby z kłączy usunąć gorycz. Miękkie odcedź i zalej gorącym syropem z wody i cukru
(pół kilograma cukru rozpuść i zagotuj w połowie litra wody), odstaw na 48 godzin. Dodaj do syropu kolejne pół kilograma cukru na każde pół kilograma tataraku. Smaż na wolnym ogniu, aż syrop zgęstnieje. Korzenie osącz, oprósz cukrem, układaj na sicie i susz w letnim piekarniku.

Tatarakówka lub Ajerówka
Weź: •kawałek świeżego (lub suszonego) korzenia tataraku •łyżkę skórki otartej z pomarańczy •kilka ziarenek kardamonu •kawałeczek pokruszonej kory cynamonu •1 litr wódki 45%
W maju lub w pierwszych dniach czerwca wykop korzeń tataraku, oskrob go umyj, osusz na ściereczce. Wrzuć do gąsiorka, dodaj skórkę z pomarańczy, kardamon i korę cynamonu. Zalej wódką i zostaw w ciepłym miejscu na 10 dni, od czasu do czasu potrząsając gąsiorem. Potem wódkę zlej, przefiltruj przez gazę lub bibułę, rozlej do butelek, szczelnie zakorkuj, zostaw w chłodnym i ciemnym miejscu na pół roku.
Na przekąskę do tej wódki nasze prababki podawały konfiturę z korzeni tataraku smażonych w miodzie, doprawiały nią galaretki, przybierały torty.

Szarlotka Gruszkowa
Weź: •3 gruszki •5 dag masła •5 dag cukru •2 jajka •10 dag mąki •pół łyżeczki proszku do pieczenia •torebkę cukru waniliowego •pół łyżeczki suszonego i mielonego kłącza tataraku •łyżeczkę margaryny •łyżeczkę cukru pudru
Gruszki obierz, wytnij gniazda nasienne i pokrój owoce na grube plastry. Utrzyj masło, cukier i jajka, dodaj mąkę, proszek do pieczenia i cukier waniliowy oraz połowę przygotowanego tataraku. Wyrabiaj ciasto przez kilka minut, następnie wyłóż nim wysmarowaną margaryną foremkę. Na cieście ułóż gruszki. Resztę tataraku wymieszaj z łyżeczką cukru pudru i posyp nim gruszki. Piecz w temperaturze 180°C przez około godzinę.

Osobiście bardzo lubię kąpiele z tatarakiem. Moim zdaniem regenerują. Wczoraj aromat tataraku długo utrzymywał się w domu i nie tylko :smile: Mocny napar może posłużyć do płukania włosów z łupieżem, wypadających, z brakiem połysku i elastyczności.Napar dobrze odświeża i odkaża jamę ustną i gardło (płukanki) w razie nieprzyjemnego zapachu z ust i stanu zapalnego. nalewką można pędzlować zajady, bolesne wrzody w jamie ustnej i dziąsła przy zapaleniu. Moim zdaniem smak różni się w zależności od źródła pozyskania. Czasem jak się żuje kłaczę to smak długo jest w gardle. Podobno pomaga oduczyć się palić.

Kuracja tatarakiem powinna trwać 2-3 tygodnie. Stosować nie częściej niż 2 razy na kwartał, czyli do 8 kuracji w roku, optymalnie i bezpiecznie 4-6 kuracji w roku.

Dawniej łączono tatarak z walerianą i cynkiem lub z walerianianem cynku (kozłkan cynkowy – Zincum valerianicum) w preparatach przeciwpadaczkowych i antineuralgicznych.

Smak i zapach tataraku jest silny i specyficzny, korzenno-gorzki. Szybko jednak można się do niego przyzwyczaić i go polubić.

Źródła:
Magazyn Wróżka
poradnia.pl
poradnikzielarski.pl
rozanski.li
i własne....

C.D.N.

Mechanik - Sob Paź 25, 2014 3:00 pm

https://www.youtube.com/watch?v=tGNd1DL_FgM

Bóle wątroby - Drogowskazy zdrowia - porady :smile:

666 - Nie Paź 26, 2014 1:24 pm

podobno watroba nie boli bo nie jest unerwiona
Borkow66 - Nie Paź 26, 2014 7:07 pm

666 napisał/a:
podobno watroba nie boli bo nie jest unerwiona


raczej sie obtluszcza, przeraszta i uciska organy wokol watroby co daje takie wrazenie ,boloacej watroby

Mechanik - Nie Paź 26, 2014 7:45 pm

Potocznie się mówi, że boli :smile: Prawdą jest to co Borkow66 napisał. Dbajmy o wątrobę, oprócz ziół jest kilka fajnych supli co pomagają.
JOR5 - Pon Paź 27, 2014 8:15 am

glutation w dupsko co drugi dzien i wszystko bedzie grało jak nalezy :)
Mechanik - Pon Paź 27, 2014 8:49 am

Z ziołowych suplementów skończyłem cykl na Heliotropin NubreedNutrition. Jechałem 21 dni ON 2 capsy na noc 7 dni OFF i 42 dni ON. Działa rewelacyjnie. Lepszy sen, lepsza regeneracja i co ciekawe pochudłem na nim ale bez utraty masy mięśniowej - zeszło w pasie/ jest to o tyle dziwne, że w moim przypadku każde 0,5 kg to już sukces. Czyli jak deklaruje producent spala tkankę tłuszczową. Moim celem była bardziej regeneracja i to się sprawdziło. Druga osoba z drużyny miała podobne efekty. Z takich ziołowych "gotowców" ciekawy jestem tego http://pitbullshop.us/ind...ct&prod_id=816. Na dniach to przetestuje.
666 - Pon Paź 27, 2014 12:37 pm

JOR5 napisał/a:
glutation w dupsko co drugi dzien i wszystko bedzie grało jak nalezy :)


nistety nie dziala zawsze i na wszystko tak to ujme w calosc. Jako dodatek to tak.

Dla mnie podsawa to Cycle Assist Shiled.

666 - Pon Paź 27, 2014 12:38 pm

Genoicde podobno super.

Jem Warlord i super dziala.

Mechanik - Pon Paź 27, 2014 2:19 pm

A ten Warlord to ogólnie na co ma być? Genocide to chyba będzie troche jak Menace ?. Tego w 1 kolejności przetestuje. Lubie takie wynalazki :-)
666 - Pon Paź 27, 2014 2:38 pm

Warlord to inhibitor mystatyny i zwieksza ababolizm protein. Weszlo mi po nim tak nagle 5kg no ale ze spadkow.
Ogolnie co czje to mega lepsza regenracje i apetyt. To sredek na typowe dokurwienie.
Tak lacze go z koksami ale same koksy wiem jak dzialaja.

olek7881 - Pon Paź 27, 2014 8:46 pm

Glutation w dupe strata kasy 2strzaly na raz slabiej czyszcza jak po kablu kazdy u mnie z ziomkow w kabel wali.choc jak plulem krwia i smaralem pol apteki zjadlem i dupa kaszel w chuj wbil mi koles domiesniowo w 2 poslady po1200mg po2dniach 1200kolejne i na 2dzien90%ulga,ale caly w syfach bylem na ryju hahaha.wyzdrowialem w kilka dni.maly666 pisal ze na mdrolu liver longer,probiotyk chyba ca pxs nie pomagaly az dodal Tad.
666 - Pon Paź 27, 2014 9:22 pm

Wiesz jak kots ma zajbane flaki nie zdrowa dieta to mu nie pmagaja zadne oslony i musi siegac bo abusrdalnie niepotrzbenerz rzeczy jak podwania glutaionu dozylnie.
To dla mnie szalenstwo .

olek7881 - Wto Paź 28, 2014 7:03 am

U mnie na detox i tradzik tak wala,a glut przeciez w medycynie dozylnie daja.sam bym jebnal ale kolezce nie pozwole na wbicie ha
666 - Wto Paź 28, 2014 10:18 pm

ja nie mowie ze to jest zle. Tylko to nie jest takie super magiczne jak ludzie o tym pisza.
Czasami sie zupelnie nie sprawdza wlasnie , a sprawdzaja sie ziola. Tylko ludzie nie maja porownania i nie umieja sie odniesc do tego bo maja zwyczajnie weza w kieszeni i wszystko byle "tuniej" ....

olek7881 - Sro Paź 29, 2014 7:06 am

Tanie to nie jest przeciez.u mnie koles jadl mety od chuja neo stara,alphe potem po cyklu pil jadl fast foody i na tad dozylnie wyniki perfekcyjne.w kabel dopiero mega dziala,w miesien chuja daje tak u mnie gadaja wariaty;-)ale na odpornosc le+immune lepiej jak domiesniowo tad.mega kombo glut+le+immune tak koles w koszulce na wypizgazu na rynku robil kazdy w kurtce a ten zjeb nawet kataru nie mial,chcial test zrobic haha
Mechanik - Sro Paź 29, 2014 9:09 am

Szczerze mówiąc pogubiłem się w tym co Olek Pisze :smile:
Uważam, że odpowiednie stosowanie ziół w naturalnej postaci i jakościowo dobrych suplementów, w tym przypadku dotyczy to wątroby ( czy też problemów z tym organem) daje nam wsparcie dla całego organizmu. Należy pamiętać, że każdy organizm jest inny i inaczej reaguje na zioła czy suple, szczególnie prozdrowotne. Tu istotna jest PROFILAKTYKA. Lepiej nie dopuścić do sytuacji gdy organ jest jak sito. Uniwersalnym środkiem ochronnym dla wątroby jest ostropest w różnych formach. Opiszę go niedługo, choć pewno już wiele razy na tym forum był opisywany. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy jaka siła tkwi w ziołach. Przykład: 2 tygodnie temu jeden z naszych zawodników był mocno poobijany po meczu. Brał środki przeciwbólowe, maści itp. Przygotowałem mu mieszankę z moich ziół - szałwia, kłącze tataraku, pączki sosny i skrzyp. Służy to do kąpieli w wywarze z tych ziół. Twierdzi, że mu pomogło, bo w następnym meczu grał normalnie. Tak istotne jest stosowanie ziół zewnętrznie w ramach regeneracji. Sam dość często stosuje korę dębu zewnętrznie i to naprawdę działa :-)
Moim zdaniem zioła i suplementy prozdrowotne mają głównie pomagać w budowaniu odporności i zapobiegać chorobom, stanom zapalnym. Wspomagają procesy rehabilitacji. To co piszę tu ukierunkowane jest na sport i skierowane do osób aktywnych. Wiadomo, że inne podejście z ziołami będziemy mieć dla ludzi schorowanych, niedołężnych często na własne życzenie.
Większość z tego co piszę, są to historie z praktyki, stosowane przeze mnie lub rodzinę, ludzi z mojego otoczenia. Jestem ciekaw Waszych opinii bo to zawsze posunie ogólnie wiedzę o zielsku do przodu. Niedługo kolejny krótki art.

olek7881 - Sro Paź 29, 2014 10:13 am

Glutation inj to nie supel na watrobe mega dziala i detox
Mechanik - Sro Paź 29, 2014 10:19 am

Wiem co to jest Glutation :smile: Nasz organizm jest w stanie wytworzyć go samodzielnie przy udziale dostępnej w pożywieniu cysteiny.
666 - Sro Paź 29, 2014 6:57 pm

Olek nie rozumiesz mnie chyba.

GLutation zajebiscie dziala domiesniowo.
2x moich znajomych twierdzi ze lepiej niz dozylnie. Ja nie bralem nie wypowiem sie.

Tylko glutaione nie jest taki super srodek , jak to go reklamuja i wszyscy do niego pieja.

Tak dosanie napisze.
Fenomen tego polega glownie na tym ze go sie wbija , a dla durnego narodu jak sie cos wbija to jest najlepsze.
Nic bardziej mylnego.

olek7881 - Sro Paź 29, 2014 9:57 pm

Mechanik nie ma szans dostarczyc takiej ilosci cysteiny z szamy poza tym z szamy z cysteiny powstaje glut w watrobie jedynie i tam dziala,glut inj uzupelnia jego poziom w calym organizmie.akurat kazdy kto wali tad ma hajs na duzo tansze ziolka i to ze inj to wada jak dla kazdego u mnie.dziala lepiej jak nac sam zjadlem tone nacu i tad lepiej
JOR5 - Pią Paź 31, 2014 9:11 am

u mnie stosowanie co drugi dzien amp. glutationu sprawdza sie wysmienicie jezeli chodzi o watrobe... od razu widze roznice w apetycie, na skorze i ogolnym samopoczuciu...

super temat choc nie tani, ale na zdrowiu nie warto oszczedzac...

olek7881 - Pią Paź 31, 2014 1:27 pm

zajebiscie jor widze ze dajesz jelopy na forach daja co 5-7dni to za rzadko a dajesz w kabel jak masz pigule jakas stestuj u mnie kazdyyyy meeega chwali niebo a ziemia i na cere zajebiste nawet po izoteku wracaja syfy i glutation oczyszcza w chuj,najlepszy jest germed
Mechanik - Sro Lis 12, 2014 1:56 pm

PEL AdrenalEssnece
http://www.pureessencelab...nal_health.html
http://www.pitbullshop.us...uct&prod_id=593

Chciałbym zwrócić uwagę na ten produkt PEL. Ma on docelowo pomagać walczyć ze stresem i generować lepszy nastrój i samopoczucie. Wyzwalać "uśpione" pokłady energii do codziennego życia. Na pewno spełnia swoją funkcję, ale patrząc na skład twierdzę, że znajdzie on zastosowanie też w sportach wytrzymałościowych, choć nie tylko. Zawiera on kompleks składników, które w mojej ocenie są rewelacyjnymi adaptogenami i oprócz funkcji założonej przez producenta mogą pomóc nam zwiększyć wytrzymałość i podnieść poziom energii. Tym bardziej, że dawki zastosowane w produkcie są idealnie dobrane, żeby działać synergicznie.

1. Cordyceps
łacińska nazwa Cordyceps sinensis
polska nazwa maczużnik chiński
chińska nazwa Dong Chong Xia Cao
japońska nazwa Tochukas

Działanie według Tradycyjnej Medycyny Chińskiej:
uzupełnia yang nerek, wzmacnia yin płuc, odżywia nerki, rozrzedza flegmę i zwalcza kaszel

Zastosowanie Cordycepsu w chińskiej medycynie jest bardzo szerokie. Najważniejszą funkcją jest dopełnianie esencji nerek. Według chińskiej medycyny są one składnicą prenatalnej i postnatalnej esencji Jing, która w zasadzie jest bardziej zmaterializowaną formą Qi. Jest najdelikatniejszą materią ciała, tworzącą podstawę tkanek. Wspomaga wzrost, rozwój i reprodukcję. Część tej esencji mamy od rodziców, reszta produkowana jest przez organizm z powietrza i jedzenia. Mówi się, że zawiera jakość Qi trzech poprzednich pokoleń, co wywołuje jeden problem. Prenatalną esencję Jing (od rodziców) uzupełnia się bardzo trudno. Zasadniczo od urodzenia stale ubywa. Można ją porównać ze świeczką. Jeśli się dopali, kończy się nasze życie. Cordyceps posiada wyjątkową właściwość dopełniania esencji Jing.

Dzięki właściwości uzupełniania nerek (głównie esencji Jing, ale także dzięki ciepłemu charakteru i nerkowego Yang) Cordyceps stosuje się przy problemach seksualnych, z płodnością , w celu zwiększenia libido i obu płci.
Ważną właściwością jest wzmacnianie płuc, np. przy dusznościach, astmie czy kaszlu.
Tradycyjnie używano go do wzmacniania odporności przy powracających atakch choroby. Obecnie mówi się o tzw. „naturalnym antybiotyku“.

Cordyceps wśród grzybów o właściwościach medycznych ma specyficzną pozycję. Jego pierwotnym miejscem występowania jest Wyżyna Tybetańska – rośnie na obszarach do 4000 m n.p.m. We wczesnych latach dynastii Ming tybetańscy pasterze zauważyli, że zwierzęta spożywające Cordyceps mają niesamowitą siłę, witalność i są bardzo płodne. Dlatego zaczęli zbierać Cordyceps, który szybko stał się bardzo cenionym lekarstwem na cesarskim dworze.

Cordyceps jest w istocie połączeniem grzyba i gąsienicy. Podczas zimy Cordyceps przebywa w ziemi jak grzyb. Latem wyrasta z ziemi i wytwarza karpofor. Jego zarodniki przytwierdzają się do gąsienicy motyla i pasożytują na niej. Zainfekowana gąsienica zagrzebuje się w ziemi, gdzie pasożytujący grzyb wykorzystuje jej organy i wypełnia całkowicie jej chitynowe ciało. Cały cykl trwa do sześciu lat. Cordyceps jest więc połączony z królestwem zwierząt i roślin, jest w stanie niezwykle skutecznie uzupełniać zarówno yang jak i yin.

Cordyceps jest tradycyjnie bardzo ceniony za zdolność uzupełniania istoty Jing w nerkach. Istota Jing tworzy wraz z energią Qi i duszą Shen trzy skarby naszego ciała. Nie ma zbyt wielu środków, które byłyby w stanie uzupełniać istotę Jing. Ta istota jest często przyrównywana do świeczki, która z momentem wygaśnięcia kończy bieg naszego życia. Każda ciąża (u kobiet) czy stosunek płciowy (u mężczyzn), każde sięgnięcie do naszych rezerw, obniża poziom istoty. Na szczęście Cordyceps jest jednym z niewielu sposobów, dzięki którym możemy przywrócić istotę Jing.

W dzisiejszych czasach dziki Cordyceps jest bardzo rzadkim i drogim lekarstwem. Dlatego chińscy naukowcy spędzili wiele lat, aby odkryć sposób uprawy Cordycepsu, który by produkował te same substancje czynne jak w warunkach naturalnych. Wynikiem tych badań jest Cordyceps CS-4.

Według Tradycyjnej Medycyny Chińskiej i współczesnych badań Cordyceps stwarza korzystne warunki w stanach, takich jak:

dysfunkcje seksualne – znacznie zwiększa poziom libida (u mężczyzn i kobiet), pomaga przy impotencji, przedwczesnej ejakulacji, zwiększa poziom testosteronu, poprawia jakość spermy
bezpłodność – ma pozytywny wpływ na problemy z płodnością. Stosowany również jako wsparcie przed IVF
na starzenie się – tradycyjnie stosowany jako środek w celu utrzymania młodości. Używany jest przy rekonwalescencji po wyczerpujących chorobach. Poprawia wchłanianie tlenu, zwiększa oddechową wydolność i odporność na zmęczenie. Poprawia pracę mózgu. Wpływa korzystnie na skórę.
wirusowe i bakteryjne infekcje – nazywany jest „naturalnym antybiotykiem”. Zawiera wielocukry, które wywołują reakcję obronne przy wirusowym czy bakteryjnym zakażeniu, np. dwoinki zapalenia płuc (Streptococcus pneumoniae), Candida alabicans
choroby układu oddechowego – według tradycyjnych źródeł ma pozytywny wpływ na objawy astmatyczne
choroby sercowe- w badaniach klinicznych wykazano zdolność Cordycepsu do wzmacniania czynności sercowych, ma zdolność rozpuszczania skrzepów i działa zapobiegawczo przeciw zawałowi serca czy udarowi mózgu
obniżona odporność – poprawia pracę układu odpornościowego organizmu, stosowany w przypadku powtarzających się infekcji czy przewlekłych stanów zapalnych (ma podobne działanie jak sterydy, ale bez ich negatywnych skutków ubocznych)
problemy nerkowe – Cordyceps wzmacnia pracę nerek. Według współczesnych badań działa wspomagająco na pacjentów z przewlekłą niewydolnością nerek
cholesterol – obniża poziom “złego” LDL cholesterolu i zwiększa poziom „dobrego” HDL cholesterolu we krwi
cukrzyca – według współczesnych badań Cordyceps działa korzystnie w przypadku cukrzycy. Poprawia metabolizm glukozy. Może regulować poziom cukru we krwi i zwiększać wrażliwość komórek na insulinę
zaburzenia czynności wątroby – stosowany w przypadku stłuszczenia wątroby, odbudowuje komórki wątroby
stany zmęczenia – z powodzeniem stosowany w zespole przewlekłego zmęczenia
osteoporoza – wzmacnia produkcję estrogenu, i dlatego posiada korzystny wpływ w leczeniu osteoporozy u kobiet po menopauzie
jest często używany przez zawodowych sportowców w celu zwiększenia wytrzymałości i ogólnej energii
regeneracja mięśni
działanie przeciwnowotworowe – badania kliniczne potwierdzają jego korzystne działanie w leczeniu nowotworów

Cordyceps jest stosowany również chętnie przez sportowców doceniających jego niesamowite właściwości polepszania sprawności fizycznej. Chińscy sportowcy olimpijscy od dawna spożywają Cordyceps, by szybko zregenerować się po wysiłku związanym z treningiem oraz by efektywnie polepszyć swoje wyniki w zawodach sportowych. Naukowcy wychodzą z założenia, że powodem polepszenia sprawności i wytrzymałości u sportowców jest przynajmniej pozytywny wpływ maczużnika na organy oddechowe. Cordyceps jest inhibitorem aktywności enzymu zwanego monoaminooksydazą (MAO), co jest potwierdzeniem jego właściwości antydepresyjnych. W przypadku leków antydepresyjnych stosuje się również inhibitory MAO. W Tradycyjnej Medycynie Chińskiej maczużnik wykorzystywany jest również w przypadku niedokrwistości.

Dla mnie Cordyceps odpowiednio stosowany także solo jest legalnym dopingiem :-)
Cordyceps sinensis powoduje wzrost niskich poziomów interferonu - gamma, czynnik martwicy nowotworowej TNF i interleukiny-1 w komórkach limfocytów. Również wspomaga wytwarzanie interleukiny-2, nieodzownej w walce układu odpornościowego z komórkami nowotworowymi. Każda z tych cytokin ma duży wpływ na ogólną niezawodność układu immunologicznego, co u sportowców pozwoli szybko zregenerować się po wysiłku związanym z treningiem oraz by efektywnie polepszyć swoje wyniki w zawodach sportowych wynikające z pozytywnego wpływu maczużnika na organy oddechowe.

2. Ashwaganda - opisana wyżej przy okazji Menace - więc pominę, żeby się nie powtarzać - podkreślić należy jej działanie synergiczne jako adaptogen z innym składnikami.

3. Holly Basil

Działanie
- Serce i układ naczyniowy: święta bazylia pomaga obniżyć szkodliwy poziom cholesterolu oraz wysokie ciśnienie krwi wywołane stresem. Chroni również serce oraz naczynia krwionośne, a także posiada niewielkie właściwości rozrządzające krew, zmniejszając w ten sposób występowanie wylewów.
- Korzyści dla cukru we krwi: pomaga on również obniżyć poziom glukozy we krwi u cukrzyków.
- Działanie przeciwzapalne: pomaga zmniejszyć bolesne stany zapalne związane z różnymi schorzeniami tj. zapalenie stawów, nowotwory, choroby zwyrodnieniowe oraz neurologiczne.
- Wspomaga działanie wątroby: wspomaga ona właściwe działanie wątroby poprzez wspomaganie metabolizmu oraz usuwanie szkodliwych toksyn z krwi.
- Naturalny antybiotyk: działa ona jak naturalny antybiotyk oraz posiada właściwości antywirusowe i przeciwgrzybiczne. Przez setki lat bazylia ta była stosowana w leczeniu różnych poważnych chorób układowych oraz infekcji.
- Płuca i oskrzela: często występuje w lekach homeopatycznych na kaszel, ból gardła oraz grypę. Pomaga ograniczyć wydzielinę przy alergiach, zapaleniu oskrzeli oraz astmie. Przynosi również ulgę przy przeziębieniu oraz objawach grypy. Ponadto, wspomaga prawidłowe działanie płuc i układu oddechowego.
- Ochrona przed promieniowaniem: bazylia ta może pomóc zmniejszyć uszkodzenia komórek i tkanek spowodowane przez szkodliwe promienie słoneczne, TV, komputera, rentgena, radioterapie, podróże samolotem na dużej wysokości oraz inne niebezpieczeństwa ze środowiska.
- Energia i witalność: zwiększa ona wytrzymałość poprzez zwiększenie wykorzystania tlenu przez organizm. Zwiększa również energię, masę mięśniową oraz siłę poprzez poprawę syntezy białek.
- Działanie przeciwgorączkowe: może być stosowana do zapobiegania lub obniżania gorączki.
- Zdrowa skóra: pomaga zlikwidować egzemę, łuszczycę oraz inne schorzenia skórne.

http://www.healthline.com...il-7-benefits#3
http://hinduism.about.com...lsibenefits.htm

4. Eleuthero root

http://www.foxnews.com/he...a-for-athletes/

https://www.youtube.com/watch?v=b8zrnGeu3w0

Żeń-szeń syberyjski – zastosowanie:
osłabienie czynności serca; zaburzenia krążenia krwi; miażdżyca; nadciśnienie tętnicze; anemia,cukrzyca; przemęczenie fizyczne (działanie wzmacniające, pobudzające, regenerujące); zniechęcenie, przemęczenie psychiczne (poprawia zdolność efektywnej pracy umysłowej oraz kojarzenia i zapamiętywania); bezsenność lub trudności w zasypianiu (uspokaja, tonizuje nerwy, ułatwia zasypianie); osłabienie popędu płciowego; zaburzenia równowagi hormonalnej (pobudza aktywność gruczołów wydzielających hormony); starzenie (witalizuje, odmładza, poprawia pamięć i koncentrację);
osłabienie odporności immunologicznej (aktywizuje naturalne siły obronne i zdolności adaptacyjne do niekorzystnych warunków); ciężkie choroby lub poważne zabiegi chirurgiczne ( skraca okres rekonwalescencji i zmniejsza skalę negatywnych skutków ubocznych); chemioterapia i radioterapia w chorobie nowotworowej (niwelowanie szkodliwego i skrajnie wyniszczającego działania zastosowanych środków onkologicznych)

Żeń-szeń syberyjski aktywizuje naturalne siły obronne organizmu nie zakłócając prawidłowych czynności, dzięki czemu może być stosowany przez dłuższy czas.

Żeń-szeń syberyjski wykazuje bardzo podobne działanie farmakologiczne do słynnego Panax ginseng (żeń-szeń azjatycki)

Eleuterokok kolczasty posiada właściwości adaptogenne, czyli działające na organizm całościowo, przywracając równowagę na wszystkich poziomach. Adaptogen to wiele substancji leczniczych w jednej roślinie, wykorzystywanych zgodnie z aktualnym stanem organizmu. Adaptogeny dostarczają niezbędnych składników mobilizujących naturalne siły i mechanizmy obronne organizmu.
W efekcie żeń-szeń, tak jak inne adaptogeny, potrafi obniżyć zbyt wysokie ciśnienie albo podnieść do optymalnej wysokości zbyt niskie ciśnienie, potrafi uspokoić w stanie nadmiernego pobudzenia lub pobudzić w stanach zniechęcenia czy apatii.

5. Rhodiola - super adaptogen :smile: no i naturalny doping w sporcie

-poprawia reakcję na stres i ułatwia szybki powrót do równowagi,
-wspomaga układ nerwowy,
-powoduje, że lepiej reagujemy i radzimy sobie z problemami życia codziennego,
-zmniejsza uczucie zmęczenia,
-wpływa na witalność seksualną,
-poprawia samopoczucie,
-dostarcza organizmowi witalności,
-wspiera układ odpornościowy,
-silny antyoksydant,
-wpływa na wydolność i kondycję u sportowców, umożliwia efektywne wykorzystywanie rezerw komórkowych.

Różeniec był stosowany w medycynie tradycyjnej już od wielu wieków, a nawet tysiącleci. Pierwsze wzmianki sięgają 77 roku przed naszą erą. Został bowiem uznany za lekarstwo przez greckiego lekarza Dioscoridesa. Starożytni Rzymianie oraz Grecy stosowali go na zmęczenie, a Wikingowie do poprawy wytrzymałości, podczas gdy Eskimosi i Lapończycy żuli go z upodobania po długich polowaniach. Różeniec ma wspaniałą tradycję na Dalekim Wschodzie i Syberii. W rejonach tych był stosowany do wzmocnienia wytrzymałości, wydłużenia długości życia, a także by wspomóc spłodzenie zdrowych dzieci. Był także stosowany w problemach gastrologicznych, płucnych i związanych z układem nerwowym. Przez pewien czas uważano, że był antidotum na „czarną śmierć” (dżumę). Skład jego wyciągów przez wiele wieków był tajemnicą, a obszary upraw znali tylko wtajemniczeni.

W 1961 roku Krilov – profesor Rosyjskiej Akademii Nauk – przeprowadził badania w górach Ałtajskich. Odkrył, że złoty korzeń, owiana tajemnicą roślina o cudownych właściwościach leczniczych, jest tak naprawdę Różeńcem górskim. Po tym fakcie przeprowadził na nim jeszcze bardziej szczegółowe badania z pomocą naukowo uznanych metod. Potwierdzono, że jego wyciąg wykazuje działanie adaptogenne oraz wzmacnia organizm zarówno mentalnie, jak i fizycznie. W latach 60-tych właściwości różeńca zostały wykorzystane w sowieckim promie badań kosmicznych, a on sam stał się jednym z głównych substancji poprawiających kondycję astronautów.

6. Schizandra Fruit

https://www.youtube.com/watch?v=JbXspu4AXjM

Schisandra jest twardym krzewem pospolicie rosnącym w Azji Wschodniej, a przede wszystkim w Chinach. Roślina rośnie właściwie w każdej glebie. Znana jest także pod nazwą "Wu Wei Zi", co po chińsku znaczy „pięć smaków”. Faktycznie, jej smak jest wyjątkowy, czuć nutę słodką, słoną, kwaśną, gorzką i pikantną. Dlatego, jeśli szukasz czegoś o słodkim smaku, schisandra nie jest odpowiednia dla Ciebie.

Owocami schisandry są jagody, które często suszy się na słońcu i wykorzystuje w tej postaci w medycynie. Suszone jagody można również bardziej przetworzyć, aby uzyskać formę proszku, który znacznie łatwiej spożywać. Według tradycyjnej medycyny chińskiej schisandra może wspomagać działanie wątroby i nerek. Dlatego też lekarze chińscy często zapisują schisandrę (wraz z innymi ziołami) jako lekarstwo na problemy z potencją. Poza tym, dowiedziono że schisandra posiada właściwości uspokajające, co może wyjaśniać dlaczego w medycynie chińskiej używa się jej jako lekarstwa na bezsenność. Może powstrzymywać zaburzenia śluzówki oraz zwiększa wydajność pracy umysłu, poprzez poprawę koncentracji, koordynacji, wrażliwości oraz wytrzymałości.

PNĄCZE WU-WEI-ZI EGZOTYCZNA NOWOŚĆ
OJCZYZNA - CHINY, JAPONIA I KOREA.
WU-WEI-ZI W PRZETŁUMACZENIU: "SIŁA PIĘCIU SMAKÓW"

UDOWODNIONO ŻE POMAGA PRZY:
* PROBLEMACH Z BEZSENNOŚCIĄ I KOSZMARAMI NOCNYMI
* POMAGA W WALCE Z KASZLEM
* WZMACNIA SERCE
* WSPOMAGA PRZEMIANĘ MATERII
* POMAGA W WALCE ZE SCHORZENIAMI WĄTROBY I ŻÓŁCI
* OCZYSZCZA ŻYŁY Z WAPNIA I TŁUSZCZU USUWAJĄC
PRZYCZYNĘ ZAWAŁÓW I INNYCH SCHORZEŃ
* DZIAŁA ANTY-DEPRESYJNIE
* WSPOMAGA UKŁAD NERWOWY

JEDNYM SŁOWEM DZIAŁA ODMŁADZAJĄCO NA KAŻDĄ KOMÓRKĘ, KAŻDY ORGAN CIAŁA LUDZKIEGO !!!

ZASTOSOWANIE :

* Z ŚWIEŻYCH OWOCÓW MOŻNA PRZYGOTOWAĆ SOKI,DŻEMY,

KONFITURY I NALEWKI

* Z SUSZU MOŻEMY PRZYGOTOWAĆ HERBATĘ :

2 ŁYŻECZKI OWOCÓW, LIŚCI ZALEWAMY WRZĄTKIEM I ODSTAWIAMY NA 12

GODZIN , WEDŁUG SMAKU DOSŁADZAMY CUKREM ALBO MIODEM.

* ŻUCIE 1-2 MŁODYCH LIŚCI POPRAWIA SAMOPOCZUCIE I SPRAWNOŚĆ

Reasumując:
- stosując ten preparat można wyraźnie porpawić wyniki i wydolność o raz regenarcję
- otrzymamy sporą dawkę energii i będziemy mieli lepszy nastrój
Adaptogeny są dobrane tak, żeby działaly synergicznie.

C.d.n

P.s. Częściowo korzystałem z ogólnie dostępnych materiałów z netu.

Borkow66 - Sro Lis 12, 2014 1:59 pm

200 sogow za fajna robote
Mechanik - Sro Lis 12, 2014 2:01 pm

Dzięki :smile: Teraz skupie się na pojedynczych ziołach i zastoswaniu. Akurat ten z PEL mocno mnie zaskoczył na duży plus jeśli chodzi o działanie.
kenioosd - Czw Lis 13, 2014 7:47 am

Ile jest caps na pitbullu? 30 czy 60?
Mechanik - Czw Lis 13, 2014 11:24 am

60 kaps. 2 szt. na dzień. Można też inaczej dawkować, w zalezności co się chce na tym osiągnąc.
Mechanik - Pią Lis 28, 2014 3:23 pm

Trochę obok ziół o uzdrawiaczach :smile: Czytałem ostatnio książkę Wacława Korabiewicza (http://pl.wikipedia.org/wiki/Wac%C5%82aw_Korabiewicz) "Cuda bez Cudu rzecz o dziwnych lekach" Był tam fragment, który mówił o uzdrawiaczach ( też Polskich co bardziej mnie ciekawiło). Ale jeden - Ze Arigo - to petarda. Zobaczcie sami. :-) http://infra.org.pl/wiat-...ezwyky-ze-arigo
Mechanik - Pią Lis 28, 2014 3:24 pm

I dalej
https://www.youtube.com/watch?v=4BX6WTL88j4

Ta operacja oka.....

Mechanik - Pią Lis 28, 2014 3:25 pm

https://www.youtube.com/watch?v=EbgJbY4MSek
Mechanik - Pią Lis 28, 2014 3:26 pm

https://www.youtube.com/watch?v=PJ7Mqz0z7Hc
Mechanik - Pią Lis 28, 2014 3:28 pm

https://www.youtube.com/watch?v=jn8UP7TRDu0

Podobno 2 mln ludzi wyleczył. Ciekawe

NoName - Pią Lis 28, 2014 3:32 pm

Faktycznie, ciekawe.
No i coś w tym musi być - od tak by tyle materiałów na jego temat nie powstało.

Mechanik - Pią Lis 28, 2014 3:49 pm

Korabiewiczw czasie swoich podróży zetknął się z większą ilością takich uzdrowień. Racjonalnie ciężko to wytłumaczyć, bo pozwalał być lekarzom przy zabiegach. Jak znajdę coś o Pani Walerii Sikorzynie to wrzucę. Większość materiałów mam papierowych :smile:
Mechanik - Pią Lis 28, 2014 3:54 pm

http://www.nto.pl/apps/pb...ORTAZ/130709724


http://www.fakt.pl/Tajemn...ly,51222,1.html

http://www.rozwojduchowyi...czenie,222.html

Mało materiałów w necie jest.

Mechanik - Wto Gru 23, 2014 1:16 pm

Z braku czasu zaniedbałem trochę temat. Teraz w wolnych chwilach coś tam powrzucam znowu.

KLASYFIKACJA ZIÓŁ WEDŁUG WŁAŚCIWOŚCI LECZNICZYCH

KLASYFIKACJA
ZIÓŁ
WEDŁUG
WŁAŚCIWOŚCI
LECZNICZYCH

Bardzo często w mojej praktyce spotykam się z pytaniami o działanie poszczególnych ziół. Dowodzi to zapotrzebowania na popularne, podobne zwięzłemu przewodnikowi, opracowanie grupujące środki zielarskie według ich właściwości leczniczych. Naprzeciw zainteresowaniu, które wyrażają te pytania, wychodzi niniejsza klasyfikacja wymieniająca w trzydziestu sześciu grupach przede wszystkim ogólnie, bez recepty, dostępne w sprzedaży środki ziołowe, a także niektóre inne, bardzo powszechne i o ustalonej renomie w fitoterapii środki lecznicze, np. cebula i czosnek. Podział ten ma istotne znaczenie praktyczne. Pozwala bowiem na zastępcze stosowanie ziół (np. w przypadku braku w sprzedaży jednych) o tym samym działaniu, nadto wskazuje na bardzo pożądaną ze względu na skuteczność leczniczą - możliwość stosowania mieszanek z ziół o wspólnym kierunku działania. Należy bowiem wiedzieć, iż przy tej samej dawce naparu z mieszanki osiągniemy znacznie lepszy rezultat niźli z jednego ziela.


1. Bakteriobójczo (dezynfekująco) działają: czosnek, cebula, liść mącznicy, liść borówki, owoce czarnej jagody, ziele piołunu, dziurawca, szanty, mięty, majeranku, szałwii, macierzanki, tymianku, kwiat rumianku pospolitego, wrotyczu, korzeń omanu, kłącze kosaćca, kora wierzbowa.
2. Goją rany i skaleczenia: kwiat nagietka, jasnoty, rumianku pospolitego, ziele drapacza, dziurawca, lnicy, rdestu ptasiego, szałwii, korzeń żywokostu, liść orzecha włoskiego i pączki topoli.
3. Hamują krwawienia zewnętrzne i wewnętrzne: ziele krwawnika, tasznika, skrzypu, rdestu ptasiego i ostrogorzkiego, liść pokrzywy, barwinka i kłącze pięciornika, kora kaliny.
4. Krew czyszczą ze złogów i pozostałości po zatruciach: ziele bratka polnego, przetacznika, poziomki, bluszczyku, skrzypu, drapacza, ogórecznika, kwiat stokrotki, kocanki, liść barwinka, borówki, maliny, brzozy, korzeń łopianu, podróżnika, mniszka, szyszki chmielu i nasienie czarnuszki.
5. Moczopędnie (czyszcząc i lecząc nerki, poprawiając ich pracę i znosząc parcie na mocz) działają: ziele połonicznika, skrzypu, poziomki, rutwicy, drapacza, rzepiku, piołunu, bylicy pospolitej, macierzanki, nawłoci, werbeny, bratka polnego, hyzopu, nostrzyka, bazylii, rdestu ptasiego, płucnika-miodunki, cząbru, pokrzywy, przetacznika, kłącze perzu, tataraku, korzeń łopianu, podróżnika, lukrecji, mydlnicy, omanu, kosaćca, lubczyka, goryszu, pietruszki, liść mącznicy, brzozy, brusznicy, czarnej jagody, kwiat stokrotki, wrzosu, bławatka, kocanki, jasnoty, bzu czarnego, lipy, owoc kminku, jarzębiny, jałowca, dzikiej róży, szyszki chmielu, pączki topoli, strączyny fasoli, znamię kukurydzy, nasienie pietruszki i czarnuszki.
6. Mlekopędnie (nieodzowne dla karmiących matek we wszystkich kłopotach laktacyjnych) działają: kminek, koper włoski, anyż, ziele rutwicy, bazylii, liść barwinka i nasienie pietruszki.
7. Napotnie (wskazane przy wszystkich rodzajach przeziębień) działają: kwiat lipy, bzu czarnego, wrzosu, nawłoci, korzeń łopianu, omanu, goryszu, pietruszki, kłącze tataraku, ziele przetacznika, rutwicy, ogórecznika, bratka polnego, liść brzozy, nasienie pietruszki, pączki topoli, owoc maliny i bzu czarnego.
8. Nasennie i uspokajająco wpływają : ziele nostrzyka, liść melisy, barwinka, korzeń kozłka, ziele macierzanki i kurzego śladu, szyszki chmielu, kwiat lawendy.
9. Obniżają ciśnienie krwi (bez obawy przedawkowania, które mogłoby wywołać ujemne skutki uboczne): cebula, czosnek, skórka biała cytrynowa, żurawiny, a dawkowane pod kontrolą lekarską - ziele jemioły i liść barwinka.
10. Działanie osłaniające (przy podrażnieniach układu oddechowego i trawiennego) wykazują: liść ślazu, babki, podbiału, kwiat lipy, dziewanny, korzeń ślazu, żywokostu, nasienie gorczycy, kozieradki i siemię lniane.
11. Czynności żołądka (przy „wątpliwościach” natury trawiennej) pobudzają: ziele krwawnika, dziurawca, przywrotnika, drapacza, szanty, mięty, bazylii, majeranku, cząbru, nawłoci, przetacznika, kwiat lawendy, rumianku pospolitego, korzeń lubczyka, goryszu, mydlnicy, mniszka, kłącze pięciornika, rzewienia, liść melisy, bobrka i nasienie kozieradki.
12. Przeciwkrwawnicowo (do stosowania doustnego przy jednoczesnym zadziałaniu z zewnątrz) działają: ziele krwawnika, drapacza, kora kasztanowca, korzeń żywokostu, cebula surowa, siemię lniane mielone, śliwki suszone. Do stosowania zewnętrznego w okładach: kwiat rumianku lub gotowana cebula.
13. Pobudzają działanie serca, nerwów: ziele dziurawca, hyzopu, bazylii, liść rozmarynu i korzeń goryszu, kwiat głogu.
14. Właściwości przeciwartretyczne mają: ziele rzepiku, kora wierzbowa, gąbka słodkowodna, liść czarnej porzeczki i nasienie czarnuszki.
15. Przeciwcukrzycowo (profilaktyka, leczenie cukrzycy i stanów przedcukrzycowych) działają: kłącze perzu, strączyny fasoli, liść pokrzywy, czarnej jagody, orzecha włoskiego, ziele rdestu ptasiego, dziurawca, krwawnika, szałwii, glistnika, rutwicy, korzeń mniszka, łopianu, cebula surowa i gotowana.
16. Znoszą gorączkę: liść mięty, bobrka, kwiat lipy, kwiat bzu czarnego, rumianku rzymskiego, rumianku pospolitego, słonecznika (same płatki kwiatowe), kora wierzby, kasztanowca, owoc czarnej jagody, ziele tysiącznika i drapacza.
17. Właściwościami przeciwgośćcowymi odznaczają się: liść brzozy, czarnej porzeczki, kora wierzbowa, gąbka słodowodna, kwiat tawuły łąkowej, ziele skrzypu, nasienie czarnuszki i gorczycy białej (suche okłady).
18. Przeciwrobaczo działają: czosnek, nasiona dyni, ziele piołunu, macierzanki, tymianku, kwiat wrotyczu, owoc czarnej jagody i borówki brusznicy.
19. Przeciwzapalnie (do użytku wewnętrznego) działają: kwiat rumianku pospolitego, rumianku rzymskiego, nagietka, bławatka, ziele srebrnika i świetlika.
20. Przeciwzapalnie (do użytku zewnętrznego w formie okładów z naparu) działają: ziele hyzopu, lnicy, majeranku, szałwii, liść babki, kłącze pięciornika, cebula gotowana i kwiat rumianku pospolitego.
21. Przeciwskurczowo działają: ziele jaskółcze, połonicznika, nostrzyka, bazylii, majeranku, srebrnika, szałwii, macierzanki, tymianku, werbeny, owoc kolendry, anyżu, kminku, kopru włoskiego, bzu czarnego, kwiat lawendy, rumianku pospolitego, lipy, dziewanny, korzeń goryszu, kora wierzbowa i znamię kukurydzy.
22. Przeciwalergiczne właściwości mają: kwiat rumianku, ziele dziurawca, korzeń kozłka (można stosować łącznie).
23. Przeciw stanom zapalnym jelit stosować: korzeń lukrecji, kwiat rumianku, ziele dziurawca i krwawnika.
24. Przeczyszczają i rozwalniają: kora kruszyny, kłącze rzewienia, owoc bzu czarnego, ziele tysiącznika, lnicy, kwiat kocanki, siemię lniane i strączki sensesu.
25. Właściwości przeciwszkorbutowe wykazują: ziele bluszczyku, owoc dzikiej róży, owoc jarzębiny, korzeń chrzanu, liść orzecha włoskiego.
26. Regenerują śluzówkę dróg oddechowych i trawiennych: śliwki suszone, siemię lniane, ziele bukwicy, rzepiku, liść podbiału i korzeń żywokostu.
27. Regulują krwawienia okresowe kobiet: kwiat nagietka, kwiat jasnoty, białej koniczyny, wrotyczu, ziele dziurawca, szanty, szałwii, tymianku, korzeń lubczyka, kminek, czarnuszka i nasienie pietruszki.
28. Ściągająca (przeciwbiegunkowa) działają: kora dębowa, kasztanowca, wierzbowa, korzeń kuklika, żywokostu, kłącze pięciornika, ziele rzepiku, przywrotnika, świetlika, dziurawca, rdestu ptasiego, srebrnika, płucnika-mioduszki, szałwii, cząbru, nawłoci, macierzanki, tymianku, werbeny, przetacznika, kwiat rumianku, liść orzecha włoskiego, czarnej porzeczki, maliny, pokrzywy, czarnej jagody, borówki, barwinka, owoc dzikiej róży, jarzębiny i czarnej jagody.
29. Trawiennie działają: ziele bylicy bożodrzewu, piołunu, bylicy pospolitej, macierzanki, tysiącznika, drapacza, dziurawca, hyzopu, nostrzyka, majeranku, szałwii, nawłoci, przetacznika, czosnek, cebula, kłącze tataraku, korzeń arcydzięgla, podróżnika, owoc kminku, kolendry, kopru włoskiego, jałowca, kwiat rumianku, wrzosu, kocanki, lawendy, szyszki chmielu, liść pokrzywy, nasienie czarnuszki, gorczycy i korzeń chrzanu.
30. Uspokajają układ nerwowy: korzeń kozłka, arcydzięgla, owoc dzikiej róży, ziele bylicy pospolitej i macierzanki.
31. Uśmierzają bóle: owoc kasztanowca, ziele nostrzyku, ziele mięty, liść barwnika i kwiat rumianku.
32. Działają dobroczynnie na wątrobę (na niedomogę itp.): ziele dziurawca, krwawnika, tysiącznika, glistnika, dymnicy, lawendy, jałowca, dzikiej róży, bzu czarnego, korzeń podróżnika, mniszka, kłącze rzewienia, kora kruszyny, liść bobrka, rozmarynu i znamię kukurydzy.
33. Wykrztuśnie i przeciwkaszlowo działają: surowa i gotowana cebula, kłącze tataraku, kosaćca, korzeń arcydzięgla, lukrecji, omanu, mydlnicy, kwiat kasztanowca, anyż, koper włoski, ziele bluszczyku, połonicznika, hyzopu, szanty, majeranku, płucnika-miodunki, macierzanki, tymianku, przetacznika, bratka polnego, liść podbiału i nasienie kozieradki.
34. Wzmacniają: ziele rzepiku, krwawnika, bylicy-bożodrzewu, piołunu, byliny pospolitej, bukwicy, świetlika, bluszczyku, dziurawca, macierzanki, tymianku, werbeny, przetacznika, bratka polnego, kwiat stokrotki, kminek, kolendra, owoc dzikiej róży, korzeń podróżnika, kuklika, goryszu, mniszka, liść czarnej porzeczki, maliny, pokrzywy, barwinka, nasienie kozieradki, szyszki chmielu i siemię lniane.
35. Wpływają dodatnio na przemianę materii: ziele rzepiku, poziomki, dymnicy, dziurawca, krwawnika, kłącze perzu, liść orzecha włoskiego, gąbka słodkowodna, nasienie kozieradki i znamię kukurydzy.
36. Znoszą nadmierną fermentację i wzdęcia: korzeń arcydzięgla, lubczyka, goryszu, kminek, koper włoski, anyż, kwiat lawendy, rumianku pospolitego, liść mięty, maliny, ziele cząbru i nasienie pietruszki.


Źródło: http://leczniczeziola.blo...21.html?1057656

Mechanik - Wto Gru 23, 2014 1:53 pm

KORA DĘBU

Chciałbym zwrócić Waszą uwagę dziś na mniej znane właściwości kory dębu.
W ostatnich tygodniach stosowaliśmy pojedynczo i w mieszankach w kąpielach regeneracyjnych. Dobrze się sprawdza przy urazach, zbiciach itp. można też stosować jako okłady. Ale po kolei:

Dąb szypułkowy - drzewo osiągające wysokość 20 - 35 m. Korona nieregularna, kora gruba, szeroko i głęboko popękana. Żołędzie, owoce dębu pojawiają się jesienią - są wykorzystywane do produkcji kawy, ciasteczek i mąki EKO. Kawę przetestowałem. Fajnie smakuje jak się wymiesza z tradycyjną kawą. Ciasteczka mi nie podeszły - są dobre dla cukrzyków, lub jak ktoś jest na diecie. Mąka sama w sobie średnio się nadaję, ale mieszaliśmy ze zwykłą mąką w stosunku 4:1 i było ok. Warto podkreślić, że "żołędziowe" produkty są bardzo dobre dla jelit - są ciekawym urozmaiceniem w diecie. Kawę "żołędziówkę" na stałe wprowadziłem do swojej kuchni.
W lecznictwie zastosowanie ma kora dębowa, którą gromadzi się podczas łuszczenia z pnia lub młodych gałązek po ich zerwaniu. Młoda kora bywa stosowana zewnętrznie jako płukanka, okłady, środek ściągający, przeciw zapaleniom i krwotokom. Używana do płukania jamy ustnej w przypadku anginy, pleśniawki, zapalenia dziąseł. Z powodu wielkiej zawartości taniny, kora ma właściwości ściągające, co sprawia, że jest ona niezwykłym lekarstwem do zastosowania miejscowego, służącego do leczenia egzemy oraz innych chorób skórnych. Generalnie dobrze jest tolerowana przez skórę i nie prowokuje podrażnień. Ponadto stosowana do przemywania ran, w postaci wlewów w przypadku biegunek, krwotoków macicznych, hemoroidów. Kora dębu jest wykorzystywana również w leczeniu zapalenia oka, hemoroidów, odmrożenia oraz przetoki odbytu. W przypadku gangreny, stosowana w wielkich dawkach , kora dębu nie pozwala na zajęcie całej kończyny i hamuje postępowanie infekcji. Przy męczącym poceniu nóg i rąk bywa stosowana jako dodatek do kąpieli. Wchodzi w skład środków przeciwłupieżowych. Warto wiedzieć, że kora ze starych pni ma zastosowanie w garbarstwie. Odwary z liści dębowych nadają tkaninom kolor żółty, zielony, brunatny lub nawet czarny. Kiedyś farbowano nim wełnę.

Osobiście do kąpieli stosuje korę dębu z tatarakiem, krwawnikiem, rumiankiem, skrzypem w różnych proporcjach. Działa i jest pomocny w regeneracji i okładach. Jeden z zawodników podleczył sobie bark przy pomocy kory. Nie stosować kory dębu przy wysokim ciśnieniu, niewydolności serca, chorobach zakaźnych z wysoką temperaturą, a także przy rozległych oparzeniach.

C.D.N.

olek7881 - Sro Gru 24, 2014 4:37 pm

stosowalem plukanki na rope na zebie z korz debu pic na wode lipa w chuj :roll:
Mechanik - Sro Gru 24, 2014 6:54 pm

Każdy przypadek inny. Jakie pochodzenie miała Twoja kora dębu? Ja zbieram sam lub zlecam zbieranie na wsi. Nie uważam, żeby kora dębu to był pic na wodę, bo w ostatnich tygodniach skutecznie stosowali zawodnicy u mnie okłady. Sam używam wyżej wymienionej mieszanki do regeneracji. Jak zwykle wszystko rozbija się o produkt. Na ropę na zębie może być skuteczna bardziej szałwia lub tatarak - ja bym tak zalecił ! To, że u Ciebie coś nie zadziałało nie znaczy, że kora dębu nie ma wyżej opisanych właściwości. Te receptury są bardzo stare i skuteczne. To, co tu opisuje w większości pochodzi z mojej praktyki i nie jest skopiowane z netu.
olek7881 - Sro Gru 24, 2014 10:32 pm

Mechanik napisał/a:
Każdy przypadek inny. Jakie pochodzenie miała Twoja kora dębu? Ja zbieram sam lub zlecam zbieranie na wsi. Nie uważam, żeby kora dębu to był pic na wodę, bo w ostatnich tygodniach skutecznie stosowali zawodnicy u mnie okłady. Sam używam wyżej wymienionej mieszanki do regeneracji. Jak zwykle wszystko rozbija się o produkt. Na ropę na zębie może być skuteczna bardziej szałwia lub tatarak - ja bym tak zalecił ! To, że u Ciebie coś nie zadziałało nie znaczy, że kora dębu nie ma wyżej opisanych właściwości. Te receptury są bardzo stare i skuteczne. To, co tu opisuje w większości pochodzi z mojej praktyki i nie jest skopiowane z netu.


pochodzenie moja wies przy jeziorku km w linii prostej od drogi krajowej

Mechanik - Czw Gru 25, 2014 9:28 am

Jak napisałem wyżej uważam, że szałwia byłaby lepsza w takim przypadku. Osobiście nigdy nie testowałem płukania korą. Zawsze stosowałem do kąpieli i okładów i tu było ok. Tylko czy aby zbyt wiele od kory nie wymagałeś? Pochodzenie bardzo dobre :smile: Zdrowia życzę
olek7881 - Czw Gru 25, 2014 10:51 am

akurat testowalem tez szalwie i chuja dala niestety dopiero mocny antybiotyk pomogl ja w ogole mam zjebaqny organizm nigdy w zyciu nie cpalem poza kilkoma latami jarania trawy nie pale 5lat mialem ostatnio operacje barku i pierwsza dawka narkozy nie uspila potem po zabiegu ketonal dozylnie i morfina nie dzialaly na mnie i tramaltabletki idz pan w chuj z takim organizmem
Mechanik - Czw Gru 25, 2014 11:21 am

To , że szałwia nie pomogła to dziwne już jest :smile: Może ty jakiś X - men jesteś? Na mnie zioła bardzo działają, pod warunkiem, że odpowiednio dobiorę. A jak reagujesz na dziurawiec lub melisę?
olek7881 - Czw Gru 25, 2014 1:05 pm

melisa pita litrami nawet zero dzialania dziurawiec mi libido zwieksza ale jak wpierdalalem castagnus z daa dawalem i po i libido mega up

jak dla mnie morfina slabsza jak dobra trawa jak juz hehehe

Mechanik - Czw Gru 25, 2014 2:18 pm

To się dziwisz, że kora nie pomogła? Może receptory nie tak działają? Nie są wyczulone. Większość ludzi po melisie i dziurawcu zasypia i się wycisza. Dziurawiec na libido to pierwsze słyszę, ale ciekawe info. Spróbuj coś na czyszczenie receptorów, np Energy Plus z PEL, spirulina może. Rumianek, ewentualnie krwawnik :smile:
olek7881 - Czw Gru 25, 2014 3:25 pm

Mechanik napisał/a:
To się dziwisz, że kora nie pomogła? Może receptory nie tak działają? Nie są wyczulone. Większość ludzi po melisie i dziurawcu zasypia i się wycisza. Dziurawiec na libido to pierwsze słyszę, ale ciekawe info. Spróbuj coś na czyszczenie receptorów, np Energy Plus z PEL, spirulina może. Rumianek, ewentualnie krwawnik :smile:


tak dziurawiec obniza prolaktyne inna sprawa mi sie jebac chce po nac tez po wszystkim prawie hehe rumianek pije latami nie mam zadnych zapchanych receptorow ja od dawna nawet supli nie jem od kwietnia bez silowni wczesniej tez malo supli bez saa bez narkotykow alkoholu unikam mam tylko nerwice od dawna po melisie nie znam nikogo zeby ktos zasypial krople valerianowe tez moge butle na raz zajebac zero dzialania,ogolnie piwo i trawa mnie uspokajaly a tak to ciagle kurwica w bani spiruline bralem konczylo sie biegunka za duza dawka dla mnie bez szalu le jest zajebiste po tym sie czuje mega a na spanie melatonina jak jebne minimum 10 a najlepiej 20mg to zasypiam normalnie :570:

Harpagan - Pon Sty 12, 2015 11:55 am

Hej!

Dzięki wielkie za opis!

Spróbowałem AE, bo jakiś czas temu 666 polecał produkty PEL i kopie nawet lepiej niż opisujesz. Nie spodziewałem się takiego przypływu (powrotu) energii mentalnej i fizycznej :D

Polecam osobom zmęczonym życiem! ;-)

Mechanik napisał/a:
PEL AdrenalEssnece
http://www.pureessencelab...nal_health.html
http://www.pitbullshop.us...uct&prod_id=593

Chciałbym zwrócić uwagę na ten produkt PEL. Ma on docelowo pomagać walczyć ze stresem i generować lepszy nastrój i samopoczucie. Wyzwalać "uśpione" pokłady energii do codziennego życia. Na pewno spełnia swoją funkcję, ale patrząc na skład twierdzę, że znajdzie on zastosowanie też w sportach wytrzymałościowych, choć nie tylko. Zawiera on kompleks składników, które w mojej ocenie są rewelacyjnymi adaptogenami i oprócz funkcji założonej przez producenta mogą pomóc nam zwiększyć wytrzymałość i podnieść poziom energii. Tym bardziej, że dawki zastosowane w produkcie są idealnie dobrane, żeby działać synergicznie.

[ciach]

Mechanik - Pon Sty 12, 2015 1:42 pm

Dobrze, że na coś się przydało :smile:

Miesiąc temu eksperymentowałem ( znowu na sobie) - brałem Yohe PXS 2 kapsy, dyma burn ( ampułka) później właśnie kaps AdrenalE. i byłem w trakcie testobolan BBN. Nie polecam takiego połączenia :grin: Do końca dnia mnie sieknęło a odporny jestem na różne dawki. Według mnie to połączenie Holly Basil z kofeiną, nie tyle Yoha. Dlatego przestrzegam przed łączeniem pewnych ziół czy kompleksów ziołowych z kofeiną. Należy dbać też o odpowiednie nawodnienie organizmu. Z PEL bardzo dobrze działa Energy Plus i jest wydajne opakowanie ( 120 kaps). Taki suplement naprawiający organizm. Co do AdrenalEsence to wpływa na pracę nadnerczy ( tego chyba nie pisałem wcześniej), co poprawia pracę układu hormonalnego.

Harpagan - Pon Sty 12, 2015 3:42 pm

Mechanik napisał/a:
Dobrze, że na coś się przydało :smile:

Miesiąc temu eksperymentowałem ( znowu na sobie) - brałem Yohe PXS 2 kapsy, dyma burn ( ampułka) później właśnie kaps AdrenalE. i byłem w trakcie testobolan BBN. Nie polecam takiego połączenia :grin: Do końca dnia mnie sieknęło a odporny jestem na różne dawki. Według mnie to połączenie Holly Basil z kofeiną, nie tyle Yoha. Dlatego przestrzegam przed łączeniem pewnych ziół czy kompleksów ziołowych z kofeiną. Należy dbać też o odpowiednie nawodnienie organizmu. Z PEL bardzo dobrze działa Energy Plus i jest wydajne opakowanie ( 120 kaps). Taki suplement naprawiający organizm. Co do AdrenalEsence to wpływa na pracę nadnerczy ( tego chyba nie pisałem wcześniej), co poprawia pracę układu hormonalnego.


Ja próbowałem łączyć Ashwagandhę z kofeiną - z całkiem zacnym efektem - pewnie związanym z GABA, bo sama kofeina czasami za bardzo mi podbija kortyzol.

I jeszcze na marginesie z ciekawostek, ostatnio przez przypadek znalazłem, że BCAA może obniżać motywację: http://www.ncbi.nlm.nih.g...les/PMC2072533/ :570:

Mechanik - Pon Sty 12, 2015 8:55 pm

Ashwagande opisałem przy okazji MENACE z Nubreed i jest to super adaptogen. Z kofeiną jak najbardziej może być. Są jednak zioła i mieszanki których nie wolno łączyć z kofeiną, o czym sam się nieraz przekonałem :-) Z BCAA chyba przesadzili, na motywację ma wpływ tyle czynników zewnętrznych - ciężko aminokwasy o to obwiniać :grin:

Ja testuje teraz to: http://www.pitbullshop.us...uct&prod_id=816

Skład niby ziołowy ale działa bez zarzutu...planuje 2-3 miesiące ciągnąć

666 - Pon Sty 12, 2015 11:45 pm

http://www.ncbi.nlm.nih.g...les/PMC2072533/ kurwa.... no nie wierze...

tak na serio to wydaje mi sie ze jakis idiota zrobil sobie badanie bo mu sie nudzilo albo mial zle doswiadczenie z bcaa albo badanie sponsorowane. Dla mnie niemozliwe.

Co do porzodrowotnosci , to stestowalem no fakt po cyklu ale bardzo dobrze mi to wyszlo , zestaw traw i owocow i rewelacyjnie wplywa na uklad trawienny i odpornosciwoy jak dla mnie. Bardzo mi pomglo i moge poelcic wszystkim ze zdziwieniem wrecz.
http://www.pitbullshop.us/index.php?producent=131 , teraz wjezdzam prozdrowotnie na LE z Pura :)

Mechanik - Wto Sty 13, 2015 7:29 am

Te trawy i owoce przy następnym zamówieniu muszę sprawdzić. Dobrze wiedzieć :-)
666 - Wto Sty 13, 2015 11:36 am

Warto dobre. Trawe najlepiej pic z sokiem jablkowym a owoce sa sludzitkie i woda mozna. Ja czasami mieszalem oba na raz i tez mi przechodzilo .
Harpagan - Wto Sty 13, 2015 3:18 pm

Mechanik napisał/a:
Ashwagande opisałem przy okazji MENACE z Nubreed i jest to super adaptogen. Z kofeiną jak najbardziej może być. Są jednak zioła i mieszanki których nie wolno łączyć z kofeiną, o czym sam się nieraz przekonałem :-) Z BCAA chyba przesadzili, na motywację ma wpływ tyle czynników zewnętrznych - ciężko aminokwasy o to obwiniać :grin:

Ja testuje teraz to: http://www.pitbullshop.us...uct&prod_id=816

Skład niby ziołowy ale działa bez zarzutu...planuje 2-3 miesiące ciągnąć


Podziel się opiniami, bo ja popatrzyłem na etykietę i tylko imbir (i jego efekty) znam :shock:

K.. niektóre nazwy widzę pierwszy raz, a dużo widziałem.. ;)

Harpagan - Wto Sty 13, 2015 3:23 pm

A propos tej trawy co 666 napisałeś.

Ja próbowałem: http://www.pitbullshop.us...uct&prod_id=610 - ma podobny, trochę szerszy skład i fajnie odtruwa i orzeźwia. I smak ma niezły.

Mechanik - Wto Sty 13, 2015 6:21 pm

Co do Genocide pierwsze opinie napisze za około 2-3 tygodnie jak minie 1 miesiąc. Niektóre zioła są faktycznie zakamuflowane (np. Yeba de tago ja znam jako Yerba De Tango dobre pod wytrzymałościówkę) a nie mam za bardzo czasu, żeby robić analizę. Obiecuję, że w późniejszym czasie zajmę się tym. Co do samego produktu w necie znikają o nim informację. Mało tego było a jest chyba nic :-) . Fajnie, że pytasz, napiszę co ja wiem o Genocide. Powinien w działaniu być zbliżony do ANAVAR - prawdopodobnie mogą to być 3 PH w 1 produkcie. Oczekuję po nim lepszej wytrzymałości, siły i ma ponoć też wycinać. Należy przy nim pilnować diety, pić dużo wody, zero fast food itp. Po 10 dniu zaczął się powoli wkręcać, co ciekawe większy apetyt jest.
Z innych mocnych ziołowych wszystkie z Nubreed Nutrition ( MENACE, Heliotropin i devour) przetestowaliśmy i działają bardzo dobrze. Efekty zaskakująco dobre.

666 - Wto Sty 13, 2015 10:55 pm

Harpagan napisał/a:
A propos tej trawy co 666 napisałeś.

Ja próbowałem: http://www.pitbullshop.us...uct&prod_id=610 - ma podobny, trochę szerszy skład i fajnie odtruwa i orzeźwia. I smak ma niezły.


to kicha przy beauty reds . Owszem w strej szacie to jeszcze bylo co kowliek warte, ale tanowa linia cos badziewna jest od nich strasznie.

Lepiej do Redsa dowalic omega z Natrola.

Mechanik - Sro Sty 14, 2015 9:20 am

Faktycznie Orange Oximega średnio mi działało. Testowałem jakiś czas temu i dla mnie rewelacji nie było. CL coś się zepsuło z rok temu. Fajne produkty mieli wcześniej.
Harpagan - Sro Sty 14, 2015 11:54 pm

Ooo, dobrze wiedzieć. Dzięki za info!
Mechanik - Wto Sty 20, 2015 10:47 am

Jadę z tym Genocide już 3 tydzień i jestem bardzo zadowolony. Jeden z lepszych produktów jakie używałem. Wyraźny wzrost wytrzymałości, agresji, chęci do treningu są. Poprawa apetytu ( z tym nigdy nie było źle - ale jest duża różnica), trochę problem z zasypianiem ale później dołożę GAba. Co drugi dzień daje na noc DAA z magnezem BBN. Przed meczem lub cięższym treningiem daje Beast MOde http://pitbullshop.us/ind...uct&prod_id=796 i jest super :grin: . Jednak moim zdaniem nie ma sensu dawać Genocide przed treningiem. Albo 3 x 1 caps. dziennie albo jak ja biore 3 caps. rano. Pociągne chyba dłużej niż 2 miesiące. Produkt bardzo dobry pod sport wytrzymałościowy i sztuki walki.
Borkow66 - Wto Sty 20, 2015 10:50 am

Mechanik napisał/a:
Jadę z tym Genocide już 3 tydzień i jestem bardzo zadowolony. Jeden z lepszych produktów jakie używałem. Wyraźny wzrost wytrzymałości, agresji, chęci do treningu są. Poprawa apetytu ( z tym nigdy nie było źle - ale jest duża różnica), trochę problem z zasypianiem ale później dołożę GAba. Co drugi dzień daje na noc DAA z magnezem BBN. Przed meczem lub cięższym treningiem daje Beast MOde http://pitbullshop.us/ind...uct&prod_id=796 i jest super :grin: . Jednak moim zdaniem nie ma sensu dawać Genocide przed treningiem. Albo 3 x 1 caps. dziennie albo jak ja biore 3 caps. rano. Pociągne chyba dłużej niż 2 miesiące. Produkt bardzo dobry pod sport wytrzymałościowy i sztuki walki.


Mechanik, ja na ta chwile testuje sobie ta nowosc. po tygodniu odczuwalny na duzy plus, lodowki prawie nie zamykam i nie lapie smieciowej masy.
http://www.pitbullshop.us...uct&prod_id=817

Mechanik - Wto Sty 20, 2015 10:51 am

To już zamówione zamiast devour:)
666 - Sro Sty 21, 2015 6:28 pm

Potwierdzam dzialanie BMF , jestem w polowie opiero i dorzucilem Genocide od 4dnie takze tego nie znam. BMF jak borkow pisze ,narazie objaw lodowka , sen i ksztalty sie robia. Sila wraca mi po aakg to testuje . Mam do czego wracac po zjachaych rotatorach :-D Jedyny spadek to tylko 60kg a zawody w czerwcu :grin:
olek7881 - Sro Sty 21, 2015 9:16 pm

666 napisał/a:
Potwierdzam dzialanie BMF , jestem w polowie opiero i dorzucilem Genocide od 4dnie takze tego nie znam. BMF jak borkow pisze ,narazie objaw lodowka , sen i ksztalty sie robia. Sila wraca mi po aakg to testuje . Mam do czego wracac po zjachaych rotatorach :-D Jedyny spadek to tylko 60kg a zawody w czerwcu :grin:
. A jak się ma na apetyt do davour?zamowilem przyjacielowi i nie wiem czy domawiac davour gdzies czy ten wynalazek? Widze ze ceny bo kosmiczne pieniadze megece za drobne przy tym heheh a siora chwalila na anoreksji heh
Alchemy - Czw Sty 22, 2015 1:09 am

Apetyt jest na tym lepszy po prostu i dziala to dobrze. Pewnie zestakowane z Manace byloby mega.
Mechanik - Czw Sty 22, 2015 12:34 pm

Kolega z drużyny 2 puchę kończy i bardzo zadowolony, apetyt na plus, siła i regeneracja. Waga mu lekko poszła, ale w naszej dyscyplinie nie ma szans na większą wagę. Za dużo biegania :-) Natomiast do tego od 8 miesięcy przed treningiem bierze MENACE. Efekty na dłuższą metę więcej niż zadowalające. DEVOUR się skończył i jako kontynuację pójdzie BMF z Chaotic labz plus GENOCIDE. Produkty mogę spokojnie polecić :-)
Mechanik - Czw Sty 22, 2015 4:07 pm

https://www.facebook.com/...364447296967779

Tu coś o chaotic labz - jest sugestia, że Genocide może działać jak Anavar :grin:

olek7881 - Pią Sty 23, 2015 12:37 pm

No zamowilem przyjacielowi niejadkowi ktory jadl black hole jak landrynki zero dzialania teraz zamierza wjebac w miesiac 3kap ed ma jest ta zabawke na apetyt bmf w chuj drogie jak to nie pomoze zostanie w chuj tansze a 100%dzialajace megace z apteki :grin: oslony ma urso tad hepe jak cos pod reka o3 cl stare.wazy 70kg jest kurduplem pierdolenia nie bedzie jak nie zadziala to strata kasy jak bedzie w potrojnej dawce dzialal to bedzie sukces na tego chlopaka :mrgreen:
Mechanik - Pią Sty 23, 2015 1:28 pm

Devour działa bez zarzutu, są opinie, że BMF nawet lepiej.

http://www.getfitfastsupp...=Chaotic_BMFSal

olek7881 - Sob Sty 24, 2015 11:33 am

Mechanik napisał/a:
Devour działa bez zarzutu, są opinie, że BMF nawet lepiej.

http://www.getfitfastsupp...=Chaotic_BMFSal




A gdzie tu widzisz opinie i porownanie? Bo widocznie slepy jestem albo tel nie przypala tempa

Mechanik - Sob Sty 24, 2015 1:32 pm

Nie napisałem, że są w tym linku opinie. Użytkownicy na tym forum już podzielili się opiniami. Ja mam z kilku źródeł info, że działa. Devour przetestowałem ja i nasz zawodnik. Gdyby nie brak devoura pewno dalej by na tym jechał. O co ci jeszcze chodzi? Zadajesz tyle pytań to weź przetestuj te produkty, podziel się swoim doświadczeniem. Będę wdzięczny za kolejną opinię.
olek7881 - Sob Sty 24, 2015 6:31 pm

Ja na razie nic nie wjebie po operacji mam rehabilitacje dalej wpierdalam od listopada 2opaki na miesiac joint pel i dla mnie chujnia do starej wersji i starego flexa z 2007kupilem po tym jak mi kolano jeblo te suple dzialaly cuda .opinie zego bmf dam przyjaciela wjebie potrojna porcjr i się okaze czy tylko pimp tu lecial za taki hajs to mozna miec 2megace jak się zakreci a efekt kosmiczny z apetytem.moja siora miala megace za 2 snickersy 6kg na butli pijac koreczek dziennie wyszla z anoreksji na tym po 2opak black hole nie dzialal na moja i frenda nawet potrojne porcje.sceptycznie się odnosze do takich wynalazkow jak ktos nie ma apetytu normalnie to ciezko ruszyc dlatego zacznie jesc 3porcje na dzien
666 - Nie Sty 25, 2015 12:46 am

Nie ma sensu brac wiekszych dawek niz te co sa na opakowaniu napisane. Dziala nawet przy wadze 123kg , bo tyle mi zostalo po odstawieniu koksow . Teraz juz na plus 128.
Megace ma tylko taka jedna ukryta wade ktorej przecierz lekarz nie wymieni ... ryje watrobe ... no ale to szczegol przecierz.
Co do black hole to fakt nie na kazdego dzialal, ale dzialal napewno. W tej nowej wersji osoby ktore go kiedys chwailily to juz kurwia na niego ze wata. No ale przy CL to chyba norma sie robi .
Co do Joint z Pura dziala wysmienicie. Polecam brac na czczo. Ciezko mi teraz sie odniesc do poprzedniej wersji bo mam inna kontuzje i tam mialem co innego.
Zalezy tez od stoponia uszkodzenia jakie ma sie i czy dobrze operacje zrobili.Wiesz jak masz sciegna zryte to zaden joint czy rzecz na stawy nie zadziala. Nie ta bajka.

Mechanik - Nie Sty 25, 2015 1:32 pm

Olek napisz później jak efekty bo każde info się przyda. Odradzam podwójną dawkę. Według mnie nic nie da. Tam są zioła i chyba jakieś lekkie wiązania PH w składzie - zarówno devour jaki BMF. Co do PEL nie znam poprzedniej wersji Joint essence. Brałem profilaktycznie teraz 3 opakowania na koniec roku. Ciężko powiedzieć jak działa bo w trakcie sezonu człowiek i tak poobijany. Zakładam, że ok bo gorzej nie było. Dałem natomiast córce przez 10 dni 1 kaps dziennie ( kontuzja kolana) i była poprawa plus maść z omułka. Jestem od dawna sceptyczny jeśli chodzi o suple na stawy - te działające ( jest ich może 3-4) traktuje profilaktycznie. Zależnie od kontuzji mogą okazać się bezużyteczne. Tu tylko lekarz już może pomóc. Stosuje raz w sezonie kwas hialuronowy do stawowo i to jest dość dobra metoda.
olek7881 - Nie Sty 25, 2015 2:08 pm

Ja mowie o starym black hole.chujnia.operacja się udala rehab mega daje ale po bodajze 5 czy 6 opak jointa stwierdzam ze lepiej opak sv pomagal na bol karku!megace ma wiecej wad wyjebuje progesteron to ciezko zbic ale siora brala dawke dla chomika a frend ma tad ursofalk heparegen polikosanol niacin także oslony ma zajebiste na watrobe,tad wjebie w kabel.mechanik mnie nie stac ale poszukaj alflutop w chuj lepiej chwala na stawy jak kwas hialuronowy z rumunskiej apteki sla normalnie
Mechanik - Nie Sty 25, 2015 6:29 pm

Jeden strzał w kolanu kwasu hialuronowego ( wskazanego przez ortopedę) kosztował mnie około 80 PLN plus wizyta u ortopedy i podanie do stawu razem= 120-130 PLN. 2 strzały pomiędzy sezonem robię ( po 1 w kolano).
olek7881 - Czw Sty 29, 2015 1:30 am

http://alflutop.com/ wszyscy widze wychwalaja w chuj lepiej jak kwas hialuronowy gdzie bym nie czytal

http://www.roidsupplier.c...products_id=191


Kazmierczak wychwala nawet pisal ze lepsze od deki pod wzgledem leczniczym

Borkow66 - Czw Sty 29, 2015 10:58 am

olek7881 napisał/a:
http://alflutop.com/ wszyscy widze wychwalaja w chuj lepiej jak kwas hialuronowy gdzie bym nie czytal

http://www.roidsupplier.c...products_id=191


Kazmierczak wychwala nawet pisal ze lepsze od deki pod wzgledem leczniczym


sorry ale w tym haosie twoich wypowiedzi olek wnioskuje ze deca ma wlasciwosci lecznicze dla stawow? Olek , uwierz, deca nie leczy stawow!

Mechanik - Czw Sty 29, 2015 11:58 am

Nie wiem kto to kazmierczak, jestem z innej dyscypliny :grin: Poza tym z polskich stron odwiedzam tylko to forum ( nie to , żebym komuś cukrował) bo tu widzę, że wiedza o suplementacji wynika z praktyki. Też mam trochę praktyki i widzę jak ktoś naciąga opinię. W moim wieku już nie będę eksperymentował i zostanę przy hialuronowym :-) Poza tym prowadzący mnie lekarz tak zalecił a sam wolę nie kombinować. Dzięki za radę bo sam bym nie wiedział, że coś takiego istnieje.
666 - Czw Sty 29, 2015 10:39 pm

Deka leczy stawy hmmmm :roll: .... to takie terorie byly w epoce kamienia lupanego chyba .... :grin:

Kwas H. dziala napewno , przecierz podany dostawowo. 80pln zaden koszt.

Co do Alflutop to sie nie wypowiem, a na opiniach innych nie jade bo sa w znacznej czesci chybione. Jak dorwe to sorboje aminokwasow z dodtakami. Porowna do leczniczych peptydow do ktorych mam dostep z labu Neo i bede mial porownanie. Narazie peptydy spradzaja sie jak biochemik przpowiedzial.

Alchemy - Pią Sty 30, 2015 1:27 am

Deka tylko wywala troche hydrokortyzonu do stawu i dlatego czasami mija bol w stawie. Ale to nie jest leczenie.
olek7881 - Pią Sty 30, 2015 5:39 pm

Znowu ten temat musicie z moim lekarzem porozmawiac po chuj na rekonwalescencje po operacji rotatorow nandrolon się daje jeden z naj lekarzy w pl do berlina na skomplikowane operacje go biora ,cos tam mu dzialac ja się nie znam i nie stwierdzilem ze leczy tylko co kazmierczak napisal a chyba osiagnal wiecej niz ktokolwiek z tego forum w sporcie.na pubmed badanko jest ze dekanian nandrolonu leczy rotatory to chyba cos dziala ?na pewno nie zadzialal za to zajebisyt odblok na roslinkach po dece u mojego przyjaciela i to fakt a o kwasie h sam 666 pisales ze dziala na 50%osob nie kazdy chwali teraz nagle na wszystkich? A chuja prawda moj chorazy 45lat napierdala kuracje co pol roku w kolano i dziala na chwile i ma co pol roku non toper powtarzac to chuj z takim lekiem a alflutop mega chwalony tylko nie taka dostepnosc jak kwasu bo w pl nie ma w aptece.a. Na rozjebany slap jak ja mam lekarz stwierdzil ze peptydy wszystkie i deka i inne pierdoly nic nie dadza tylko operacja niestety a jeblo mi na glupim czolganiu pierdolone bary
olek7881 - Pią Sty 30, 2015 5:43 pm

Osocze bogatoplytkowe stosujecie?tez ma mega opinie a chuja pomoglo ziomkowi :roll: nic kurwa dzisiaj nie dziala chyba same wale jebia czy co
Alchemy - Pią Sty 30, 2015 7:27 pm

No bo samo dzialanie przeciwzapalne nie wyleczy. Bo hydrokortyzon ma dzialanie przeciwzapalne co zmniejsza tez bol. Dodaje, pewnie, ze dodaje, bo srodki o dzialaniu przeciwzapalnym to jedna z wielu skaldowych leczenie takich rzeczy. Ale jebiac sama deke nie pomozesz sobie z rozjebanym stawem, sciegnem, czy chuj wie czym.
666 - Sob Sty 31, 2015 12:15 am

Co ty Olektego Kazmierczaka wychwalasz? ile razy byl na pudle na MS ? ile na Europy ? , jakies rekordy Polski ma czy jak kurwa bo nie kojarze ?
Chlopak ma wiedze owszem , tylko nie do konca " okuta " jak potrzeba.
Allchemy dobrze pisze , dodam tez ze sama deka nawadnia komorke stawowa. Zreszta moj hirurg ortopeda tez ma zajebiste pojecie praktyczne i jest jednym z najlepszych lakarzy w Europie.
Olek kwas halurynowy podany doustnie tak na 50% , dostawowo nie ma huja zeby nie zadzialal bo niby jak mnielaby nie dzialac jak jest przy miejscu uszkodzenia. To bylo tago takie przeslanie .
TO twoj znajomu zrbi za kotrkie PCT jak ziola naniegonie zadzialaly lub przegiol pale co jest prawdopobone i wtedy trzeb uzyc Dostinexu zeby pozbyc sie prolaktyny. Inne tanie gowna farmacutyczne sie nie nadaja. Tylko czasami trzeba myslec .

Moze mu CHAOS w glowie zasiales jak tak jak piszesz wypowiedzi ?

Mechanik - Sob Sty 31, 2015 9:43 am

Muszę poczytać kto to ten Kazmierczak, bo 1 słyszę, aż mi głupio :smile: Kwas Hialuronowy do stawowo traktuje jako profilaktykę. Nigdy jako coś, co ma leczyć. Ostatnio na meczu zbiłem mocno kolano, wyglądało kiepsko ( nie to operowane na szczęście). Stosowałem okłady z naparu kory dębu, tataraku, skrzypu, rumianku i to http://greenfarm24.pl/pl/...n-150-ml-.html. Po 3 dniach z powrotem w pełnym treningu byłem. Wiele razy pisałem, że nie wierze w doustne środki na stawy jest może 3-4 co działają według mnie. Jestem na takim etapie, że nie eksperymentuje i wybieram sprawdzone rzeczy - ale to bardziej profilaktyka - choć SVAR po operacji się sprawdził. Każdy uraz, kontuzja jest inna - lekarz musi ocenić.
666 - Nie Lut 01, 2015 12:39 am

Tak dokladnie kady uraz jest inny . Jak sie samemy nie potrafi zdjagnozowac czegos to sie pyta lekarza. Proste.
I to tez nie kazdego :roll:

olek7881 - Pią Lut 06, 2015 10:43 am

666 napisał/a:
Co ty Olektego Kazmierczaka wychwalasz? ile razy byl na pudle na MS ? ile na Europy ? , jakies rekordy Polski ma czy jak kurwa bo nie kojarze ?
Chlopak ma wiedze owszem , tylko nie do konca " okuta " jak potrzeba.
Allchemy dobrze pisze , dodam tez ze sama deka nawadnia komorke stawowa. Zreszta moj hirurg ortopeda tez ma zajebiste pojecie praktyczne i jest jednym z najlepszych lakarzy w Europie.
Olek kwas halurynowy podany doustnie tak na 50% , dostawowo nie ma huja zeby nie zadzialal bo niby jak mnielaby nie dzialac jak jest przy miejscu uszkodzenia. To bylo tago takie przeslanie .
TO twoj znajomu zrbi za kotrkie PCT jak ziola naniegonie zadzialaly lub przegiol pale co jest prawdopobone i wtedy trzeb uzyc Dostinexu zeby pozbyc sie prolaktyny. Inne tanie gowna farmacutyczne sie nie nadaja. Tylko czasami trzeba myslec .

Moze mu CHAOS w glowie zasiales jak tak jak piszesz wypowiedzi ?
ja nie mowie o kwasie doustnie bo nie dzialaw ogole,a osiagniecia jakies tam ma kazmierczAK a alflutop podawal matce nie typom z silki chujni sie bliskim nie daje jor moglby wpasc bo tez slyszal o srodku ma mega opinie u typa na lokiec tenisisty pooglo nawet to musi byc dobre

norprolac na prolaktyne nie jest tani a drozszy jak dostinex rozpiske na odblok pokazalem co pan napisal co 2dni atd neo 50mg i tak 10kap do tego daa pxs i 3opaki mx force i to byla tragedia

olek7881 - Pią Lut 06, 2015 1:02 pm

Zdrowie i uroda - Alflutop standaryzowany
donpitbull - Pon Cze 11, 2012 10:08 pm
Temat postu: Alflutop standaryzowany
Działanie Alflutop jest naturalnym lekiem uzyskiwanym z ryb morskich. Reguluje metabolizm tkanki chrząstki.Zawiera glukozaminę która jest niezbędna w procesach odnowy chrząstki.Alfutop wywiera wpływ na ochronę chrząstki opartą na zmniejszaniu aktywności hyaluronidazy i innych enzymów odpowiedzialnych za niszczenie substancji międzykomórkowej.Hamując działalność tych enzymów przyczynia się do unormowania biosyntezy kwasu hialuronowego i kolagenu typu 2.

Stosował ktoś ten preparat. Na zagranicznych forach (na naszych też, ale mało) znalazłem sporo pozytywnych opinii. Ciekaw jestem czy jest wart swojej ceny i czy warto szukać tego, bo w Polsce trudno dostępny z tego co widzę.

JOR5 - Pon Wrz 16, 2013 12:01 am
tez podlapalem temat od Łukasza... swietny srodek, ale bardzo ciezko dostepny

JOR5 - Czw Wrz 19, 2013 12:31 pm
nie bralem tylko o Nim slyszalem... ale znam tych co brali i zapytam przy okazji

JOR5 - Sob Wrz 21, 2013 8:19 pm
deka npp tylko maskuje problemy ze stawami... aflutop je leczy...

to tak jakby zapalila Ci sie kontrolka oleju w samochodzie i bys po prostu odlaczyl kontrolke aby Cie nie wkurzala :)


http://www.gerovitalshop....ials-p-128.html

http://www.roidsupplier.c...products_id=191

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16206607

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15344692

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21584955

chyba cos tam dziala ten zjebany alflutop :570:

to jest mechaniku alflutop :wink:

Mechanik - Pią Lut 06, 2015 8:30 pm

Ok przyjrzę się temu po sezonie jak będzie czas na naprawę organizmu :grin: Dzięki za wyczerpujące info :-)
666 - Czw Lut 12, 2015 10:53 pm

olek7881 tak zachwalasz , a jakie sam masz z tym doswiadczenia ?

co do Dostinexu to jest w sumie jedyna rzecz ktora jeszcze mozna wziac z chemi na prolaktyne. Czystosc i dzialanie kosztuje swoje.

Mechanik - Sob Lut 14, 2015 9:53 am

666 jak myślisz można połączyć GENOCIDE z BMF? Kolega 2 m-ce leciał DEVOUR, teraz BMF ( bardziej zadowolony z DEVOUR - bmf według niego działa inaczej trochę). Jedną z opcji jest jak zostanie mu dwa tygodnie do końca BMF dołączyć 3 x 1 kaps. dziennie GENOCIDE plus Creatyl BBN, DAA PXS. Ja mam trochę wątpliwości bo kończę 2 opak. GENOCIDE i to działa na prawdę dobrze. Może powinien zrobić 2-3 tygodnie OFF i wtedy? Z drugiej strony te zioła mogą działać synergicznie, może powinien to przetestować?
666 - Nie Lut 15, 2015 11:04 pm

Nie bralem jeszcze rowno na raz 2x razem. Teraz bralem BMF i pod kniec Genocide.
wydaje sie byc sensownym polaczeniem to razem w cobo od samego poczatku. W sumie zaluje ze tak nie zrobilem bo torche mi smalcu weszlo po BMF . nie moglem sie opanowac od jedzenia , a po cyklu bylem to i metabolizm wolniejszy.

Mechanik - Pon Lut 16, 2015 7:17 am

Genocide na prawdę wycina. Jestem szczupły a jeszcze mi poszło w dół waga i w pasie, co wydawało się niemożliwe. Siła i wytrzymałość w górę. Błąd zrobiłem bo mogłem coś dorzucić typowo na regenerację. Chciałem zobaczyć jak solo działa. Dorzuciłem w trakcie mono BBN, russian bear, ale to mało. Planowałem 3 m-ce ale pojadę 4 opakowania. Kolegę BMF też mocno ruszył z wagą w górę a on chudy i wybiegany. Devour tak mocno nie działał, natomiast lepiej na siłę pomagał.
666 - Pon Lut 16, 2015 11:31 pm

Dlatego ja nastepnym razem polacze te 2x razem na cale PCT.
ziemniakman - Sro Lut 18, 2015 9:53 am

Mam pytanie, macie coś na"energię"? Jestem od pewnego czasu strasznie zmęczony. To się trochę zamną ciągnie. Kiedyś mogłem spać po 4 h i nic miałe energię na wszystko. Teraz kładę się o 22 i wstaję o 7 i chcę pospać jeszcze. A robię o wiele mniej. Wieć pytanko macie coś na polepszenie (nie wiem jak to nazwać) wydolności ?
Mechanik - Sro Lut 18, 2015 2:41 pm

Zbyt mało danych, żeby jednoznacznie odpowiedzieć. O podnoszeniu wydolności i energii pisałem wcześniej. Z suplementów nie pobudzających można polecić AdrenalEssence : http://www.pitbullshop.us...uct&prod_id=593 lub Energy Plus http://www.pitbullshop.us...uct&prod_id=700
Natomiast podniesienie wydolności to jest cały proces - trening, dieta plus suple. Może przetrenowany jesteś? jak organizm domaga się snu to go potrzebuje. 4 godziny snu to bardzo mało. Wyczerpałeś rezerwy :-)

666 - Sro Lut 18, 2015 9:42 pm

j.w.
Mechanik - Pią Mar 06, 2015 5:41 pm

666 myślisz, że DHEA pogryzie się z GENOCIDE? Mam z Natrola i z ciekawości chcę sprawdzić. Tylko nie wiem jaką dawkę dać. 25mg czy 50 mg x dzień. GENOCIDE 3 opakowanie idzie i jest ok, ale lepiej się sprawdza jedna dawka 3 kaps. dziennie niż dzielona na 3 x dziennie po 1 kaps. Na noc daje jeszcze Heliotropin.
666 - Czw Mar 19, 2015 2:04 pm

Napewno sie nie pogryzie , Wal smialo nawet 100mg jezeli nie bedzie konwetowac w zly estrogen.
Co by nie mowiec to dziala. Warlord tez klepie niesamowicie.

Mechanik - Czw Mar 19, 2015 5:24 pm

Ok to spróbuje dołączyć Dhea :-) Warlord chce przetestować między sezonem ( maj - lipiec).
666 - Czw Mar 19, 2015 5:36 pm

No jestem ciekawy jak u Ciebie wypadnie Warlord.
Mechanik - Pią Mar 27, 2015 10:13 am

CZARNY BEZ – roślina z pogranicza magii i medycyny

Nasi przodkowie już od wieków cenili właściwości lecznicze czarnego bzu. Przypisywano mu również znaczenie magiczne, wierząc, że krzew ten jest siedliskiem bogów, czarodziejek, elfów, ale i czarta. W tradycji ludowej funkcjonowało wiele zwyczajów i rytuałów związanych z jego sadzeniem. Znaleziska archeologiczne dowodzą, że już przed wieloma wiekami ludzie posiadali wiedzę na temat wykorzystania owoców, liści i gałęzi czarnego bzu.

Właściwości lecznicze czarnego bzu

Od wieków czarny bez był wykorzystywany w celach leczniczych. Grecki lekarz Hipokrates określał go mianem swojej podręcznej apteczki. W jego dziełach można znaleźć dokładny opis botaniczny tej rośliny oraz informacje na temat leczniczego działania wszystkich jego części, od korzeni, aż po owoce. Zalecał czarny bez jako środek na przeczyszczenie, lek moczopędny oraz łagodzący uciążliwe schorzenia ginekologiczne. Dioskurides, rzymski lekarz wojskowy w swoim pięciotomowym dziele „De materia medica” zamieścił wiele receptur na bazie tej rośliny. Proponował wyciągi z liści na trudno gojące się rany i ukąszenia węży, wywary z korzeni czarnego bzu i wina przeciwko opuchlinie wodnej, a napoje z kwiatów jako leki obniżające gorączkę. Wiele wzmianek o leczniczym działaniu bzu można znaleźć w księdze Pliniusza Starszego „Naturalis historia”. Uzdrawiające właściwości tej rośliny były też znane średniowiecznej mniszce Hildegardzie von Bingen, która pisała: (…) kora skrobana na dół sprawia przeczyszczenie. Kora skrobana do góry sprawia wymioty, skrobana w obu kierunkach daje jednocześnie oba skutki. Kwiat bzu stosuje się przede wszystkim jako środek napotny w chorobach gorączkowych. (…) doby jest również jako środek czyszczący krew. Może być bez obawy podawany dzieciom oraz kobietom karmiącym, u których zwiększa wydzielanie mleka. (…) Reguluje pracę kiszek. Jednak zbyt duże dawki mogą wywołać wymioty.



W Europie czarny bez określano mianem „chłopskiej apteczki” lub „apteczki Pana Boga”. Szczególnym uznaniem darzyli go mieszkańcy okolic oddalonych od dużych siedzib ludzkich. Napar z tej rośliny był traktowany jako cudowny lek na bardzo wiele chorób. Używano go jako środka napotnego, oczyszczającego krew, przeciwskurczowego i przeciwwzdęciowego. Ceniono także jego walory uspokajające, uśmierzające ból głowy, uszu i zębów. W średniowieczu na kwiatach czarnego bzu pędzono wódkę, która miała wspomagać leczenie guzów, obrzęków wewnętrznych, dolegliwości śledzony i wątroby, oraz przyspieszać procesy trawienne.

Także współcześnie zarówno owoce, jak i kwiaty czarnego bzu są wykorzystywane do leczenia przeziębień, gryp i angin. Działają napotnie, obniżają gorączkę i hamują rozwój infekcji kataralnych. Ponadto są stosowane jako środki moczopędne, łagodzące dolegliwości reumatyczne i napięcia nerwowe. Surowe owoce wykazują działanie przeczyszczające, natomiast przetworzone – przeciwbiegunkowe. Przetwory z owoców poprawiają i regulują przemianę materii, więc są szczególnie zalecane dla osób pracujących w pozycji siedzącej.

Czarny bez jako roślina magiczna

W mitologii Słowian czarny bez był uznawany za święte drzewo duchów podziemia i przypisywano mu zdolność pośredniczenia pomiędzy światem żywych i zmarłych. Dla Celtów był krzewem świętym, oznaką nieskończoności życia. W kalendarzu druidów roślina ta była trzynastym i ostatnim drzewem roku. Kończyła rok, symbolizując śmierć i odrodzenie. Germanie otaczali czarny bez szczególną czcią i składali mu ofiary z chleba, mleka i piwa. Niemiecka nazwa tego krzewu „holunder”, nawiązuje do bogini Holdy, matki bogów, czczonej jako opiekunka ogniska domowego, patronka ludzi i roślin, która łączyła w sobie dobroć Matki Ziemi i promienność niebiańskiego światła.

W XVII i XVIII-wiecznych przekazach można znaleźć informacje świadczące o zakazie ścinania i wyrywania krzewu czarnego bzu, wierzono bowiem, że w jego korzeniach żyje wąż, strażnik świata podziemnego. Wedle śląskiego zwyczaju przed odłamaniem gałązki należało złożyć dłonie, uklęknąć przed rośliną i poprosić ją o wybaczenie słowami: Pani bzowino, daj mi trochę swego drzewa, a ja Ci dam trochę mego, gdy w lesie wyrośnie. Tylko wdowom i sierotom można było ścinać dziki bez. Bezpośredni kontakt z drzewem był konieczny przy wszelkich niedomaganiach, aby przelać na roślinę wszystkie tkwiące w człowieku choroby. I tak, aby uwolnić się od gorączki należało w całkowitej ciszy wetknąć gałąź do ziemi, ból zęba łagodziło żucie cienkiej gałązki, umieszczenie jej na ścianie i wypowiedzenie zaklęcia: Oddal się zły duchu!, natomiast przed reumatyzmem miało chronić noszenie cienkiej gałązki w kieszeni. Wierzono również, że czarny bez powieszony nad drzwiami i oknami strzeże przed złymi mocami, a hodowany w ogrodzie zabezpiecza obejście przed niebezpiecznymi czarami i uderzeniem pioruna. Rosnące w pobliżu domostwa krzewy zapewniały gospodarstwu pomyślność. Czarny bez był też wykorzystywany podczas ceremonii ślubnych jako amulet przynoszący szczęście młodej parze. Kobieta ciężarna całująca drzewo miała zapewnić dobre życie swojemu nienarodzonemu jeszcze dziecku. Czarodziejskie moce tkwiące w tej roślinie miały też strzec przed pokusą zdrady małżeńskiej. Słowianie z drzewa czarnego bzu wyrabiali wiele tradycyjnych instrumentów. Do ich wykonania najcenniejsze były te konary, w które uderzył piorun, bowiem prawdopodobnie cechowały się najpełniejszym brzmieniem.

W obrzędach medycyny ludowej czarny bez spełniał swoje funkcje lecznicze tylko wtedy, gdy przestrzegane były następujące zasady:

Kwiaty na herbatkę przeciw przeziębieniu będą działać tylko wtedy, gdy zostaną zerwane w noc świętojańską o północy. W tym dniu zjedzenie kiści kwiatów zanurzonych w cieście zapewniało też ochronę przez chorobami w danym roku.
Do leczenia epilepsji nadawały się tylko gałęzie ścięte między dniem Wniebowstąpienia a dniem narodzin Matki Boskiej.
Każdy chory, który każdego dnia będzie odpoczywał pod drzewem czarnego krzewu miał zostać uleczony.
Cierpiącym na artretyzm zalecano, aby przez trzy dni z rzędu przed wschodem słońca przychodzili pod krzew bzu i poruszali nim wypowiadając słowa: Hulunder, mam artretyzm, a ty go nie masz! Zabierz go ode mnie, abym i ja go nie miał.
Metodą przeciwko gorączce było uderzanie chorego po twarzy gałązką bzu z mokrymi od rosy kwiatami.
Na leczenie ran zalecane było zanurzanie w niej końców gałązki bzu i wypowiedzenie sentencji: Związuję ten opatrunek i daję go w ręce boga.
Mężczyźni borykający się z zaburzeniami erekcji w celu pozbycia się problemu musieli oddawać mocz przez wydrążone rurki z bzu.
Wierzono także we wróżebną moc krzewu czarnego bzu. Jego podwójne jesienne kwitnienie zwiastowało śmierć osoby młodej i lubianej, natomiast wiosenne uschnięcie – suszę i brak wody w studiach.

Substancje zawarte w czarnym bzie i ich działanie

Czarny bez zawiera duże ilości polifenoli, z których do najbardziej znanych należą biologicznie czynne flawonoidy. Znajdują się one bezpośrednio pod korą, w zielonych liściach i łodygach. Z kolei w dojrzałych owocach występują barwniki z grupy antocyjanów, które nadają im charakterystyczne czarnofioletowe zabarwienie. Flawonoidy stabilizują ilość witaminy C, co wpływa na jej dobre wchłanianie przez ludzki organizm i tym samym utrudnia rozwój wirusów i bakterii. Wykazują również działanie przeciwskurczowe i moczopędne.

Czarny bez jest także doskonałym źródłem beta-karotenu (prowitaminy A), substancji pozytywnie oddziałującej na przemianę materii oraz wzmacniającej system odpornościowy. Jako silny antyoksydant, obniża aktywność wolnych rodników. Zapobiega też rozwojowi raka płuc, jelit, piersi i skóry, chroni skórę przed oparzeniami słonecznymi oraz opóźnia procesy starzenia.

Poszczególne części drzewa czarnego bzu zawierają wiele ważnych dla naszego organizmu związków: witaminy z grupy B (tiaminę, ryboflawinę, niacynę, kwas pantotenowy, pyriodyksynę, kwas foliowy i biotynę), kwasy organiczne, cholinę, garbniki, olejki eteryczne, sole mineralne, antocyjany, cukry, pektyny, witaminy A, B1, B2, C, enzymy i biopierwiastki (jod). Wśród składników mineralnych występujących w owocach czarnego bzu na szczególną uwagę zasługuje potas. 100 gram owoców zawiera około 300 mg tego pierwiastka, natomiast 100 mililitrów soku – 168 mg. Oprócz potasu owoce czarnego bzu dostarczają organizmowi także sód, wapń, fosfor, magnez, chlor, niewielkie ilości żelaza, a także znaczne ilości selenu.

Zawartość witamin i składników mineralnych występujących w czarnym bzie jest uzależniona od warunków glebowych, odmiany, klimatu, sposobu transportu i warunków przechowywania.

Szklanka soku z czarnego bzu zawierająca 75 mg witaminy C pokrywa dzienne zapotrzebowanie organizmu człowieka na tę witaminę.

Oprócz cennych dla organizmu człowieka substancji w czarnym bazie znajdują się również składniki o szczególnie niebezpiecznym działaniu. Należą do nich glikozydy, które w organizmie człowieka uwalniają kwas pruski. Są one skoncentrowane we wszystkich zielonych, świeżych częściach rośliny, a także w korzeniu, korze i nasionach. Dlatego należy zwrócić szczególną uwagę, aby owce przeznaczone do spożycia były mocno dojrzałe, bowiem te niedostatecznie rozwinięte zawierają duże ilości szkodliwych glikozydów. Przy obróbce domowymi sposobami, na przykład kwiatów czy owoców czarnego bzu, zagrożenia można uniknąć eliminując zielone części rośliny. Wbrew powszechnie panującej opinii glikozydy nie tracą swoich właściwości trujących w kontakcie z wysoką temperaturą, więc samo gotowanie nie wystarczy.

Uprawa i zbiór

Czarny bez preferuje miejsca wilgotne, doliny rzeczne i zacienione skraje lasów. Jest dość łatwy w uprawie, chociaż wymaga rozległej przestrzeni bądź odpowiedniego przycinania i prowadzenia. Idealną lokalizacją dla bzu jest stanowisko w pobliżu kompostownika. W przypadku problemów z owocowaniem warto jest posadzić w pobliżu kolejne drzewko. Dochodzi wówczas do krzyżowego zapylania, co efekcie może się przyczynić do wzmocnienia słabszej rośliny. Czarny bez rozmnaża się z sadzonek, odkładów i nasion. Po rozkwicie krzew powinien być regularnie podlewany, a gleba uzupełniana nawozem azotowym.

W zależności od rodzaju pozyskiwanych części czarnego bzu zbiór powinien być przeprowadzany:

w przypadku liści – w okresie od maja do czerwca,
w przypadku kwiatów – w okresie od czerwca do lipca,
w przypadku owoców – w okresie od września do października,
w przypadku kory – w okresie od lutego do marca oraz od października do listopada.

Do zbioru najlepiej nadają się nożyce ogrodowe. Za ich pomocą odcina się kwiatostan tuż przed pierwszym jego rozgałęzieniem, pozostawiając łodygę na krzewie. Należy pamiętać, że baldachy z owocami nie dojrzewają równocześnie, a do przetwórstwa nadają się tylko owoce w pełni rozwinięte – te niedojrzałe zawierają szkodliwe dla zdrowia człowieka glikozydy. Kwiaty i owoce można też pozyskiwać ze stanowisk dzikich, ale powinny być one oddalone od ruchliwych dróg. Czarny bez jest bowiem rośliną, która pobiera z gleby znaczne ilości składników mineralnych i jeśli rośnie w miejscu o dużym natężeniu ruchu jego tkanki są przesycone szkodliwymi substancjami, między innymi związkami ołowiu.

Zarówno kwiaty, jak i owoce należy poddać obróbce bezpośrednio po zerwaniu z krzaka, aby w pełni zachować zawarte w nich substancje czynne. W innym przypadku można je wysuszyć lub zamrozić.

Żadna z części czarnego bzu nie powinna być spożywana na surowo!

Kobiety ciężarne, matki karmiące oraz dzieci przed zażyciem jakiegokolwiek specyfiku z czarnego bzu powinny się skonsultować z lekarzem.

Odpowiednio przygotowane i przechowywane części czarnego bzu w stanie głęboko zamrożonym zachowują swoje właściwości przez około miesiąc. Niezbędne są w tym przypadku następujące czynności:

baldachy należy umyć i dokładnie osuszyć,
owoce oddzielić od szypułek, eliminując przy tym owoce niedojrzałe,
kwiaty powinny być odcięte przy końcu łodygi,
przed włożeniem do zamrażalnika całe kwiaty lub liście warto włożyć na chwilę do wody z kostkami lodu,
porcje owoców powinny być przechowywane w szczelnych torebkach foliowych,
zebrane części mogą przeleżeć w lodówce w temperaturze – 180C aż do następnego sezonu,
rozmrożone produkty należy poddać bezpośredniemu przetworzeniu.

Suszenie poszczególnych części czarnego bzu najlepiej rozpocząć już w dniu ich zerwania, ponieważ ich wartość odżywcza jest wówczas najwyższa. Warto też przestrzegać następujących zasad:


umyte baldachy dobrze jest suszyć zawieszone na sznurku, natomiast owoce na arkuszu ręcznika kuchennego,
wszystkie części rośliny powinny być suszone w ciepłym, przewiewnym pomieszczeniu, ale nie powinny być wystawione na bezpośrednie działanie promieni słonecznych,
owoce można też suszyć w otwartym piekarniku. Temperatura wewnątrz urządzenia nie powinna wówczas przekraczać 400C,
suszone liście, kwiaty i owoce należy przechowywać w szczelnie zamkniętych naczyniach z ciemnego szkła, pojemnikach ceramicznych lub drewnianych,
suszone produkty powinny być spożyte w ciągu roku od ich wytworzenia.


Produkty z czarnego bzu doskonale sprawdzają się także w kuchni. Z owoców i kwiatostanów sporządza się konfitury, soki, dżemy i nalewki. Świeże kwiaty można też smażyć w cieście naleśnikowym i podawać z odrobiną cukru pudru, cynamonu lub soku z cytryny. Suszone, zmielone kwiaty użyte do ciasta drożdżowego lub kruchego, nadają mu przyjemny aromat i w znacznym stopniu poprawiają jego teksturę (około 4 łyżek na 0,5 kilograma mąki).

Czarny bez jest rośliną o wszechstronnym wykorzystaniu. Jej zwolennicy od dawna wiedzą, że jest ona bogata w składniki niezbędne dla prawidłowego funkcjonowania naszego organizmu. Dobroczynne walory zdrowotne tej rośliny potwierdzają także badania naukowe w tym zakresie. Współcześnie, preparaty z czarnego bzu są wykorzystywane przez specjalistów medycyny naturalnej, głównie w celu wzmocnienia odporności organizmu oraz w walce z przeziębieniem i grypą.

Na podstawie:
Oprac. Joanna Radziewicz


Literatura:

Martens, A.: Czarny bez: zdrowie z natury. Warszawa: "RM", 2008.
Heidböhmer, E.: Czarny bez. Warszawa: "RM", 2010.
Iwaniuk, A.: Atlas ziół krajowych. Warszawa: "Bellona", 2010.
Cunningham, S.: Encyklopedia magicznych roślin. Białystok: "Studio Astropsychologii", 2009.
Bieniasz M.: Czarny bez – między magią a medycyną. Sad Nowoczesny 2011 nr 5, s.94-95.

p.s. Bardzo sobie cenie bez suszony i sok. Można dodać do płatków, musli, herbaty. Oprócz właściwości pro zdrowotnych po prostu dobrze smakuje. Należy pamiętać, żeby żadnych części bzu nie spożywać na surowo !!!

Mechanik - Pią Mar 27, 2015 10:18 am

Uzupełnienie:

https://bialczynski.wordpress.com/2013/06/12/czarny-bez-na-talerzu-w-sloikach-soki-i-dzemy-i-butelkach-syropy-nalewki/

http://pl.herbs2000.com/ziola/bez_czarny.htm

https://www.youtube.com/watch?v=EEq3V-gLYvM
Sok z Czarnego Bzu -KuchniaKwasiora

Borkow66 - Pią Mar 27, 2015 10:58 am

200sogow za dobre materialy. pozdrawiam
Mechanik - Sob Mar 28, 2015 8:33 am

Dzięki :smile: , przyda się przy kolejnych zamówieniach. Trochę zaniedbałem ostatnio ten dział, poprawie się :-)
JOR5 - Wto Kwi 07, 2015 6:28 am

co do Kazmierczaka to znam goscia osobiscie od paru ladnych lat... nie musze sie zgadzac ze wszystkim co mowi, ale to kulturystyka... tutaj nie ma zlotego srodka ani rozpiski, ktora na pewno zadziala na kazdego... co do osiagniec to jest mistrzem swiata i uwierzcie mi... jak widzialem go na dzien przed wylotem to z reka na sercu... nie widzialem ani jednego PRO tak pociachanego jak on wtedy, noga to mozna bylo sie porzygac na sam widok... a jak moj kumpel zobaczyl go na poczatku przygotowan do zawodow w okresie kiedy w polsce byl cutler to do dzisiaj przezywa... "ja pierdole jak on wygladal... Słodkiewicz przy Nim to jest chuj :P "... a to byla jeszcze przepasc co do formy z MŚ... jako trener tez ma mnostwo osiagniec...

stosowal aflutop i bardzo chwalil... tak samo jego zawodnicy.. niestety dostac to teraz jest mega trudno... bral to rowniez moj kolega majacy powazne problemy z barkiem... bledy mlodosci i wyciskanie duzych ciezarow w niepelnym zakresie ruchu i z technika piwniczana niestety... bolalo go kilka miesiecy i bral rozne srodki, stosowal taping i nic nie dawalo az do momentu kiedy uzyl aflutop... kilka zastrzykow i po krzyku

to lek przeciwzapalny oraz przeciwbolowy pamietajcie, ze pomoze przy rekonwalescencji jednak nie usunie przyczyny bolu!!!!

olek7881 - Wto Kwi 07, 2015 10:01 pm

Mega chuja trudno dostac z rumuni bez problemu sla dalem link apteka rumunska.koles w 4dni dostal pake.
Harpagan - Pon Kwi 20, 2015 2:06 pm

Znalazłem w necie, że jest nowe ziółko "Butea superba", które ponoć mocno podkręca DHT: http://www.ergo-log.com/d...ea-superba.html

Ktoś już tego próbował?

Mechanik - Pon Kwi 20, 2015 3:31 pm

nie znam tego :smile: być może jest, lub będzie w składzie jakiegoś zestawu ziołowego
Mechanik - Pią Kwi 24, 2015 2:15 pm

https://www.youtube.com/watch?v=agYfsl4EfJs


„Produkty pszczele w leczeniu układu krążenia" - TVBieszczady

Ciekawy materiał, może dla wielu nic nowego, ale pewne rzeczy warto powtarzać. Miód używam dość regularnie, na pewno ma duże znaczenie przy odporności.

Mechanik - Pią Kwi 24, 2015 5:11 pm

https://www.youtube.com/watch?v=7CdkuysKrbo

Skarbnica Zdrowia - Miody - Sądecki Bartnik

Takie proste i przystępne omówienie miodów - dla mnie przypomnienie znanych rzeczy

Mechanik - Sro Maj 06, 2015 9:47 am

W ostatnich miesiącach testowałem wiele produktów pszczelich. Szczególnie interesująca jest pierzga pszczela. Muszę powiedzieć, że działa - stosowałem w połączeniu z miodem. Kilka informacji na temat:

Pierzga pszczela to niezwykła mieszanka miodu, pyłku oraz mleczka pszczelego. Z tych trzech składników pszczoły ubijają swoistą masę i składają ja w komórkach pszczelich zabezpieczając ją miodem. Właśnie dzięki temu pierzga ulega fermentacji beztlenowej, co zapewnia jej konserwację i łatwiejsze przyswajanie. Tak powstała pierzga jest odporna na oddziaływanie bakterii i grzybów.

Pierzga zawiera trochę mniej białka i tłuszczu, co pyłek, ale więcej cukrów. Jest także źródłem witaminy K oraz kwasu mlekowego. Dodatkowym atutem jest fakt lepszego i szybszego przyswajania tych składników przez organizm. Wynika to ze specyficznego sposobu jej powstawania – wspomnianej już wcześniej fermentacji mlekowej.

Pierzga pszczela - zastosowanie

Pierzga pszczela jest dobrze znana i ma szerokie zastosowanie w apiterapii, czyli dziedzinie medycyny naturalnej badającej wpływ wyrobów pszczelich na organizm ludzki. Pomaga w wielu problemach zdrowotnych:

- wpływa na zwiększenie zwiększenie odporności organizmu
- ułatwia regenerację organizmu po operacjach i przebytych zawałach
- wzmacnia układ nerwowy, a tym samym znajduje zastosowanie w leczeniu depresji
- korzystnie wpływa również na układ pokarmowy - szczególnie przy wrzodach
- pomocna jest w leczeniu biegunek i zaparć, wzmaga apetyt, reguluje przemianę materii
- zwiększa liczbę czerwonych ciałek we krwi i poziom żelaza (a więc zapobiega wystąpieniu anemii)
- jest znana z tego, że wzmacnia organizm, dostarcza mu potrzebnych aminokwasów i witamin
- wspomaga leczenie farmaceutykami – np. w: chorobie wrzodowej żołądka, schorzeniach gruczołu krokowego (prostaty) oraz leczeniu stanów przedzawałowych, choroby alkoholowej, kataru siennego, astmy itp.
- jest stosowana w stanach zapalnych jamy ustnej i w okresach silnego narażenia organizmu na bakterie i grzyby

Warto zwrócić uwagę na cenną pomoc pierzgi w zwalczaniu nieprawidłowego funkcjonowania wątroby. Odnotowano wspaniałe rezultaty przy ostrym i przewlekłym zapaleniu wątroby oraz marskości. Zalecana dzienna porcja to 10-20 g, 30-45 minut po posiłku, w celu ochrony żołądka.

W przypadku poważnych chorób wątroby (zapalenie typu A, B, C, marskość wątroby), dzienna porcja może wynieść 30 g. Należy wówczas przyjmować 3 razy dziennie po ok. 10g, najlepiej między posiłkami, półtora do dwóch godzin po jedzeniu.
W przypadku marskości wątroby kuracja może być uzupełniona o małą dawkę (dwa razy dziennie pół filiżanki) herbaty z ostropestem plamistym lub tabletkę silymarinu, która zawiera substancje aktywne ostropestu plamistego. Kurację można także wspomóc stosując propolis (dzienna dawka: 0,5-1 g).

Kwaskowaty posmak pierzga zawdzięcza charakterystycznej fermentacji pyłku zachodzącej w węzie pszczelej. Ze spożywania pierzgi muszą zrezygnować osoby uczulone na produkty pszczele.

Pszczoły chętniej korzystają z pierzgi niż z surowego pyłku, który w swojej naturalnej postaci jest dość trudno przyswajalny. Głównie przez skuteczną ochronę jego najcenniejszych składników czyli przez otoczkę pyłkową. Porównać ją można do skorupki jajka. To właśnie w procesie przetwarzania pyłku kwiatowego na pierzgę rozpuszczone zostają otoczki pyłkowe tak, że przyswajalność witamin w nim zawartych wzrasta kilkunastokrotnie. Zapas pierzgi w ulu jest zakonserwowanym, niezastąpionym pokarmem białkowo-witaminowym pszczół o dużej koncentracji minerałów i składników bakteriostatycznych. Procesy zachodzące w pierzdze są podobne jak przy kiszeniu kapusty czy ogórków. Podwyższona zawartość węglowodanów i kwasu mlekowego zapobiega rozwojowi pleśni i bakterii gnilnych. Dzięki temu produkt ten może być długo przechowywany w ulu jak i poza nim.

Pierzga zawiera mniej białka (ok. 12%) a tłuszczu o ok. 66%. Wzrasta natomiast ilość cukrów o 60% i innych składników o około 23%. W pierzdze występuje dużo kwasu mlekowego ok. 3,1%, oraz witaminy K. Inna jest też zawartość jakościowo-ilościowa enzymów, ponieważ wzrasta ilość enzymów pochodzenia zwierzęcego, przekazanych przez pszczołę. W pierzdze jest znacznie większa ilość peptydów oraz wolnych aminokwasów i dlatego białko pierzgi jest bardziej aktywne biologicznie i znacznie łatwiej przyswajalne. Jest to jeden z tych produktów pszczelich, którego ilość, jaką można pozyskać w pasiece może mieć poważne znaczenie dla poprawy jej ekonomiki.

Jednym z elementów zniechęcających pszczelarza do zwiększonego uzysku tego produktu jest pracochłonność jego prawidłowego pozyskiwania. Co prawda niektórzy proponują różne sposoby mające przyśpieszyć tę pracę przez na przykład mielenie tych części plastrów gdzie znajdują się większe ilości pierzgi jednak, jeśli ma ona być użyta jako produkt leczniczy, kosmetyczny czy odżywczy dla człowieka, wtedy konieczne jest pozyskiwanie jej ręcznie gdyż tylko taki sposób gwarantuje najwyższą czystość tego produktu. Pozyskiwanie pierzgi w dużych ilościach jest trudne ze względów technicznych, dlatego też preparaty odżywcze i lecznicze sporządza się z pyłku lub sztucznie sporządzonej z niego pierzgi.

Ze względu na proporcje poszczególnych składników pierzgi, stanowi ona doskonałą odżywkę uzupełniającą monotonne odżywianie się współczesnego człowieka. Działa wielokierunkowo wzmacniając organizm i przywracając jego prawidłowe funkcjonowanie. Wskutek zawartości w swym składzie wszystkich niezbędnych aminokwasów, pyłek, a szczególnie pierzga, ilością wielokrotnie przewyższa tak cenne produkty białka zwierzęcego, jakimi są mięso wołowe czy wieprzowe.

Pierzga jest mniej słodka od miodu. Swój specyficzny, kwaskowaty posmak zawdzięcza fermentacji pyłku. Optymalna dzienna dawka tego produktu to dwie-trzy łyżeczki.

Można ją spożywać bezpośrednio ze słoika (należy ją dokładnie pogryźć), rozpuszczając w przegotowanej wodzie (łyżeczka na pół szklanki) bądź mleku albo mieszając z miodem pszczelim (możemy kupić od razu pierzgę w miodzie; połączenie tych dwóch produktów wzmacnia ich korzystne właściwości).

Aby uzyskać najlepsze efekty zdrowotne, pierzgę najlepiej spożywać dwa razy dziennie. Najlepiej przygotować roztwór z wodą rano i wypić wieczorem, a następnie wieczorem, by wypić rano (na czczo). Czas moczenia pierzgi w wodzie powinien wynieść minimum cztery godziny. Moczenie pierzgi przez całą noc lub cały dzień wzmacnia jej działanie. W przypadku poważnych schorzeń wątroby zalecana dzienna dawka pierzgi to 10 g trzy razy dziennie, około dwie godziny po posiłku.

Pozytywny wpływ spożywania pierzgi na zdrowie można zaobserwować po tygodniu albo dwóch – działanie jest znacznie trwalsze niż po zastosowaniu suplementów i nie obciąża wątroby. Po pierzgę mogą sięgać wszyscy, nawet dzieci, kuracja tym produktem nie jest wskazana jedynie w przypadku osób uczulonych na wyroby pszczele.

Ciekawa alternatywa dla suplementów.

p.s. Materiałów ogólnie niewiele jest na temat pierzgi. Korzystałem z ogólnie dostępnych info w necie.

https://www.youtube.com/watch?v=DVGhgiPxYns

https://www.youtube.com/watch?v=UlKzP8nKNbw

Mechaniczne pozyskiwanie pierzgi

JOR5 - Sro Maj 06, 2015 3:13 pm

stosuje pierzge okresowo... 3 tyg ON 2 OFF :-P bo organizm sie szybko uodparnia...

dla mnie najwiejszy plus to wzmocnienie odpornosci organizmu, ktora u mnie kuleje... zwlaszcza podczas tzw.: OFF Seasonu... tak samo w okresie zimowym tez mi pomaga przezyc bez zadnych pauz zwiazanych z chorobskami i przeziebieniami...

POLECAM z Calego serca

Mechanik - Sro Maj 06, 2015 4:27 pm

Dobrze wiedzieć, wcześniej stosowałem tylko pyłek ( ma więcej białka niż pierzga). Wydaje mi się , że daje trochę więcej energii w ciągu dnia i regeneruje
Mechanik - Czw Cze 11, 2015 6:06 pm

Dziś nietypowo.... chciałem Was ostrzec przed bardzo niebezpieczną rośliną, którą się dziś poparzyłem.

Barszcz Sosnowskiego - przyznam, że do dziś nic nie wiedziałem na ten temat. Od rana kosiłem swoją łąkę, i było ok. Kiedy doszedłem do stawu, po 30 min poczułem ból nad kostkami. Palenie jakby ktoś kwasem oblał. W domu wykąpałem się w korze dębu, myślałem, że to pokrzywy albo oset. Najlepsze jest to, że jak koszę, niezależnie od temperatury mam zawsze długie, robocze spodnie i często kalesony dry fit jako 1 warstwa, albo odzież kompresyjną. Długi rękaw, czapka i okulary ochronne z filtrem - owady lubią dopiec przy takiej pogodzie. nie uchroniły mnie dwie ( !!!) warstwy przed poparzeniem.... Skóra pali jakby kwas ktoś wylał. Poniżej trochę linków, wygląda to nie fajnie :sad:


http://www.se.pl/wiadomos...czu_266221.html


http://www.klubpodrozniko...lin-ktora-parzy

http://www.medonet.pl/zdr...kach,index.html

http://barszcz-sosnowskiego.pl/zwalczanie.html


https://www.youtube.com/watch?v=Qht7SH_hr_c


Barszcz Sosnowskiego - PALĄCY PROBLEM!


https://www.youtube.com/watch?v=PsiBUn25WhY

To zielsko podobno jest kancerogenne, a chyba mam tego sporo wokół stawu. Nie wiem co było jakby na gołą skórę poszło...

metro - Pią Cze 12, 2015 8:38 pm

Jebane komuchy to gówno sprowadziły chyba z Kaukazu, miała to być pasza dla naszych zwierząt. Kazałbym im samym to żreć...
Alchemy - Pią Cze 12, 2015 9:59 pm

Mechanik napisał/a:
Dziś nietypowo.... chciałem Was ostrzec przed bardzo niebezpieczną rośliną, którą się dziś poparzyłem.

Barszcz Sosnowskiego - przyznam, że do dziś nic nie wiedziałem na ten temat. Od rana kosiłem swoją łąkę, i było ok. Kiedy doszedłem do stawu, po 30 min poczułem ból nad kostkami. Palenie jakby ktoś kwasem oblał. W domu wykąpałem się w korze dębu, myślałem, że to pokrzywy albo oset. Najlepsze jest to, że jak koszę, niezależnie od temperatury mam zawsze długie, robocze spodnie i często kalesony dry fit jako 1 warstwa, albo odzież kompresyjną. Długi rękaw, czapka i okulary ochronne z filtrem - owady lubią dopiec przy takiej pogodzie. nie uchroniły mnie dwie ( !!!) warstwy przed poparzeniem.... Skóra pali jakby kwas ktoś wylał. Poniżej trochę linków, wygląda to nie fajnie :sad:


http://www.se.pl/wiadomos...czu_266221.html


http://www.klubpodrozniko...lin-ktora-parzy

http://www.medonet.pl/zdr...kach,index.html

http://barszcz-sosnowskiego.pl/zwalczanie.html


https://www.youtube.com/watch?v=Qht7SH_hr_c


Barszcz Sosnowskiego - PALĄCY PROBLEM!


https://www.youtube.com/watch?v=PsiBUn25WhY

To zielsko podobno jest kancerogenne, a chyba mam tego sporo wokół stawu. Nie wiem co było jakby na gołą skórę poszło...


No tego jest od chuja i wystepuje razem z bardzo podobna, ale nieszkodliwa roslina. Czesto dzieci sie napierdalaja taki poplecionymi witkami, no jest ze 20 lat temu jak nie bylo netflix'a to bylo to popularne, jak gra w kapsle :-D

Tos Ty dzika lake kosil? To gowno sie kosa kosi, a nie kosiarka, wtedy jest okey.

Mechanik - Sob Cze 13, 2015 8:37 am

Tak to miała być pasza, na wszystkich studiach rolniczych o tym się mówi :-D O wszystkim się po fakcie dowiedziałem.

Łąka nie jest dzika, od lat wykaszana, tylko przy stawie, pod drzewami się małe barszcze zapleniły. Dlatego nad kostkami mnie poparzyło. Jak kupiłem gospodarstwo to na początku klasyczną kosą się jechało :smile: To była zabawa.

666 - Nie Cze 14, 2015 11:24 am

dzieki za informacje i ostrzezenie. W zyciu bym o tym nie wiedzial.
Teraz bede uwazal.

Mechanik - Pon Cze 15, 2015 4:30 pm

Poparzenia przestały dokuczać po 4 dniach, pomogła maść ALANTAN i kora dębu
666 - Wto Cze 16, 2015 1:06 am

Mechanik , a miales stycznosc z ziolkiem Pine Pollen czy Maral albo Suma ?
Mechanik - Wto Cze 16, 2015 8:52 am

Słyszałem tylko ( i chętnie bym po testował) o Maral( Szczodrak krokoszowaty). Podobno super adaptogen i ma szerokie spektrum działania. Nie znam nikogo, kto by testował.
666 - Wto Cze 16, 2015 11:21 am

5ty dzien :-D idzie plus Butena Superba do tego . Spradzam labolatorium czy nie wali w huja z surowcem. Jak wypali to firma wprowadzi na rynek .
Mechanik - Wto Cze 16, 2015 12:24 pm

Będzie dostępne na sklepie ?
666 - Sro Cze 17, 2015 4:44 pm

jak sie sprawdzi to to bedzie w lini nowej PxS a , jak nie to nie bedzie.
Mechanik - Czw Cze 18, 2015 1:28 pm

Widzę, że PXS rozszerza linię :smile: To bardzo dobrze :-)
666 - Sob Cze 20, 2015 10:45 pm

Zanim ziola beda wprowadzone to lab musi przejsc test praktyczny.
Narazie chyba daja rade bo 7,5kg dolozylem na znienawidzonej przez moj organizm ilosci powtorzen czyli maraton dla mnie 5tki. Przed ziolami na samych suplach nie dokladalem tak. Szlo 5 lub 2,5kg max.
No i druga rzecz ja wracam , tylko wiem ile to czasu zajmuje bez niczego i le na suplach tradycyjnych a ile na dodatkach.

Mechanik - Pon Cze 22, 2015 7:57 pm

http://kobieta.onet.pl/zd...arszawie/p7b9sj

:-)

666 - Pon Cze 22, 2015 10:01 pm

Mechanik napisał/a:
http://kobieta.onet.pl/zdrowie/uwaga-na-barszcz-sosnowskiego-trujaca-roslina-pojawila-sie-w-warszawie/p7b9sj

:-)


pieprzona zaraza

Mechanik - Sro Lip 01, 2015 4:52 pm

http://fakty.interia.pl/t...zny,nId,1845056
Mechanik - Czw Lip 02, 2015 6:15 pm

http://fakty.interia.pl/t...oze,nId,1845474

Barszcz Sosnowskiego. Straż Pożarna nie pomoże

666 - Czw Lip 02, 2015 9:54 pm

tosz to jakas pplaga prawdziwa jest
Mechanik - Sob Wrz 26, 2015 9:04 pm

Czas grzybobrania :grin:

https://www.youtube.com/watch?v=zInOubhmlCY

Jeżeli zbierasz grzyby musisz to obejrzeć! Największe mity na temat grzybów [Ciekawostki]

Mechanik - Sob Paź 24, 2015 10:03 am

https://www.youtube.com/watch?v=UZ_TDMcsK80


Cordyceps Sinensis - Tybetańskie eldorado

Mechanik - Sob Mar 12, 2016 12:55 pm

Może trochę nie w temacie zielarskim ale naturalnie...o kotach :grin:

Mam w mieszkaniu 2 psy i 4 ( !) kotki. Jest koniec sezonu i jestem poobijany już mocno, plecy i kolana dokuczają. Zauważyłem, że jak mnie bolą plecy i ogólnie potrzebuje regeneracji pchają się do mnie ( koty) i mruczą. Muszę powiedzieć, że są bardzo pomocne, co w poniższych artykułach jest opisane. Mogę tylko to potwierdzić.

http://www.naturaity.pl/a...html#ad-image-2

http://www.nutao.pl/mruczacy-lekarz/

http://www.poradnikzdrowi...ista_33682.html


http://tylkomedycyna.pl/w...nia-dowiedziona

Poza tym ani ja ani moje dzieciaki nie mamy alergii żadnych

Mechanik - Nie Sie 28, 2016 6:46 pm

https://www.youtube.com/watch?v=pNSn9eYow6s

PTAKI POLSKI - młoda KUKUŁKA wyrzuca jajka z gniazda

Bardzo dobry materiał :grin:

Mechanik - Pon Sie 29, 2016 4:33 pm

Uzupełnienie na temat Krwawnika

https://www.youtube.com/watch?v=Q1RDNre40YU

Krwawnik zastosowanie kosmetyczne

Mechanik - Pią Wrz 16, 2016 6:56 pm

https://www.youtube.com/watch?v=N2gMKNn2Yis

Jaki wpływ na stan zdrowia ma witamina D - dr n. med. John A. Scharffenberg

Mechanik - Nie Sty 15, 2017 6:23 pm

wiem, że nie w temacie zioła ale potraktujcie to luźno :))

https://www.youtube.com/watch?v=6J16LfUBHC8

Why I hate anavar

Ja nie zgadzam się z tą opinią - zadowolony byłem z anavaru, choć to nie dla każdego. Gość ma niezłe materiały na temat sarmów, coś tam wie ale z anavarem go poniosło

Mechanik - Nie Sty 15, 2017 6:25 pm

https://www.youtube.com/watch?v=1zLtEPqoOMc

Winstrol vs Anavar

cóż , dziwne zestawienie,,, chyba miałem inny anavar ;))) :-D

666 - Pon Sty 16, 2017 11:21 pm

gosc pierdoli . Moze mial lipe nie Anavar. Moze tez zalezy mu na sprzedazy Sarmow tylko. Tylko Sarmy sa ok ale to kosmetyka. Dobre jakos oslony albo mosty lub rekonwalescencje po cyklu.
Mechanik - Wto Sty 17, 2017 10:39 am

Cieszę się, że potwierdzasz co myślałem :) najlepiej założyć kanał i tworzyć jakieś teorie....
Swoją drogą jakoś "sarmy" zniknęły ze sklepów w necie. Tak jak myśleliśmy to były zwykłe podróby, i miały nabić kasę. Jak to zwykle z rynkiem suplementów bywa niestety. Ponad rok jestem na sarmach z NEO i mam się dobrze :grin:

Najbardziej zauważalny jest brak bólu w biodrach a to mi dokuczało strasznie. Ciekawe co będzie jak odstawię kiedyś....

Mechanik - Wto Sty 17, 2017 10:53 am

https://www.youtube.com/watch?v=2eAYbm4f1I0


Co grzyby i zioła mogą dać zdrowiu? - prof. Walentyna Burkowa - 16.01.2017

666 - Wto Sty 17, 2017 3:47 pm

NEo ma w 100% farmaceutyczna produkcje. Nie jak te wyjebki co w Europie sa sprzedawane na potege z syfem w srodku. Sarmy to nie jakies spektakularne pierdolniecia formy i sily jak na koksach. To dobre jak zawsze powtarzam dla kogos kto szuka alternatywy , na most mieszy koksem i na dluzsza przerwe , albo zwyczajnie prozdrowotnie. Tak dzialaja orginaly sam to wiem i potwierdzam.
olek7881 - Wto Cze 27, 2017 10:04 pm

Co jest w ostatnie frenda 10mg zalezalo i odstapic, niby ma czesto michalina ale chuj wie
666 - Sro Cze 28, 2017 1:13 pm

olek7881 napisał/a:
Co jest w ostatnie frenda 10mg zalezalo i odstapic, niby ma czesto michalina ale chuj wie


ze co ???
mozesz sie wyslowic o co Ci idzie bo nie kumam nic z tego co napisales ?

olek7881 - Czw Cze 29, 2017 1:40 pm

666 napisał/a:
olek7881 napisał/a:
Co jest w ostatnie frenda 10mg zalezalo i odstapic, niby ma czesto michalina ale chuj wie


ze co ???
mozesz sie wyslowic o co Ci idzie bo nie kumam nic z tego co napisales ?


sory na telu mojej pisalem t9 jest zjebane xddd


pytam co jest w ostarynie ze 10mg frenda zalalo mi:(niby ma miche czysta ale chuj wie

Mechanik - Czw Cze 29, 2017 4:14 pm

Brałem ostę ponad pół roku i nie zalało mnie.... nie wiem... w ogóle po sarmach zrobiłem teraz po 1,5 roku dopiero przerwę i żadnych problemów nie miałem. A w moim przypadku muszę trzymać wagę.

może niech inni się wypowiedzą - ja z ostaryny byłem zadowolony

666 - Czw Cze 29, 2017 5:21 pm

to niemozliwe zeby kogos zalalo na oscie.
W osta-plex jest 100% czysta ostaryna nic wiecej.
Nie znam nikogo z mojego kregu zebu kogos to zalalo.

Mechanik - Czw Cze 29, 2017 6:11 pm

a w temacie ziół...:)) można zbierać dziurawiec , krwawnik i rumianek :) do suszenia
Mechanik - Wto Maj 15, 2018 3:43 pm

Hej

Po rocznej przerwie od wyczynowego sportu i zrobieniu sobie odpoczynku( po 15 latach) dla zajechanego organizmu, wróciłem do treningów. Po kilkutygodniowym rozruchu, żeby nic nie kontuzjować, zacząłem cykl na Oxanabolon. Może się komuś przyda info, może kto się wymieni opiniami. Dodatkowo idą sarmy : STN ( już końcówka) i bloker misotatyny z NEO oczywiście :)

Z prozdrowotnych osłona z LIVER PXS, telomery z PXS, Power MAg PXS, Berberyna, PQQ, ALPHA GPC - wszystko PXS. Schizandra, Carbloker BBN - na noc GABA - może coś pominąłem....
Rano 2 x Yoha PXS MCT i Premium Pro BBN, w ciagu dnia zamiast Gainera PXS Davona Drink z BBN i pierzga z miodem 2 x dziennie.

Ogólnie wszystko idzie zgodnie z planem :) Nie ukrywam, że z forma było licho po roku przerwy. Oxa miała dać mocy i siły. Do tego miałem zejść z wagi. Siła idzie w górę, waga 3 kg w dół.

Oxanabolon planowałem 8 tygodni 1 x dziennie kaps. Może po 4 tygodniu zwiększe. Zobaczę..

666 - Czw Maj 17, 2018 2:06 pm

dzieki za realcje .

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group