forumsportowe.us
forumsportowe.us

Fitmax.pl - Ciekawostki sportowo-żywieniowe by PawelSzEvc

PawelSzEvc - Sro Wrz 21, 2011 9:46 am
Temat postu: Ciekawostki sportowo-żywieniowe by PawelSzEvc
Witam w imieniu całego FitMax Teamu;-)


W temacie zamieszczać będę różne napotkane ciekawostki, zaczerpnięte zarówno z literatury, jak i internetu, czy innych środków masowego przekazu, dotyczące żywienia, suplementacji, treningu, czy ogólnie, szeroko pojętego, sportu;-)


Zachęcam również was do podzielenia się podobnymi artykułami/wzmiankami, jeżeli takowe napotkacie;-)





Pragnę nadmienić, iż część z podawanych informacji może być znana, a niektórym wydawać się wręcz banalna, jednak nie każdy użytkownik/osoba odwiedzająca forum może posiadać tą wiedzę, pozwólmy jej/mu zaczerpnąć ją od podstaw;-) Jeśli ktoś z was pragnąłby przedyskutować daną kwestię - zapraszam do dyskusji;-)


Zacznę od ciekawego artykułu znalezionego w dziale zdrowie na serwisie wirtualnej polski;-)

Z wiekiem nasze stawy słabną i tracą sprawność; można nawet powiedzieć, że się zużywają. Proces ten wyjątkowo źle znoszą kolana - najbardziej chyba obciążone stawy. Jeśli nie zaczniemy o nie dbać teraz, w przyszłości możemy mieć problem nie tylko z prowadzeniem aktywnego trybu życia, ale nawet z poruszaniem się.

Odżywiaj się zdrowo

Szczególnie ważne są: witamina C, bo stymuluje obudowę tkanki łącznej i stawów oraz witamina E, która powstrzymuje działanie enzymów niszczących chrząstkę. Należy jeść owoce cytrusowe, ananasy i paprykę oraz szpinak, brokuły, orzeszki ziemne, mango i kiwi. Takie menu stymuluje samoregenerację kolan i stanowi doskonałe uzupełnienie ćwiczeń wzmacniających te stawy. Nie wolno oczywiście zapomnieć o wapniu - podstawowym budulcu kości. Znajdziemy go w mleku krowim i jego przetworach (jogurtach, serach), ale ludzki organizm lepiej przyswaja mleko kozie i dlatego warto chyba zapłacić trochę więcej za produkt działający efektywniej.

Noś odpowiednie obuwie
Zwłaszcza, jeśli uprawiasz sport, który mocno oddziałuje na kolana. Jak myślisz, dlaczego sportowcy mają zwykle kłopoty z tymi stawami? Bo w trakcie kariery bardzo je obciążają. Problemy z kolanami są jedną z najczęstszych przyczyn przechodzenia przez wyczynowców na sportową emeryturę. Dobre buty do biegania to nie wymysł speców od reklamy z firm obuwniczych, ale konieczność. Buty należy wymieniać co pół roku, nawet, jeśli nie wyglądają na zużyte. mniej więcej po takim czasie tracą właściwości amortyzacyjne.

Ćwicz
Istnieje kilka prostych ćwiczeń wzmacniających kolano, a dokładnie mięsień czterogłowy uda, od którego dobrej kondycji uzależniony jest stan naszych kolan oraz poprawiających pracę zginaczy stawu kolanowego i mięśnia pośladkowego wielkiego. Zanim zaczniesz ćwiczyć, zastosuj się do paru zasad. Przed rozpoczęciem treningu skonsultuj się z lekarzem, najlepiej z ortopedą, by dowiedzieć się, czy nie ma przeciwwskazań do wykonywania tego typu ćwiczeń. Nie zaczynaj treningu bez rozgrzewki!! wystarczy pochodzić kilka minut, by rozciągnąć mięśnie i rozruszać staw. Pamiętaj, by ćwiczyć dokładnie i precyzyjnie wykonywać zalecane ruchy. Nie śpiesz się. Nie przetrenowuj się. Zacznij od małej liczby powtórzeń i z czasem stopniowo zwiększaj ją.


- Ćwiczenie 1. Usiądź na krześle. Plecy proste, oparte. Wyprostuj prawą nogę w kolanie do momentu, w którym poczujesz opór. Lewa noga zgięta w kolanie, lewa stopa mocno na podłodze. Wytrzymaj w tej pozycji 20-30 sekund, a następnie zegnij prawą nogę i postaw prawą stopę na podłodze. Wykonaj to ćwiczenie 3-4 razy na prawą nogę, potem zmień stronę. Jeśli poczujesz ból, zaprzestań ćwiczeń i skonsultuj się z lekarzem.

- Ćwiczenie 2. Usiądź na krześle. Lewa noga zgięta z kolanie, lewa stopa mocno na podłodze. Plecy proste. Prawą nogę umieść na drugim krześle, a następnie oderwij ją na 10 sekund. Połóż nogę z powrotem na krześle. Wykonaj to ćwiczenie 6-7 razy, następnie zmień stronę.

- Ćwiczenie 3. Połóż się na plecach na podłodze. Skurcz mięśnie prawego uda, wyprostuj prawe kolano. Powoli unieś nogę tak wysoko, jak to możliwe. Podczas tego ćwiczenia nie powinieneś odczuwać bólu. Jeśli jest inaczej - obniż nogę. Następnie noga wraca na podłogę. Powtórz ćwiczenia 6-8 razy na każdą ze stron.

- Ćwiczenie 4. Stań plecami przy ścianie. Stopy równolegle. Nie odrywając pleców od ściany, ześlizgnij się nimi do momentu, gdy znajdziesz się połowie drogi między staniem a siedzeniem. Ześlizgnij się na taką wysokość, na jakiej jest Ci wygodnie. Im będziesz silniejszy, tym bardziej będziesz zbliżać się do siadu. Wytrzymaj kilka sekund, a następnie wróć do pozycji wyjściowej. Wykonaj ćwiczenie 3-4 razy. Z czasem będziesz w stanie wytrzymać nawet 20 sekund i wykonać to ćwiczenie 10 razy.

- Ćwiczenie 5. Połóż się na brzuchu na podłodze. Umieść lewą stopę na tyle prawej pięty. Pociągnij prawą piętę w stronę pośladków. Jednocześnie stawiaj opór lewą nogą. Wytrzymaj 10 sekund. Wróć do pozycji wyjściowej. Policz do trzech i powtórz ćwiczenie. Wykonaj je po 10 razy na każdą ze stron.

- Ćwiczenie 6. Usiądź na krześle. Pięty na podłodze. Nie przesuwając stóp dociśnij pięty do podłogi. Wytrzymaj 10 sekund. Rozluźnij nogi. Policz do trzech i powtórz ćwiczenie. Wykonaj je 10 razy.

- Ćwiczenie 7. Połóż dłonie na oparciu krzesła, by pomóc sobie w zachowaniu równowagi. Wyprostuj prawą nogę w kolanie, a następnie odchyl ją do tyłu, aż poczujesz, że napina się pośladek. Stój prosto, nie pochylaj się do przodu. Napnij maksymalnie mięśnie i postaraj się odchylić nogę o jeszcze parę centymetrów. Wróć do pozycji wyjściowej. Wykonaj to ćwiczenie po 10 razy na każdą ze stron.


MKO/ESE

PawelSzEvc - Sro Wrz 21, 2011 9:43 pm

Bez wiercenia, bez bólu - nowy sposób na próchnicę

- Wynaleźliśmy miksturę, dzięki której uszkodzony przez próchnicę ząb sam się regeneruje - twierdzi dr Amalia Aggeli z wydziału chemicznego uniwersytetu w Leeds w Wielkiej Brytanii. - To całkowicie nieinwazyjna, bezbolesna metoda

Próchnica zaczyna się, gdy kwasy produkowane przez atakujące ząb bakterie powodują powstawanie mikroskopijnych otworów. Z czasem są one coraz większe i coraz liczniejsze. Leczenie polega wtedy na usunięciu uszkodzonej tkanki i wypełnieniu ubytku. Pacjent ma z reguły prosty wybór - ból podczas wiercenia lub ból podczas znieczulającego zastrzyku.

Naukowcy z Leeds na zaatakowane przez chorobę zęby (w eksperymencie wzięło udział kilkoro dorosłych osób z początkami próchnicy) nałożyli płyn z peptydem P11-4. Wypełnił on mikroubytki i przekształcił się w żel. Ten z kolei stał się naturalnym rusztowaniem, na którym samoistnie (dzięki właściwościom P11-4) zaczęła formować się nowa, zdrowa tkanka zęba.


Dr Aggeli przygotowuje się teraz do kolejnego eksperymentu - tym razem ma w nim wziąć udział o wiele więcej pacjentów. Jeżeli ten i kolejne testy zakończą się powodzeniem, to zdaniem badaczy z Anglii nowa, bezbolesna metoda leczenia próchnicy może stać się dostępna dla wszystkich chorych już za trzy lata.
Źródło: Gazeta Wyborcza


PawelSzEvc - Nie Paź 09, 2011 1:04 pm

Jak rozruszać przeponę?
Do rozruszników serca już się przyzwyczailiśmy. Teraz medycyna zaczyna testować stymulatory przepony - dla tych, których mózg w nocy "zapomina", że ciało ma oddychać.
Często wstajesz niewyspany, rano boli cię głowa lub w nocy budzisz się nagle przerażony? Możesz cierpieć na bezdech senny, chorobę, podczas której mięśnie gardła i języka wiotczeją, blokując przepływ powietrza, które utyka w górnych drogach oddechowych.

Sen w masce

Bezdech często dotyka osoby z chorobą niedokrwienną serca. Szacuje się, że aż 40 procent osób z jego niewydolnością przestaje oddychać podczas snu na 10-45 sek. Niby niewiele, ale w ciągu godziny takich "ataków" może być nawet 40. Są niebezpieczne dla serca, bo za każdym razem, gdy nie oddychamy, dochodzi do jego niedotlenienia. Powoduje to wzrost ciśnienia tętniczego i przyspieszenie tętna. U osób chorujących na arytmię taka huśtawka może spowodować śmierć. Bezdechy zwiększają też ryzyko zawału.
Do zatrzymywania oddychania może dochodzić także u osób, które mają zdrowe serce. Bo np. ich mózg nie wysyła sygnału do przepony o tym, że ma się ona poruszyć i rozpocząć oddech. Przepona to nawet 5-kilogramowy mięsień, który oddziela klatkę piersiową od jamy brzusznej. Jej praca powoduje zmianę kształtu oraz objętości klatki piersiowej i umożliwia oddychanie. Podczas wdechu przepona kurczy się i przesuwa ku dołowi, pozostawiając miejsce na powiększające się płuca i zasysając powietrze. Podczas wydechu mięśnie brzucha popychają przeponę ku płucom, dzięki czemu powietrze jest wypychane na zewnątrz.

Lekarze od dawna szukają sposobów na wyregulowanie oddychania sennego. - Stosuje się maski tlenowe, ale są one niewygodne - mówi Dariusz Michałkiewicz, kierownik Poradni Elektrofizjologii Kliniki Kardiologii Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie. - Chorzy śpią w nich podłączeni przez całą noc do urządzenia podającego tlen. Mają ograniczone ruchy. Ale dzięki temu, jak twierdzą, rano czują są bardziej wypoczęci i mniej skarżą się na bóle głowy.

Ochotnicy poszukiwani

Bardziej praktycznym rozwiązaniem może być rozrusznik stymulujący nerw przepony. Takie urządzenia - w ramach badań klinicznych - będą wszczepiane w trzech polskich szpitalach, m.in. w Wojskowym Instytucie Medycznym.

Stymulator jest wielkości zapalniczki. Wszczepia się go poniżej prawego obojczyka. Odchodzą od niego dwie elektrody. Jedna jest umieszczona w żyle w pobliżu przepony.

Każdy mięsień, także przepona, wytwarza pole elektryczne. Gdy jego natężenie spada, dla stymulatora to znak, że pacjent przestał oddychać. Wtedy druga elektroda wysyła małą dawkę prądu, by pobudzić przeponę, i chory znów zaczyna oddychać. - Pacjent nie wie, czy stymulator pracuje, czy nie, tak jak nie zastanawia się nad tym, czy oddycha - opowiada dr Michałkiewicz. - Wszystko odbywa się poza jego świadomością.

Warszawski szpital podłączył elektrody i zewnętrzny testowy stymulator siedmiu osobom na dwie noce. - Monitorowaliśmy im poziom tlenu we krwi i pracę serca - dzięki zastosowaniu elektrod pracowało bez zakłóceń. Nie było skoków ciśnienia spowodowanych brakiem oddechu - mówi Michałkiewicz.

Lekarze szukają teraz pacjentów, którzy zgodzą się na wszczepienie stymulatora na stałe. - Zależy nam na chorych, którzy w czasie snu mają powyżej 20 zatrzymań oddychania na godzinę - mówi Michałkiewicz.

Źródło: Gazeta Wyborcza


PawelSzEvc - Nie Paź 09, 2011 1:05 pm

Tym razem zaserwujemy artykuł dotyczący problemów z libido, pochodzący również z serwisu wirtualnej polski

Pogromcy libido!

Tryb życia większości z nas sprawia, że seks jest ostatnią rzeczą, o jakiej myślimy. Jeśli ty lub twój partner straciliście ochotę na miłosne uniesienia, koniecznie powinniście poznać parę trików, które przywrócą dawne pożądanie i podkręcą temperaturę w sypialni. Okazuje się, że wystarczy zmiana leków, ograniczenie alkoholu i większa wiara w siebie, by w waszym związku znów zrobiło się namiętnie.

Zachwiana równowaga hormonalna

Bardzo często winę za obniżenie libido ponoszą hormony. U mężczyzn odpowiedzialny za to jest zbyt niski poziom testosteronu w stosunku do prolaktyny. Takie zaburzenia mogą być powodowane również przez niedoczynność jąder. U kobiet zaburzenia hormonalne obniżające libido są powodowane w zależności od wieku - przez źle dobrane preparaty antykoncepcyjne u kobiet młodszych i menopauzę u kobiet starszych. Każde, wyraźne i trwałe obniżenie libido podczas stosowania antykoncepcji hormonalnej powinno być zgłoszone ginekologowi.
Jajniki kobiet po menopauzie produkują mniejsze ilości hormonów, szczególnie estrogenów. Powoduje to wiele nieprzyjemnych objawów takich jak uderzenia gorąca, obniżenie nastroju i suchość pochwy, która prowadzi do nieprzyjemnych doznań, obtarć i bólu podczas stosunku. Na szczęście w tym przypadku wystarczy żel intymny, a hormonalna terapia zastępcza może sprawić, że libido będzie na tak wysokim poziomie jak za najlepszych lat. Wszelkie produkty zawierające hormony powinny być stosowane tylko pod kontrolą lekarza. Nadmiar żeńskich hormonów w tym wieku sprzyja rozwojowi chorobom sercowo- naczyniowym i niektórym nowotworom.

Popularne choroby i zaburzenia erekcji
Wiele chorób internistycznych może mieć wpływ na obniżenie poziomu libido. Do kręgu tych chorób zaliczamy cukrzycę, nadciśnienie, choroby serca i tarczycy. W ich przebiegu dochodzi do utrudnionego przepływu naczyniowego, co może powodować zaburzenia erekcji. Dodatkowo, późno wykryta lub źle kontrolowana cukrzyca może powodować zaburzenia czucia nazywane polineuropatią- mówi Elżbieta Gilun, internista. Zaburzenia wzwodu mogą być również powodowane przez urazy kręgosłupa i rdzenia kręgowego.


Niska samoocena i stany depresyjne
Również psychika ma wpływ na poziom libido. Szczególnie kobiety zbyt często bywają zakompleksione i przejmują się mankamentami swojego ciała. Masywne uda, zbyt małe piersi i nadwaga to główne kompleksy płci pięknej. Pamiętajmy, że nasze ciała nigdy nie będą wyglądały jak ciała modelek z okładki Vouge'a. Na szczęście większość mężczyzn nie ma w stosunku do nas aż takich wymagań. Płeć brzydka również ma swoje kompleksy. Zazwyczaj nie należą do nich obfity mięsień piwny ani krzywe nogi, ale rozmiar członka. Szczęśliwie intensywność doznań seksualnych nie zależy od wielkości penisa. Nierozwiązane problemy w związku i przykre wspomnienia związane z seksem również mają ogromny wpływ na psychikę i skutecznie obniżają libido.

Sen na podwyższenie libido
Po nieprzespanej nocy spada ilość zarówno męskich jak i żeńskich hormonów płciowych, dlatego osoby, które śpią za mało, mają zazwyczaj mniejszą ochotę na seks niż śpiochy. Po ciężkim dniu również nie mamy ochoty na łóżkowe ekscesy, szczególnie, jeśli w głowie kotłuje się mnóstwo myśli o bieżących sprawach i obowiązkach.


Leki, narkotyki i alkohol
Niektóre substancje psychoaktywne, takie jak heroina, marihuana czy kokaina oraz leki moczopędne stosowane w nadciśnieniu i te obniżające cholesterol, jeśli są regularnie stosowane, mogą obniżać libido. Podobne działanie mają leki antydepresyjne. Odrobina alkoholu może zwiększać popęd, jednak gdy choć odrobinę przesadzimy, może to obrócić się na naszą niekorzyść. Alkohol co prawda rozluźnia, ale prowadzi do gorszej koordynacji. Mężczyzna po zakrapianej alkoholem imprezie może mieć również problemy ze wzwodem. Nie zapominajmy również, że alkohol ma działanie nasenne - planowane igraszki mogą zamienić się w głośne chrapanie.

PawelSzEvc - Sro Paź 12, 2011 5:46 pm

Przygotowujecie czasem posiłki w mikrofalówce? Są potrawy, które wyglądają i smakują lepiej, gdy zrobimy je w mikrofali, niż przyrządzone na tradycyjnej kuchence. Głównie są to warzywa, zupy, ryby oraz potrawy mięsne. Takie zupy mają bogaty smak, nie przywierają do naczynia, nie przypalają się i łatwiej wydobyć z nich wymarzony aromat - gotowane przez 20 do 40 minut wywary warzywne i mięsne mają takie same walory, jak te gotowane na tradycyjnej kuchence przez kilka godzin. A warzywa przyrządzone w kuchence mikrofalowej zachowują intensywny, świeży kolor, jak również mnóstwo witamin i składników odżywczych.
Źródło: www.facebook.com profil „wiesz co jesz?”

PawelSzEvc - Nie Paź 16, 2011 11:43 am

tym razem artykuł „pół żartem, pół serio”, gdyż nie jest on stricte źródłem wiedzy merytorycznej, ale na pewno może podpowiedzieć nam(szczególnie paniom) parę ciekawych sposobów „oszukania” samego siebie. Pewny jestem, że po niewielkich modyfikacjach wielu z nas będzie mogło skorzystać na „śmiesznych radach dla odchudzających się kobitek na wp”, lecz radzę potraktować artykuł „z przymrużeniem oka”


10 sztuczek, jak schudnąć bez diety



Im mniejszy talerzyk, tym lepiej
Wszystkie sposoby na zrzucenie paru kilogramów zakładają katorżniczą dietę, ostre ćwiczenia albo... jedno i drugie. Najnowsze badania pokazują jednak, że wprowadzenie kilku małych zmian w codziennych nawykach może nam pomóc schudnąć. I to bez większych wyrzeczeń! Oto 10 niezawodnych sztuczek.

Badania przeprowadzone na Cornell University wykazały, że kiedy jedzenie zostaje podane na dużym talerzu, wydaje nam się, że jest go niewiele i zjadamy wszystko, mając jeszcze ochotę na dokładkę. Kiedy taką samą ilość jedzenia dostaniemy na niewielkim talerzu, posiłek wydaje nam się bardziej treściwy i... jemy mniej.



Według psycholog Meredith Young, kobiety jedzą mniej, jeśli towarzyszy im mężczyzna. Zdaniem psycholog, kobiety sądzą, że są postrzegana jako bardziej atrakcyjne, kiedy jedzą małe porcje. Nie wiemy, co na to mężczyźni, ale objadanie się w towarzystwie przystojnego adoratora z pewnością nie służy znajomości.





Udowodniono zależność między wielkością widelca a ilością jedzenia. Osoby, które używały mniejszych sztućców zjedli więcej niż te, które miały większe widelce. Naukowcy uważają, że to dlatego, że mniejszym widelcem je się po prostu wolniej i dłużej zaspokaja głód.





Na pewno masz wśród swoich znajomych koleżankę, która może jeść non stop, a i tak ma figurę modelki. Wydawałoby się, że towarzystwo takiej osoby będzie hamowało nasz apetyt. Badania opublikowane w Journal of Consumer Research pokazują jednak, że jest inaczej - zjadamy więcej jeśli towarzyszy nam chuda przyjaciółka, która nieprzyzwoicie się objada.




Ci, którzy czytają etykiety na opakowaniach żywności i sprawdzają skład produktów, które zamierzają kupić, zjadają o około 5 procent mniej tłuszczu niż ci, którzy tego nie robią - dowodzą naukowcy z Fred Hutchinson Cancer Research Center w Seattle.




Przez trzy miesiące badano zależność między ilością wody wypijanej przed posiłkiem a utratą wagi. Okazało się, że osoby, które przed jedzeniem piły dwie szklanki wody, średnio straciły na wadze dwa kilogramy - w przeciwieństwie do tych osób, które tego nie robiły.





Badania pokazały, że wzmaga ono apetyt. Chodzi głównie o oglądanie telewizji i korzystanie z komputera do późnych godzin wieczornych. Jeśli nie chcesz, by kusiło się nocne podjadanie, unikaj jasnego światła i postaw na... romantyczny półmrok.





Badania pokazują, że sięgamy po słodycze i inne niezdrowe przekąski głównie wtedy, kiedy są w zasięgu naszego wzroku. Eksperyment przeprowadził Mindless Eating - pracownicy biurowi zjadali zdecydowanie mniej czekolady i cukierków, kiedy zostały one przeniesione z biurka w inny kąt sali. Proste prawda?

Ten sam trik można zastosować, aby osiągnąć pozytywny efekt. Wyeksponowane owoce czy sałatki zachęcają, by po nie sięgnąć. Badania przeprowadzone przez Cornell University wykazały, że kiedy bar sałatkowy postawiono w centralnym miejscu szkolnej stołówki, spożycie sałatek wzrosło o 250-300 procent w ciągu roku.





Badania przeprowadzonego na State University of New York pokazały, że zjadamy więcej, kiedy towarzyszą nam przyjaciele. Naukowcy stwierdzili, że bliscy nam ludzie działają pobudzająco na nasz apetyt - a poza tym czujemy się przy nich swobodnie i jemy tyle, na ile mamy ochotę.





Badacze z University of Illinois wykazali, że osoby, które oglądają reklamy zachęcające do ćwiczeń jedzą więcej niż te, które takich reklam unikają. Okazuje się, że już sama myśl o wysiłku fizycznym wzmaga nasz apetyt!



Źródło wp.pl

PawelSzEvc - Czw Paź 20, 2011 2:09 pm

Wiecie, na co trzeba uważać kupując miód? Przede wszystkim należy unikać "mieszanki miodów pochodzących spoza Unii Europejskiej", ponieważ z pewnością zawiera ona miód chiński, w którym stwierdzono zawartość szkodliwych dla zdrowia antybiotyków. Warto też sprawdzić, kiedy rozlano go do słoików-jeśli po 4 miesiącach nadal jest płynny, oznacza to, że producent dolał do niego np. wody, przez co miód traci wartości odżywcze.
Źródło facebook.com profil „wiesz co jesz?”

PawelSzEvc - Czw Paź 20, 2011 2:10 pm

Wiecie, na co trzeba uważać kupując miód? Przede wszystkim należy unikać "mieszanki miodów pochodzących spoza Unii Europejskiej", ponieważ z pewnością zawiera ona miód chiński, w którym stwierdzono zawartość szkodliwych dla zdrowia antybiotyków. Warto też sprawdzić, kiedy rozlano go do słoików-jeśli po 4 miesiącach nadal jest płynny, oznacza to, że producent dolał do niego np. wody, przez co miód traci wartości odżywcze.
Źródło facebook.com profil „wiesz co jesz?”

PawelSzEvc - Pią Paź 21, 2011 6:16 pm

Jogurty zawierają dobroczynne bakterie probiotyczne, jednak większość z nich zawiera też szkodliwe składniki. Na szczęście bakterie probiotyczne możemy znaleźć też w kiszonkach. Dostarczają one również witamin z grupy B i kwasu mlekowego, oczyszczającego z toksyn i regulującego trawienie oraz delikatnie zakwaszają organizm, przez co nie mamy ochoty na podjadanie. Ponadto kiszona kapusta czy ogórki działają korzystnie na włosy, skórę i paznokcie i zwiększają przyswajanie żelaza oraz trawienie białek, tłuszczów i węglowodanów. Warto więc skusić się na surówkę z kiszonej kapusty do obiadu lub... zrobić sobie z niej maseczkę na twarz, bo tak też działa wygładzająco ;)


źródło facebook.com, profil "wiesz co jesz?"

PawelSzEvc - Pon Paź 24, 2011 11:58 am

Lubicie istną bombę z witaminą C, E, kwasem foliowym, cynkiem, wapniem, żelazem, fosforem oraz potasem, czyli... paprykę? :) Jest jej ponad 90 rodzajów, o różnych kształtach, kolorach, smakach i stopniach ostrości. Ma właściwości antyseptyczne, przeciwwirusowe, łagodzi dolegliwości przewodu pokarmowego, zbija gorączkę i jest też znakomitym przeciwutleniaczem. Co ważne, zawarta w niej witamina C w niewielkim stopniu ulega rozkładowi w wyniku przetwarzania, więc można z niej robić pyszne przetwory, na przykład... dżem paprykowy :)


Źródło facebook.com profil „wiesz co jesz?”

PawelSzEvc - Wto Paź 25, 2011 5:43 pm

Wątróbka i móżdżek, czyli podroby na talerzu
Chociaż w Europie cenione są na równi z befsztykiem, w Polsce są dzisiaj raczej w niełasce. Zjadanie zwierzęcych wnętrzności stało się ostatnio niemodne. Nerki, wątroby, flaczki czy serca mają znacznie mniej zwolenników niż dawniej, coraz częściej się też słyszy o ich negatywnym wpływie na nasz organizm.

Mówimy podroby, myślimy wnętrzności. W zasadzie jest to wszystko, co nie jest klasycznym mięsem. Kiedy rzeźnik ćwiartuje zwierzę, otrzymuje cztery ćwiartki mięsa, a cała reszta - wnętrzności, język, ogon - to właśnie tzw. piąta ćwiartka. Mogą być też podroby rybie np. ikra, wątróbka z dorsza czy mlecz ze śledzi. Dawniej takie potrawy należały do prestiżowej kuchni. Niestety ich pozycją zachwiały lata PRL-u, gdzie podroby traktowane były jako tani zamiennik mięsa. W Hiszpanii, Niemczech, Francji czy we Włoszech nikogo nie dziwi obecność nerek, ozorów i grasicy w karcie dań. Dla większości Polaków to jednak ciągle „gorsze” jedzenie. A uszy, głowizna, móżdżek i ogony to już w ogóle „egzotyczne” i raczej lekko obrzydliwe frykasy . Oprócz tego pojawiają się opinie, że to „niepełnowartościowe” produkty. Jak więc jest z tymi podrobami? Szkodzą czy są zdrowe? Warto włączyć je do codziennego menu czy wprost przeciwnie – lepiej się ich wystrzegać?

Podroby mają wiele zalet. Nie tylko niską cenę. Są też bogatym źródłem witamin i składników mineralnych - szczególnie cynku i żelaza. Dostarczają nam także wartościowego białka. Jednak nie wszyscy mogą z tego bogactwa korzystać. Pierwszą grupą, która powinna o nich zapomnieć to osoby cierpiące na dnę moczanową. Dlaczego? Podroby zawierają bardzo dużą ilość puryn. Te związki organiczne odpowiedzialne są m.in. za nasilanie objawów tej choroby. Podroby zagrażają naszemu zdrowiu także z innego względu. Zawierają bardzo dużo cholesterolu - 100 g wieprzowej wątróbki to aż 300 mg cholesterolu. Jeszcze gorzej jest z nerkami - 100 gramowa porcja dostarcza aż 375 mg tego związku. Biorąc pod uwagę, że dzienna dawka nie powinna przekraczać 300 mg - jest źle. O nereczkach czy wątróbkach muszą też zapomnieć kobiety w ciąży. Podroby zawierają bowiem bardzo dużo witaminy A, która może spowodować uszkodzenie płodu.

Po podroby powinniśmy sięgać nie częściej niż raz w tygodniu. Dzięki temu ograniczymy dostarczane organizmowi dawki cholesterolu i puryn, a jednocześnie zapewnimy mu wiele cennych składników odżywczych.

Ze wszystkich podrobów najchętniej sięgamy po wątróbkę. Jej funkcja nie zniechęca nas do jedzenie - jak w przypadku nerek, które filtrują mocz - nie przerażają też jak uszy czy móżdżki. Są też znacznie bogatsze w składniki mineralne i witaminy niż np. śledziona czy płuca. Jeśli więc nawet od reszty podrobów nas „odrzuca” spróbujmy chociaż wątróbki. Naprawdę warto. Łatwo i szybko można z niej przyrządzić bardzo smaczne dania, a jednocześnie skorzystać z jej cennych zasobów.

Wątróbka zawiera bardzo dużo łatwo przyswajalnego żelaza i witaminy B12. Dzięki niej dostarczymy też organizmowi dużą dawkę kwasu foliowego . Ten zestaw składników ma ogromny wpływ na produkcję czerwonych krwinek i wspomaga funkcjonowanie układu krwionośnego. Po wątróbkę powinny więc sięgać osoby z niedoborem żelaza, cierpiące na anemię czy kobiety które mają silne miesiączki. Wątróbka jest także bardzo bogata w witaminę A, która wzmacnia odporność organizmu, przyspiesza gojenie ran, spowalnia procesy starzenia i poprawia wzrok. Kolejnym cennym składnikiem wątróbki jest witamina PP, która wspomaga przemianę białek, tłuszczów i węglowodanów, jednocześnie usprawnia funkcjonowanie mózgu - poprzez lepsze jego ukrwienie. W wątrobie znajdziemy też dużo wysokowartościowego białka, a także witaminy D, E, K i C.

Natomiast nerki bogate są w witaminy A i B. Zawierają też sporo wysokowartościowego białka, choć jest ono trudniej przyswajalne niż te z wątróbki. W nerkach (u nas serwowanych zazwyczaj w postaci cynaderek) znajdziemy też niewielkie ilości wapnia, fosforu i żelaza. Dużą zawartość białka mają też ozory, jednocześnie bogate w witaminę PP. Mózgi, płuca i śledziony zawiera wprawdzie mniej wysokowartościowego białka, ale są bogate w elastynę i kolagen. Jeśli więc nie musimy - nie rezygnujmy z podrobów. Pamiętamy tylko, że to co jest dla nas dobre w niewielkich dawkach, jedzone od czasu do czasu, może nam zaszkodzić, gdy przesadzimy z ilością.
Źródło: wp.pl

PawelSzEvc - Sro Lis 02, 2011 1:20 pm

Niegdyś główny pokarm brytyjskich górników, dziś ceniona przez większość biegaczy, kulturystów i osoby żyjące aktywnie. Mowa oczywiście o owsiance. :)
Ziarna owsa posiadają dużą wartość odżywczą, niezbyt dużo kalorii, niski indeks glikemiczny, a dzięki wysokiej zawartości błonnika po zjedzeniu porcji nie odczuwamy głody przez długi czas.
Owies zawiera również białko roślinne, witaminę E, żelazo..., cynk i magnez, a także dostarcza nienasyconych kwasów tłuszczowych- co wpływa korzystnie na stan naszej cery, włosów i paznokci.
Czy tylko mi kojarzy się z rozgotowaną zupą mleczną z przedszkola? Być może czas porzucić swoją niechęć i cieszyć się jej dobroczynnymi właściwościami. :)

A Wy w jakiej formie najchętniej jecie owsiankę :) ?


źródło www.facebook.com - profil "wiesz co jesz?"

PawelSzEvc - Pią Lis 04, 2011 9:27 pm

Jedzenie świeżych warzyw i owoców pomaga powstrzymać nieodpartą pokusę sięgnięcia po słodycze. Węglowodany zawarte w owocach dostarczają odpowiedniej ilości glukozy, która pozwala kontrolować i regulować chęć jedzenia.


W eksperymencie, który miał potwierdzić te informacje wolontariusze otrzymali zastrzyk z glukozy. Następnie zaprezentowano im zdjęcia pokarmów wysoko i niskokalorycznych. Podczas tej prezentacji naukowcy skanowali mózg badanych.
Obserwacje wykazały, że przy niskim poziomie glukozy, dwa obszary mózgu, które regulują przyjemność, wysyłały sygnał skłaniający do jedzenia.
Aby utrzymać stały poziom glukozy, naukowcy zachęcają do częstszego spożywania mniejszych ilości jedzenia. To zmniejsza szansę na uleganie pokusie na wysokokaloryczne potrawy.
"Kluczem do utrzymania odpowiedniego poziomu glukozy jest zdrowa, zbilansowana dieta" - podkreślają badacze z Yale University w USA.

Źródło: gazetaprawda.pl


PawelSzEvc - Nie Lis 06, 2011 8:33 am

Coś ciekawego. Sam nie zdążyłem obejrzeć całości, zdania są podzielone, ale uważam, że warto poświęcić troszkę swojego czasu i zaznajomić się z ciekawymi faktami/zobaczyć temat z innego punktu widzenia.

Zapraszam;-)



http://www.youtube.com/watch?v=VEHwaO54x8k


http://www.youtube.com/wa...feature=related


http://www.youtube.com/wa...feature=related


http://www.youtube.com/wa...feature=related


http://www.youtube.com/wa...feature=related


http://www.youtube.com/watch?v=3Xx36Hom-uI


http://www.youtube.com/wa...feature=related


http://www.youtube.com/wa...&feature=fvwrel

PawelSzEvc - Pon Lis 07, 2011 4:34 pm

o, znalazłem ciekawy przepis na wysokoenergetyuczną, a zarazem zdrową i naturalną przekąskę, pdozielę się więc jako "ciekawostką";-)


Pozostając w temacie owsianki, przedstawiam Wam przepis na energetyczną przekąskę z jej udziałem. By przyrządzić te pyszne kuleczki, potrzebne są: 1 szkl. płatków owsianych, 1/2 szkl. masła orzechowego, 1/3 szkl. miodu, 1 szkl. wiórków kokosowych, 1/2 szkl. mielonego siemienia lnianego, 1/2 szkl. startej gorzkiej czekolady i aromat waniliowy. Wszystkie składniki należy ze sobą zmieszać, odstawić na pół godziny do lodówki i potem uformować kulki. Można też próbować dodawać inne składniki, np. orzechy czy rodzynki. Kto się skusi? :)


źródło facebook.com profil "wiesz co jesz?"

PawelSzEvc - Wto Lis 08, 2011 8:16 pm

Czy jogurt rzeczywiście wzmacnia organizm?
Czy każdy jogurt wzmacnia organizm? Jeśli nie, to jakich szukać w sklepach? Czy znaczenie ma rodzaj znajdujących się w jogurcie bakterii?
Jogurt ma korzystne działanie na nasze zdrowie ponieważ ułatwia trawienie, reguluje prace jelit, zapobiega zaparciom jak i biegunkom i odbudowuje mikroflorę przewodu pokarmowego np. po kuracji antybiotykowej. Ale jak w przypadku wielu produktów jogurt jogurtowi nie jest równy.

Najlepszy jest jogurt naturalny, w skład którego wchodzi mleko oraz żywe kultury bakterii mlekowych. Niestety wielu producentów do jogurtu dodaje mleko w proszku, żelatynę, pektynę, skrobię modyfikowaną, barwniki i aromaty. Kolejną rzeczą na którą warto zwrócić uwagę, jest nazwa szczepu bakterii mlekowych np. Lactobacillus Acidophilus, Lactobacillus bulgaricus, Streptococcus thermophilus lub Bifidobacterium Species. Ważna jest także ilość pożytecznych bakterii, ale taka informacja to już prawdziwa rzadkość.

Jogurt, który może wzmacniać odporność organizmu powinien mieć bardzo szczegółową informację dotyczącą danego szczepu bakterii oraz informację o korzystnym działaniu, potwierdzonym badaniami naukowymi.

Źródło wp.pl

PawelSzEvc - Czw Lis 10, 2011 12:05 pm

Czym zastąpić masło i margarynę?
Czy zwykłe masło (do smarowania kanapek) jak i margaryna zawierają tłuszcze trans? Jeżeli tak, to czym je zastąpić w kanapkach z pieczywem pszennym pełnoziarnistym?
Spór pomiędzy masłem a margaryną trwa od dziesiątek lat. Wiele autorytetów zajmujących się tematyką prawidłowego odżywiania ma w tej kwestii odmienne zdanie. W miarę postępu rozwoju technologii żywności i żywienia zmienia się nie tylko skład żywności, ale także sposób jej wytwarzania.

Według zapewnień producentów, nowoczesna produkcja margaryn nie polega już na procesie uwodornienia olejów roślinnych, a współczesne wysokogatunkowe margaryny nie zawierają już izomerów trans. Masło jest produktem naturalnym, zalecanym dzieciom, kobietom w ciąży i okresie karmienia piersią ale jako tłuszcz pochodzenia zwierzęcego zawiera cholesterol. Zamiast wybierać mniejsze zło proponuję inne rozwiązanie sytuacji.

Jeżeli lubimy smarować pieczywo, proponuję zastąpić masło i margarynę serkiem jogurtowym lub twarogowym z dodatkiem świeżych lub suszonych ziół. Warto także samodzielnie przygotować pasty warzywne np. z ciecierzycy, soczewicy lub rybne np. z łososia lub makreli. W ten sposób wzbogacimy swoją dietę w cenne substancje odżywcze o niepodważalnych przez lata, dobroczynnych właściwościach.

Źródło wp.pl

PawelSzEvc - Pią Lis 11, 2011 2:39 pm

Dietetyczne napoje gazowane leczą nerki



Dietetyczne napoje gazowane mogą korzystnie wpływać na pacjentów cierpiących na kamicę nerkową - wynika z badań, których wyniki zostały zaprezentowane podczas 104. dorocznego spotkania Amerykańskiego Towarzystwa Urologicznego (AUA).

Według naukowców z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Francisco zawarte w popularnych napojach dietetycznych cytryniany i kwas jabłkowy mogą zapobiegać powstawaniu kamieni składających się ze szczawianów wapnia.

Członkowie AUA podkreślają jednak, że korzyści może przynieść jedynie umiarkowane spożycie napojów dietetycznych i nie należy przesadzać z ich konsumpcją.

"Wyniki tych badań nie oznaczają oczywiście, że osoby cierpiące na nawracającą kamicę nerkową powinny zastąpić butelkę wody mineralnej puszką dietetycznego napoju gazowanego" - mówi rzecznik AUA dr. n. med. Anthony Smith.

źródło wp.pl

PawelSzEvc - Pon Lis 14, 2011 11:34 am

Jako, że mamy okres wzmożonej zachorowalności na wszelakiej maści choróbksa(co nie ominęło równiez mnie:-() myślę, że przyda się:


Angina - jak możesz się nią zarazić?


Należy do najczęściej występujących chorób zakaźnych, atakujących układ oddechowy. Wywołują ją bakterie, najczęściej paciorkowiec. Często popełniamy błąd, uznając objawy anginy za zwykłe przeziębienie i odwlekamy wizytę u lekarza, narażając się na niebezpieczne powikłania.

Paciorkowiec - bakteria wywołująca anginę, może „czaić” się w jamie ustnej, gardle czy nosie bardzo długo, czekając na odpowiednią okazję do ataku. Dopóki jesteśmy w dobrej formie i omijają nas infekcje, jest nieszkodliwa. Wystarczy jednak osłabienie wywołane gorączką, przeziębieniem czy grypą, do tego spora dawka stresu, by stała się groźnym wrogiem. Paciorkowce lubią również, kiedy niewłaściwie się odżywiamy, a do tego zmarzniemy czy przemoczymy nogi.

Angina przenosi się drogą kropelkową, więc można zarazić się nią właściwie wszędzie, zwłaszcza, w niewietrzonym i do tego zatłoczonym pomieszczeniu, np. w sklepie czy w autobusie.




Jednak angina, o czym często zapominamy, może się również przenosić przez dotyk. Kiedy chwytamy tę samą, co chory, słuchawkę telefonu, korzystamy z klawiatury komputera, podajemy rękę, a potem palcami, na których są tysiące bakterii, dotykamy własnego nosa i ust.

Kiedy należy podejrzewać anginę? Gdy nagle pojawia się silny ból gardła, często uniemożliwiający połykanie stałych pokarmów, promieniujący do uszu, wysoka gorączka i znaczne osłabienie. Gardło jest zaczerwienione, a na migdałkach można zauważyć biały nalot. Częstym objawem anginy są również powiększone węzły chłonne, charakterystyczny jest brak kaszlu i kataru.

Nie warto ryzykować leczenia na własną rękę. Potwierdzić lub wykluczyć anginę może tylko lekarz i najlepiej zgłosić się do niego zaraz po wystąpieniu objawów. Jedyną skuteczną bronią w walce z tą chorobą jest antybiotyk.

Ponadto lekarze zalecają picie dużej ilości ciepłych płynów, np. herbaty z cytryną, malinami i miodem. Ulgę przynosi też płukanie gardła środkami o działaniu przeciwzapalnym, np. naparem z szałwii lub rumianku. Ból gardła złagodzą tabletki do ssania, a na powiększone i bolesne węzły chłonne szyi pomogą ciepłe okłady.

Leczenie zazwyczaj trwa kilka dni, przez tydzień trzeba pozostać w domu. Bardzo ważne jest, by nie zwlekać z wizytą u lekarza, bo zaniedbania w leczeniu mogą spowodować poważne powikłania (m.in. zapalenie nerek, zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych lub gorączkę reumatyczną), które mogą pojawić się znacznie później, kiedy już dawno zapomnimy o chorobie.


Źródło wp.pl

666 - Pon Lis 14, 2011 11:38 am

Angina to w skrocie mozna powiedziec , glownie choroba brudnych rak. Takze nalezy myc rece przed kazdym posilkiem , i tez nalezy je myc zasiadaj do klawiatury komputera zeby sie nie roznosily bakterie pozniej po calym domu.
666 - Pon Lis 14, 2011 11:39 am

a tak wogle ciekawy temat.
PawelSzEvc - Pon Lis 14, 2011 12:32 pm

Ja z założenia ręce myję co chwilę, teraz kiedy jestem zasmarkany to już w ogóle, co tylko mijam kran to już jest mój%-)


i dzięki, zapraszam do częstszych dyskusji/komentowania;-)

PawelSzEvc - Wto Lis 15, 2011 9:08 pm

Czy wiedzieliście, że kawa (oczywiście w rozsądnych ilościach) może obniżyć ryzyko wystąpienia chorób takich jak: marskość i rak wątroby, kamica żółciowa, Alzheimer, Parkinson, a także cukrzyca typu II?


źródło - facebook.pl profil "wiesz co jesz?"

PawelSzEvc - Wto Lis 22, 2011 8:56 pm

Jaki rodzaj pieczywa jest najzdrowszy?
Jaki rodzaj pieczywa jest najzdrowszy? Od niedawna jem ciemne (razowe) lecz niezbyt dobrze się po nim czuję. Na jakie pieczywo powinnam zamienić pszenne bułki?

Najwięcej wartości pod względem żywieniowym ma pieczywo wypiekane z mąki żytniej, razowej powstającej z przemiału pełnego ziarna najlepiej z dodatkiem pestek np. dyni lub nasion słonecznika. Pieczywo to jeden z podstawowych produktów naszej diety warto więc postarać się by poza smakiem i sytością dostarczył naszemu organizmowi niezbędnych witamin i składników mineralnych. Dodatkowo pieczywo z mąki pełnoziarnistej jest bogate w błonnik pokarmowy, który służy nie tylko naszej figurze ale także i zdrowiu.

Jeśli czujemy się źle po zjedzeniu pieczywa razowego, spróbujmy pieczywa mieszanego wypiekanego z mąki razowej z dodatkiem mąki pszennej lub upiec chleb samodzielnie. Zdarza się, że uczucia dyskomfortu po spożyciu chleba razowego nie wywołuje sam chleb, ale substancje dodawane do wypieku chleba. Mam tu na myśli substancje spulchniające, utrzymujące wilgotność, przeciwpleśniowe, wzmacniacze smaku lub zapachu a także poprawiające kolor „ciemnego” pieczywa.
Źródło wp.pl

PawelSzEvc - Pią Lis 25, 2011 1:26 pm

Czy zdarza się Wam podjadać z nudów? Jeśli tak, to co wybieracie na przekąski między posiłkami żeby było zdrowo i niezbyt kalorycznie? :-)
PawelSzEvc - Pią Lis 25, 2011 2:05 pm

Czy tłuszcze trans odpowiadają za podwyższony poziom cholesterolu?
Czy to prawda, że jednym z winnych podwyższonego złego cholesterolu jest są tłuszcze trans? Czego powinienem unikać, by nie narażać się na jeszcze większy uszczerbek na zdrowiu?

Tłuszcze trans powstają w skutek utwardzania oleju roślinnego. Należy unikać produktów wysoko przetworzonych oraz z dużą zawartością tłuszczu, w tym także tłustych mięs oraz jego przetworów oraz produktów mlecznych z dużą zawartością tłuszczu. Przeciwwskazane są także produkty smażone takie jak frytki, chipsy, pączki, faworki itp., produkty typu fast food. W czasie robienia zakupów proszę dokładnie czytać listę składników i unikać tych, w których występują hasła „tłuszcze uwodornione”, „utwardzone” lub „oleje częściowo utwardzone”. Im wyższą pozycję na liście zajmują te związki, tym wyższa jest ich zawartość w produkcie.

W codziennej diecie osób z podwyższonym poziomem cholesterolu powinny dominować świeże warzywa i owoce, pełnoziarniste pieczywo, kasze i makarony, chudy nabiał, chude mięso drobiowe oraz ryby, w tym także ryby morskie zawierające wielonienasycone kwasy tłuszczowe Omega-3 takie jak łosoś, makrela, śledzie. Codzienną dietę warto wzbogacić w orzechy (w naturalnej postaci bez dodatku soli, cukru lub tłuszczu) oraz zdrowe tłuszcze roślinne takie jak olej z pestek winogron, olej lniany lub oliwa z oliwek.

Poza zdrowa dietą proszę zadbać o odpowiednią aktywność fizyczną, najlepiej na świeżym powietrzu a także regularne badania, potwierdzające dobry stan zdrowia.

Źródło wp.pl

lysy - Pią Lis 25, 2011 2:23 pm

PawelSzEvc napisał/a:
Czy zdarza się Wam podjadać z nudów? Jeśli tak, to co wybieracie na przekąski między posiłkami żeby było zdrowo i niezbyt kalorycznie? :-)

kilogram cytrusów.
najlepiej grapefruit albo pomarańcze.

Rashes - Pią Lis 25, 2011 8:25 pm

papryka pokrojona w kostkę, chrupię jak chipsy ;)
PanParowka - Wto Lis 29, 2011 6:34 pm

PawelSzEvc napisał/a:
Czy zdarza się Wam podjadać z nudów? Jeśli tak, to co wybieracie na przekąski między posiłkami żeby było zdrowo i niezbyt kalorycznie? :-)




Pestki z dyni :-D

PawelSzEvc - Wto Lis 29, 2011 8:03 pm

Grejpfruty, pomarańcze i inne cytrusy- to składniki naszej diety o których powinniśmy pamiętać szczególnie zimą. Zawierają dużą dawkę witaminy C, wzmacniającej układ odpornościowy, chroniącej przed zarażeniem, a w razie przeziębienia będącej skutecznym lekarstwem. Cytrusy oprócz swoich niezwykłych właściwości leczniczych, posiadają również zbawienną moc dla naszej skóry. Witamina C jest jednym z najlepszych antyoksydantów, a w połączeniu z witaminą A wspomaga produkcję kolagenu, dzięki któremu skóra pozostaje sprężysta.

Drogie Panie i Panowie :) , szklanka soku z pomarańczy, herbata z cytryną, czy musli z grejpfrutem? :-)



źródło facebook.com profil "wiesz co jesz?"


Gwoli ścisłości - witamina C jedynie pośrednio wzmacnia układ odpornościowy uszczelniając naczynia krwionośne, a tym samym utrudniając wniknięcie do środowiska wewnętrznego wszelkiego rodzaju drobnoustrojów. Jednocześnie, wspomagając wchłanianie żelaza pomaga uchronić nas przed niedokrwistością/anemią.

Co do herbaty z cytryną - witaminy C nie uświadczymy w niej, gdyż wysoka temperatura(a także tlenek żelaza - rdza) zabijają ją doszczętnie(dbajmy więc o to, by tarki którymi "traktujemy" nasze warzywa nie były w najmniejszym stopniu przyrdzewiałe)

PawelSzEvc - Wto Lis 29, 2011 8:15 pm

Co jeść, by mieć płaski brzuch?


Chcesz mieć płaski brzuch? Trening to nie wszystko. Kulturyści i trenerzy zgodnie twierdzą, że właściwa dieta to więcej niż 60 proc. sukcesu. Dlatego zanim położysz coś na talerz, zastanów się czy to dobry wybór. Jeśli polecisz do Londynu czy Los Angeles i poprosisz na siłowni o pomoc trenera osobistego, tzw. dieta jaskiniowca zostanie ci zaproponowana w pierwszej kolejności. Dlaczego?


- Ogólnie jest to bardzo zdrowy model odżywiania. Zasada jest prosta: jemy tylko to, co rosło lub chodziło - tłumaczy Hugo Martini, trener osobisty z Londynu. Jak sama nazwa wskazuje, jest to dieta, w której cofamy się w naszych nawykach żywieniowych o tysiące lat i zaczynamy jeść tak, jak nasi praprzodkowie.
- Posiłki powinny się składać z mięsa lub ryb oraz niektórych warzyw. Wszystko powinno być nieprzetworzone i pochodzić z farm organicznych. Dużo zieleniny: brokuły, szpinak, rukola. Rezygnujemy z węglowodanów w postaci zbóż i ziemniaków. Dodatkową energię możemy czerpać z nasion (słonecznik, dynia) czy orzechów (włoskich, brazylijskich, migdałów, nerkowca).

Brzmi dość rozsądnie, ale w praktyce może być trudne do zastosowania. Trzeba pamiętać, by odrzucić wszystkie zboża, w tym chleb, wszelkiego rodzaju chlebki ryżowe, makaron, a nawet ryż. Rezygnujemy też z nabiału: sery, twarogi, jogurty muszą iść w odstawkę. Jedynym składnikiem, który został zaakceptowany, jest mleko samo w sobie.

- Też nie mówimy tutaj o piciu mleka na kubki, tylko dolewaniu odrobiny do kawy czy herbaty - wyjaśnia Martini. Nie da się ukryć, że oprócz niedogodności spowodowanej dużymi restrykcjami (jeśli jesteś głodny na mieście, nie możesz kupić sobie bułki z jogurtem, kanapki czy batona; trzeba sięgnąć po paczkę migdałów albo kilka plasterków wędliny), zabójcza może być cena. Kiedy rezygnujemy z chleba czy ryżu, zjadamy więcej warzyw, ryb, mięsa. Sięgając po produkty dobrej jakości, zapłacimy sporo. Jednak nikt nie mówił, że będzie lekko...


Owoce są na czarnej liście

Oprócz węglowodanów pochodzenia zbożowego oraz nabiału, odrzucić trzeba niektóre warzywa i większość owoców. - Fasola, soczewica czy soja powinny „wylecieć” z naszego menu - mówi Cory Tran. Kilka lat temu pracował jako trener w Dallas, teraz zajmuje się sprzedażą sprzętu do siłowni. Sam pozostał bardzo aktywny i dba o zdrowie.

- Ja osobiście jestem fanem zbilansowanej diety. Jem węglowodany, bo dużo ćwiczę w ciągu dnia i nie wyobrażam sobie, że miałbym zrezygnować z ryżu czy chleba - śmieje się. - Ale faktycznie, nawet na siłowni, w której trenuję, sporo ludzi przestrzega diety paleolitycznej (jaskiniowca). Tworzą nawet specjalne grupy: razem ćwiczą, spotykają się na piknikach, rozmawiają o odżywianiu, dzielą się nowymi pomysłami na potrawy - dodaje. - Ja chyba przestrzegam tylko jednej zasady: nie jem za dużo owoców. To sam cukier.

Zasady diety jaskiniowca mówią, że jeśli owoce, to tylko jagody lasu, czyli maliny, jeżyny, borówki, jagody, truskawki. Powinno się jeść w małej ilości i tuż po treningu siłowym, ponieważ mają wysoki indeks glikemiczny - szybko podnoszą cukier we krwi, a co idzie za tym - pobudzają wydzielanie insuliny. Tym sposobem spowalniamy procesy spalania tłuszczu.

- Kiedy jeszcze pracowałam w biurze, miałam koleżankę, która postanowiła przez miesiąc jeść wyłącznie winogrona - opowiada Aneta Nikodemska, instruktor fitness, trener personalny World Class (Hotel Marriott). - Przy tak restrykcyjnej diecie efekt był przeciwny od oczekiwanego: przytyła 4 kilogramy - wspomina Nikodemska. - Cytryna wciśnięta do wody, grapefruity - tak. To nie tylko zastrzyk witamin, ale nawet pomoc przy spalaniu tłuszczu. Natomiast jeśli najemy się czereśni, winogron czy bananów, to możemy sobie zaszkodzić.

Najlepsza dieta to wszystko w umiarze

Wczoraj wszycy byli na diecie Dukana, dzisiaj myślą o powrocie do nawyków jaskiniowca. W przyszłym roku pewnie zaskoczy nas jeszcze coś zupełnie innego. Czy jednak taka rezygnacja z poszczególnych produktów jest dla nas korzystna?
- Powiem tak: efekty zauważymy szybko. Zarówno przy diecie Dukana, jak i w przypadku całkowitej rezygnacji z produktów zbożowych oraz nabiału - mówi Nikodemska z fitness clubu World Class. - Dieta białkowa (Dukan) na dłuższą metę bardzo obciąża nerki. Zauważymy też problemy z włosami czy paznokciami. Z kolei rezygnacja z węglowodanów może być bardzo trudna dla osób aktywnych. Bez nich trudno sobie dostarczyć sporą ilość energii na cały dzień - dodaje.

Co zatem robić, by być zdrowym i pięknie wyrzeźbionym?

- Przede wszystkim trzeba wyznaczać sobie sensowne cele. Jeśli przychodzi do mnie kobieta, która chce zrzucić 10 kilogramów w ciągu miesiąca, taki cel da się osiągnąć, ale z góry mówię, że nie będzie to zdrowe - przestrzega Karol Rolak, trener personalny w fitness clubie World Class, Hotel Marriott.

- Trzeba pomyśleć o tym wcześniej i sensownie skomponować zbilansowaną dietę i treningi. Dla każdego będzie to wyglądało nieco inaczej. Na pewno ograniczymy spożycie węglowodanów i pozostaniemy tylko przy złożonych: wymiana białego ryżu na brązowy, razowe pieczywo, owsianka na śniadanie - dodaje. Najważniejsze jest to, by bilans był ujemny: dostarczamy mniej energii niż zużywamy w ciągu dnia. Dlatego dla każdej osoby ta dieta będzie nieco inna.

Jeśli nie jesteś kulturystą szykującym się do zawodów, postaw na zdrową dietę połączoną z treningiem, która stopniowo pozwoli ci zrzucić zbędne kilogramy i ładnie wyrzeźbić ciało. Ograniczamy cukry proste, co oznacza, że rezygnujemy ze słodyczy i napojów słodzonych oraz białego pieczywa i ryżu. Z owoców nie rezygnujemy całkowicie, ponieważ są cennym źródłem witamin, a także energii, ale podchodzimy do nich ostrożnie, z umiarem.


- Dobrze byłoby tez pomyśleć o ograniczeniu produktów mlecznych - mówi Aneta Nikodemska. - Laktoza może być przyczyną uwidaczniającego się cellulitu. Warto też zwrócić uwagę na jogurty. Często sięgamy po ten naturalny z obniżoną zawartością tłuszczu i nie zdajemy sobie sprawy z tego, że jest on mocno dosładzany. Lepiej byłoby już sięgnąć po pełnowartościowy produkt, który jest mniej przetworzony.



źródło wp.pl

PawelSzEvc - Czw Gru 01, 2011 4:10 pm

Twórcy serialu "Dr House" postawili sobie za cel stworzenie filmowej, medycznej encyklopedii chorób rzadkich i nietypowych. Obarczają nimi nie tylko pacjentów szpitala w Princeton Plainsboro, ale i jego personel. Najbardziej pechowo "oberwała" Trzynastka, którą scenarzyści uczynili ofiarą pląsawicy Huntingtona - choroby nieuleczalnej, której nie powstrzyma nawet genialny House.

Gdy dr Remy „Trzynastki” Hadley pojawia się w serialu ma 26 lat i nie wie, czy jest chora. Objawy jeszcze nie wystąpiły, a młoda lekarka nie zdecydowała się na badanie wyjaśniające, czy odziedziczyła chorobę po matce. Ma świadomość, że jeśli jest chora za kilkanaście lat jej życie zmieni się w koszmar. Na czym polega choroba dr Hadley, jaki ma przebieg i czy lek na Huntingtona, który testowała faktycznie pomoże chorym?


Pląsawica to rzadka choroba genetyczna, polegająca na mutacji w genie kodującym szczególnego białka - huntingtyny. Szacuje się, że dotyka 4 - 8 osób na 100 tys. Dziedziczy się ją autosomalnie dominująco, co oznacza, że wystarczy, by jeden z rodziców cierpiał na tę przypadłość i przekazał dziecku wadliwy gen. Szansa, że tak się stanie, wynosi 50 na 50. Ryzyko jest takie samo dla każdej kolejnej ciąży, bez względu na płeć płodu.

Zmutowany gen prowadzi do neurodegeneracji, która wywołuje większość objawów choroby. Defekt genetyczny prowadzi do wybiórczego zaniku neuronów w mózgu, głównie w jądrach podkorowych, które odpowiadają za koordynację ruchów i emocje. Upośledzenie pamięci i funkcji poznawczych świadczy też o uszkodzeniach w korze mózgowej.

Objawy pląsawicy Huntingtona są bardzo nieprzyjemne. Zazwyczaj pojawiają się około 40 roku życia, choć forma młodzieńcza choroby może wystąpić już w drugiej dekadzie życia. Zaczyna się niewinnie. Drżenie rąk, jakiś mimowolny ruch kończyny, niewielkie luki w pamięci czy spadek nastroju. Łatwo je przegapić, szczególnie jeśli osoba, po której odziedziczyliśmy chorobę zmarła zanim wystąpiły objawy i nie podejrzewamy nawet, że była chora. Potem niestety jest gorzej.

Pierwszy człon nazwy choroby pochodzi od najbardziej charakterystycznego jej objawu - niekontrolowanych ruchów pląsawiczych różnych części ciała. Do tego dochodzą drżenie nóg, rąk i zwiotczenie mięśni. Mimowolne ruchy ciała mogą kojarzyć się z tańcem, dlatego przez lata schorzenie określano mianem tańca św. Wita.
Zmiany chorobowe dotyczą nie tylko sfery ruchowej. Pojawiają się zaburzenie pamięci, otępienie, zmiany umysłowe i osobowościowe. Chorobie często towarzyszy depresja. Po pewnym czasie chory zaczyna mieć problemy z mówieniem i przełykaniem. Staje się w pełni zależny od innych. Problemy z połykaniem są najczęstszą przyczyną śmierci chorych, prowadzą bowiem do śmiertelnie groźnego zachłystowego zapalenia płuc. Z tego powodu umiera około 85 proc. chorych.

Rozpoznanie choroby nie jest trudne. Gdy pląsawica już się rozwinęła, diagnozę stawia się podstawie objawów klinicznych. Widoczne są też zmiany w badaniach obrazkowych (TK i MRI) - poszerzenie układu komorowego mózgowia, z charakterystycznymi komorami bocznymi przypominającymi kształtem skrzydła motyla. Zanim pojawią się objawy można wykonać badanie genetyczne (także prenatalne) stwierdzające obecność wadliwego genu. Możliwe jest także badanie pod tym kątem zarodka, który ma być poddany implantacji w macicy. W ten sposób można wyłapać i wyeliminować obciążone chorobą zarodki i wszczepić tylko zdrowe.
Pląsawica Huntingtona jest chorobą nieuleczalną. Wprawdzie rozwija się powoli, jednak jej postęp jest nieunikniony. Od wystąpienia pierwszych objawów pacjenci żyją ok. 15 - 20 lat. Terapia ma charakter objawowy i ogranicza się do łagodzenie przebiegu choroby. Najczęściej stosowane są leki antydepresyjne, leki zmniejszające objawy psychotyczne, środki zmniejszające zaburzenia ruchowe i poznawcze.

Cały czas prowadzone są jednak badania nad znalezieniem metod przyczynowej walki z chorobą. Część naukowców widzi szansę w wykorzystaniu witaminy E i koenzymie Q10. Inni skupiają się na terapii genowej. Część badaczy pracuje też nad zastosowaniem w leczeniu terapii chirurgicznej. Niestety żadne z badań nie dało jeszcze efektu.

źródło wp.pl

PawelSzEvc - Wto Gru 06, 2011 11:28 am

Czy tłuszcze trans odpowiadają za podwyższony poziom cholesterolu?
Czy to prawda, że jednym z winnych podwyższonego złego cholesterolu jest są tłuszcze trans? Czego powinienem unikać, by nie narażać się na jeszcze większy uszczerbek na zdrowiu?

Tłuszcze trans powstają w skutek utwardzania oleju roślinnego. Należy unikać produktów wysoko przetworzonych oraz z dużą zawartością tłuszczu, w tym także tłustych mięs oraz jego przetworów oraz produktów mlecznych z dużą zawartością tłuszczu. Przeciwwskazane są także produkty smażone takie jak frytki, chipsy, pączki, faworki itp., produkty typu fast food. W czasie robienia zakupów proszę dokładnie czytać listę składników i unikać tych, w których występują hasła „tłuszcze uwodornione”, „utwardzone” lub „oleje częściowo utwardzone”. Im wyższą pozycję na liście zajmują te związki, tym wyższa jest ich zawartość w produkcie.

W codziennej diecie osób z podwyższonym poziomem cholesterolu powinny dominować świeże warzywa i owoce, pełnoziarniste pieczywo, kasze i makarony, chudy nabiał, chude mięso drobiowe oraz ryby, w tym także ryby morskie zawierające wielonienasycone kwasy tłuszczowe Omega-3 takie jak łosoś, makrela, śledzie. Codzienną dietę warto wzbogacić w orzechy (w naturalnej postaci bez dodatku soli, cukru lub tłuszczu) oraz zdrowe tłuszcze roślinne takie jak olej z pestek winogron, olej lniany lub oliwa z oliwek.

Poza zdrowa dietą proszę zadbać o odpowiednią aktywność fizyczną, najlepiej na świeżym powietrzu a także regularne badania, potwierdzające dobry stan zdrowia.

Źródło wp.pl

PawelSzEvc - Sro Gru 07, 2011 2:52 pm

Witajcie,
Michał znalazł się na 33 miejscu listy rankingowej Fight Matrix'a, i jak twierdzi to dopiero rozgrzewka.

Pozdrawiamy - FitMax Team





--------------------





Witajcie,
Zapraszamy do obejrzenia wywiadu z Michałem Materlą.

http://www.youtube.com/wa...player_embedded

PawelSzEvc - Czw Gru 08, 2011 7:05 pm

Złość to zawał

W ostatnich latach pojawiło się coraz więcej naukowych dowodów na to, że czynniki psychologiczne mogą odgrywać znaczącą rolę w rozwoju i postępie choroby niedokrwiennej serca - głównego zabójcy naszych czasów. Gniew, złość, niepokój, depresja i izolowanie się od otoczenia, szczególnie gdy tłamsimy je w sobie przez dłuższy czas, uważane są za oznakę szczególnej podatności na rozwój choroby wieńcowej. Z kolei pozytywne emocje, otwarcie na innych, empatia mogą chronić nas przed zachorowaniem. Kolejny dowód na to, że jest tak naprawdę, przedstawił w Paryżu dr Franco Bonaguidi z Instytutu Fizjologii Klinicznej w Pizie (Włochy).

W 10-letnim eksperymencie, którym kierował, wzięło udział 228 osób po zawale. Celem doświadczenia było sprawdzenie, czy i jak w okresie wspomnianej dekady długotrwały stres, złość i gniew odbiją się na zdrowiu badanych. U uczestników okresowo przeprowadzano badania, np. siły skurczu mięśnia sercowego lub poziomu enzymów związanych z postępującym jego uszkodzeniem. Wszyscy wypełniali także ankiety odnośnie do tego, jak często i jak silnie odczuwali gniew, napięcie czy zachowywali się agresywnie (stworzono w tym celu specjalną "skalę złości").

W ciągu 10 lat obserwacji doszło w sumie do 51 powtórnych zawałów. 23 osobom udało się je przeżyć, 28 nie.

Po podsumowaniu wszystkich innych czynników mogących prowokować kolejny zawał (wiek, płeć, papierosy) okazało się, że sama złość ponaddwukrotnie zwiększała ryzyko ponownych, poważnych kłopotów z sercem.

- Gniew to prymitywna emocja, która nie zależy od naszej woli - człowiek nie może jej po prostu "wyłączyć" - mówił dr Bonaguidi. - Niekiedy może nam pomóc, działając mobilizująco, np. skłaniając do pokonania przeciwności losu czy osiągnięcia zamierzonego celu. Jednak powyżej pewnego poziomu - lub np. gdy istnieje pewna ukryta podatność na tę emocję - może ona uruchamiać szereg bardzo niekorzystnych mechanizmów w organizmie, np. neurologicznych bądź związanych z wydzielaniem pewnych hormonów. Wtedy gniew staje się potężnym narzędziem autodestrukcji - tłumaczył.

- Czasami gniew może też maskować żal, smutek czy inne bardzo bolesne i skrywane emocje - dodawał. Jego zdaniem wyniki badań, które osiągnął jego zespół, są dowodem na to, jak ważne w leczeniu osób z chorobami krążenia, ale też w profilaktyce, mogą stać się psychoterapia i rozwiązywanie problemów związanych z gniewem i stresem.

Strach kurczy tętnice

Śmiech to rzeczywiście zdrowie, szczególnie w "towarzystwie" uroczej Cameron Diaz - taki wniosek może się nasunąć po zaznajomieniu się z wynikami pracy naukowców z Uniwersytetu Stanu Maryland w Baltimore (USA) kierowanych przez dr. Michaela Millera. Otóż ich zdaniem, śmiejąc się podczas oglądania komedii, znacznie polepszamy pracę naczyń krwionośnych.

Dr Miller nie jest nowicjuszem, jeśli chodzi o badania wpływu pozytywnych emocji, w tym głównie śmiechu, na ludzkie zdrowie. Pierwszy raz zajął się nimi ponad 10 lat temu. Wtedy w jego eksperymencie udział wzięło 300 mężczyzn i kobiet - część z nich miała wcześniej problemy z sercem, część nie. Wszyscy mieli za zadanie wypełnić specjalnie dla nich skonstruowany kwestionariusz zawierający pytania dotyczące różnego rodzaju zabawnych, humorystycznych sytuacji. Jedno z pytań brzmiało np.: „Idziesz na przyjęcie i nagle okazuje się, że jest ktoś ubrany dokładnie tak samo jak ty. Jak reagujesz w skali od 1 do 5, gdy jeden to »zupełnie mnie to nie śmieszy «, a 5 - »pękam ze śmiechu «?”.

Okazało się, że osoby chorujące na serce aż o 40 proc. częściej odpowiadały, że podobne sytuacje w ogóle ich nie śmieszą. Wniosek, jaki wyciągnęli z tego naukowcy, brzmiał: "Podejście z humorem do życia i codziennych sytuacji może chronić przed chorobami układu krążenia". Nawet jeżeli był to dość "gruby" wniosek, a sposób przeprowadzenia eksperymentu z czysto naukowego punktu widzenia nie był zbyt wyrafinowany, to skłonił on Millera do dalszych badań.

Grupa ochotników, która wzięła udział w doświadczeniu opisanym podczas konferencji w Paryżu, pierwszego dnia oglądała najzabawniejsze momenty "Sposobu na blondynkę", komedii z 1998 r. z Cameron Diaz i Benem Stillerem w rolach głównych. Drugiego dnia uczestnicy musieli zobaczyć pierwsze pół godziny "Szeregowca Ryana" ukazujące masakrę amerykańskich żołnierzy lądujących w Normandii w 1944 r.

Podczas obydwu pokazów, a także po nich, bardzo wnikliwie sprawdzano, jak "zachowują" się tętnice uczestników eksperymentu. Okazało się, że komediowe sytuacje i prowokowany przez nie śmiech sprawiały, że naczynia krwionośne zaczynały się rozszerzać. - Z kolei stresujące przeżycia związane z oglądaniem śmierci żołnierzy natychmiast kurczyły tętnice, co z medycznego punktu widzenia może być bardzo niekorzystne - tłumaczył podczas swojej prezentacji dr Miller. W sumie naukowcy z USA wykonali ponad 300 pomiarów. Okazało się, że różnice pomiędzy średnicami tętnic w fazie śmiechu i w fazie smutku sięgały 30-50 proc.

Śmiech to sport

Co więcej, badacze z Baltimore zauważyli, że śmiech bardzo korzystnie odbija się też na śródbłonku tętnic. - Pamiętajmy, że ta część naczynia ma olbrzymie znaczenie dla zdrowia, reguluje przepływ krwi, wydziela wiele ważnych substancji, np. w reakcji na uraz czy zapalenie, bierze udział w krzepnięciu krwi - wyjaśniał Miller. Tam też, jeżeli śródbłonek ma "kłopoty zdrowotne", zaczyna się tworzyć blaszka miażdżycowa. Tymczasem zmiany, jakie zobaczyliśmy w śródbłonkach śmiejących się ludzi, podobne były do zmian, jakie widzimy po ćwiczeniach fizycznych czy zażyciu statyn.

Oczywiście - jak mówił - nie namawia do tego, by zaprzestać ćwiczeń czy odstawić leki obniżające poziom cholesterolu, a w zamian tylko pośmiać się od czasu do czasu. Ale codzienna porcja śmiechu - tym bardziej że, jak wynika z badań, efekt jego działania na naczynia trwa nawet wiele godzin - może stać się wspaniałym uzupełnieniem innych metod profilaktyki czy leczenia chorób układu krążenia.

Podsumowaniem sesji "Don't worry, be happy" był wykład Tei Lallukki z Uniwersytetu w Helsinkach. Przedstawiła ona wyniki badań, z których jasno wynika, że długie dodatkowe godziny pracy albo praca stresująca (np. taka, w której pracownik nie ma wpływu na zakres swoich obowiązków, cele oraz sposób ich osiągnięcia, lecz uzależniony jest od woli przełożonego) są ważnym czynnikiem ryzyka rozwoju chorób układu krążenia, a nawet zgonu.

- Jak napisał w książce "The Conquest of Happiness" ("Na podbój szczęścia") słynny brytyjski matematyk i filozof Bertrand Russell: "Gdybym był lekarzem, przepisałbym wakacje każdemu człowiekowi, który uważa swoją pracę za ważną" - podsumowała dr Lallukka.
Źródło: Gazeta Wyborcza

PawelSzEvc - Sob Gru 10, 2011 5:33 pm

Czy wiesz co jeść wieczorem, żeby dobrze się wysypiać?

Sen ma nie tyko działanie prozdrowotne, ale również działa regenerująco i upiększająco. Kiedy się dobrze wyśpimy, jesteśmy radośni, pogodni i wyglądamy młodziej. Dobry sen, to dobre samopoczucie, stąd pytanie, co wybierać, by w pełni móc korzystać z jego właściwości?
-Witamina C ułatwia zasypianie- polecam świeże soki cytrusowe.
-Magnez łagodzi bezsenne dolegliwości- jedzmy orzechy, soję, kaszę gryczaną, banany, kakao i sezam.
-Wybierajmy gotowane dania z wody lub na parze. Zapewnią nam uczucie sytości ale i lekkości.
-Węglowodany- to one są odpowiedzialne za wydzielanie hormonu szczęścia i uspokojenie mózgu. Oczywiście wszystko z umiarem! ;-)
Jeszcze chwila i zaczynamy weekend, dlatego życzę Wam wszystkim odpoczynku i spokojnie przespanych nocy. :-)


źródło facebook.pl profil "wiesz co jesz?"






a co mi tam, dzisiaj na bogato, podzielę się z wami jeszcze jedną ciekawostką;-)




10 objawów depresji


Jesień sprzyja depresji, oczywiście nie oznacza to, że tylko o tej porze roku można zachorować. Według Światowej Organizacji Zdrowia depresja to jeden z poważniejszych problemów zdrowotnych na świecie. Najczęściej chorują osoby czynne zawodowo między 18 a 44 rokiem życia, a wśród nich najwięcej jest kobiet. To ciężka, przewlekła choroba wymagająca pomocy lekarskiej oraz wsparcia rodziny i przyjaciół. Nie należy bagatelizować objawów. Odpowiednia diagnoza i leczenie pozwolą na szybsze wyzdrowienie.

„Nic nie cieszy”



Depresja ma związek z naszym nastrojem. Dlatego charakteryzuje się uczuciem smutku, przygnębienia, apatii, co uniemożliwia odczuwanie radości i czerpanie przyjemności z czegokolwiek. W efekcie unikamy nawet kontaktów i spotkań ze znajomymi, nie chce nam się wyjść do pracy czy szkoły, spada zainteresowanie seksem. Najchętniej zamknęlibyśmy się w domu i w piżamie przeleżeli cały dzień, płacząc do poduszki. Niestety, trudno z takiego stanu wyjść samemu. Potrzebna jest pomoc z zewnątrz.









Mniejsze zainteresowanie



Każdy może zachorować na depresję, chociaż jej powody mogą być różne. Począwszy od urazów psychicznych - np. śmierci czy odejścia bliskich osób, utraty pracy, majątku, stresującego wydarzenia - przez dolegliwości cielesne np. ciężką chorobę. Niemniej depresję można rozpoznać przez zmniejszenie zainteresowania rzeczami czy czynnościami, które do tej pory sprawiały nam radość, a nawet były naszym hobby. Nie sięgamy już po nasze ulubione przedmioty, a nawet zupełnie tracimy nimi zainteresowanie.









Mniejsza aktywność



Utrzymująca się dłuższy czas apatia zmniejsza naszą aktywność, spowalnia, a nawet zniechęca do działania. Depresja znacząco wpływa na funkcjonowanie człowieka w środowisku, zarówno rodzinnym, zawodowym czy społecznym. Takie osoby rzadziej zawierają związki małżeńskie, częściej się rozwodzą. Ponadto gorzej pracują, łatwiej chorują, często zmieniają pracę, mają niższe aspiracje, słabsze osiągnięcia zawodowe. Ta grupa ludzi chętniej korzysta z zasiłków dla bezrobotnych czy chorobowych, rent. Konsekwencją zazwyczaj jest też niższy status materialny i społeczny, alkoholizm oraz uzależnienia.









Problemy ze snem



Pojawia się płytki, przerywany sen co powoduje uczucie ciągłego zmęczenia. Niektórzy cierpią na bezsenność. Nieprzespana noc sprawia, że w dzień nie mamy sił do jakiegokolwiek działania, a tym bardziej do podniesienia się z łóżka. Są też tacy, którym dokucza nadmierna senność. Na pewno jesienna pora nie jest bez znaczenia. Nie nastraja optymistycznie, a chorzy najchętniej nie wychodziliby z domu i przespali cały dzień i noc.









Objawy somatyczne



W depresji przede wszystkim cierpi psychika. Bardzo często również dolegliwości odczuwa ciało. Dlatego chorym może zmniejszyć się apetyt, a przez to spada waga. Zdarzają się oczywiście osoby, które jedzą nadmiernie i tyją, ale to raczej należy do rzadkości. W związku ze złym odżywianiem występują zaparcia, suchość w ustach, czasami też gorączka. Pojawiają się również nerwobóle różnych części ciała, tj.: brzucha, głowy czy ucisk w klatce piersiowej.









Brak energii



Nie jest tajemnicą, że złe samopoczucie odbija się negatywnie na funkcjonowaniu całego organizmu. Dlatego też przy depresji często pojawia się uczucie ciągłego zmęczenia, osłabienia, brak energii, a u kobiet - nasilenia objawów zespołu napięcia przedmiesiączkowego. Niepokojące objawy można dostrzec często późną jesienią lub zimą. Brak słońca, deszczowe i zimne dni wzbudzają negatywne uczucia, które odbijają się na naszym zdrowiu.









"Niepokój w środku"



Lęk praktycznie zawsze towarzyszy depresji, a także często jest jej najwidoczniejszym objawem. Odczuwa się wewnętrzne napięcie, które paraliżuje i odstrasza przed podjęciem jakiegokolwiek, nawet najmniejszego kroku. Pojawia się obawa przed ludźmi, przez co chorzy unikają wychodzenia z domu, a nawet spotykania ze znajomymi. Podobnie jest z podjęciem odpowiedzialnych decyzji. Nie chcą się z nikim wiązać, bo paraliżuje ich strach przed odrzuceniem. W efekcie stają się samotnikami, a przez to są jeszcze bardziej nieszczęśliwi.









Trudności w koncentracji



Przy zaawansowanej chorobie ludzie stają się rozdrażnieni, a przez to mają problemy z koncentracją. To powoduje trudności w zapamiętywaniu, nawet najprostszych rzeczy. Słuchając rozmówcy nie są w stanie powiedzieć, o czym on mówi. Pojawia się nawet wrażenie niesprawności intelektualnej. Najprostsze, codzienne decyzje i zadania sprawiają problem, a nawet demobilizują do wszelkiego działania, co może przyjąć wręcz formę spowolnienia psychoruchowego.









Niska samoocena



Symptomami poważnego zaburzenia depresyjnego jest poczucie beznadziejności, pesymizmu, smutku, bezradności. Takie nieuzasadnione poczucie winy powoduje brak szacunku do samego siebie. Chory ma poczucie niskiej wartości, którego nie potrafi przezwyciężyć. Najgorsze chwile przychodzą najczęściej wczesnym rankiem, tuż po przebudzeniu.









Myśli samobójcze



Niestety, depresję cechują także powracające myśli o śmierci i samobójstwie. I dlatego jednym z głównych problemów tej choroby jest śmiertelność. Statystyki pokazują, że przyczyną zgonów ok. 20-30 proc. chorych jest właśnie zamach na własne życie. Niepokojącym faktem jest także to, że pomimo dużego postępu w leczeniu depresji i zapobieganiu nawrotom, wskaźnik samobójstw z tego powodu, niestety nie zmalał znacząco.

Źródło wp.pl

PawelSzEvc - Czw Gru 15, 2011 10:48 am

Grypa


Z powodu grypy na świecie umiera rocznie od 10 000 do 40 000 osób. Niewyleczona może wywoływać zapalenie oskrzeli i płuc, zapalenie mięśnia serca czy nasilić częstość objawów padaczkowych. Grypy nie wolno lekceważyć.

Statystyki mówią, że w Polsce na grypę zapada około trzech milionów osób rocznie. W ostatnich latach z powodu śmiertelnoóść z powodu grypy mieści się w przedziale od 1,04 do 0,067 zgonów na 100 000 mieszkańców. Należy jednak także pamiętać o zgonach z powodu powikłań wywołanych chorobą - i tu liczba ta wynosi powyżej 1 000 osób rocznie. Powikłania po grypie bywają groźne. Notuje się je u ok. 6 proc. chorych.

To nie przeziębienie

Wiele osób myli grypę z przeziębieniem, a to błąd. Bo choć wirusy wywołujące przeziębienie oraz grypę należą do tzw. grupy RNA wirusów, różnią się między sobą przede wszystkim efektami zakażenia. Przeziębienie charakteryzuje katar, ból głowy, złe samopoczucie, kaszel i nieznacznie podwyższona temperatura. Około tygodnia po wystąpieniu pierwszych zwiastunów choroba ustępuje.

- Grypa natomiast jest ostrą chorobą wirusową – tłumaczy lek. med. Katarzyna Bukol-Krawczyk, specjalista medycyny rodzinnej z Centrum Medycznego ENEL-MED. - Wyróżnimy 3 typy wirusów grypy. Najbardziej niebezpieczna jest grypa typu A. Szerzy się wśród ludzi i zwierząt, w tym świń i ptaków. Wirus grypy typu A ulega szybkim przemianom, dzięki temu jest dla naszego układu opornościowe ciągle czymś nowym. Co kilkadziesiąt lat następuje duża zmiana w budowie otoczki wirusa – wtedy dochodzi do zakażeń dużej ilości osób na rozległym obszarze, czyli epidemii lub pandemii. Zachorowania na grypę mogą pojawić się o każdej porze roku. W Polsce sezon grypowy przypada na miesiące jesienno-zimowe i często jest związany z migracją ptaków.

Przebieg choroby

Grypa rozwija się od 2 do 6 dni. Objawami jej występowania są: silne bóle karku, bóle stawów, zapalenie spojówek, rzadziej bóle brzucha i wymioty.
- Zakażenie roznosi się drogą kropelkową – mówi lek. med. Katarzyna Bukol-Krawczyk. - Zachorowanie jest nagłe. W pełni zdrowia pojawią się też wysoka gorączka, dreszcze, ból głowy, bóle mięśniowe i ogólne wyczerpanie uniemożliwiające jakąkolwiek aktywność. Następnie pojawia się suchy kaszel, ból gardła i wodnisty katar oraz brak apetytu. Ostre objawy utrzymują się przez około 4-5 dni, po czym następuje powolne zdrowienie. Leczenie jest objawowe, łagodzące dolegliwości. Okres dochodzenia do pełnego zdrowia trwa około 2 tygodni.
Groźne następstwa

Gdy temperatura i inne objawy choroby utrzymują się dłużej, niż 5 dni, może to już oznaczać rozwój powikłań pogrypowych. Niektóre z powikłań występują bezpośrednio po chorobie, postrzegane są nawet jako jej kontynuacja. Inne powikłania ujawniają się po kilku tygodniach, a nawet miesiącach od zachorowania.

- Jeżeli po okresie ostrych objawów nadal utrzymuje się gorączka, wydzielina nosa zabarwiona jest zielono, a kaszlowi towarzyszy odkrztuszanie, najpewniej doszło do powikłania bakteryjnego i niezbędne będzie leczenia antybiotykiem – ostrzega lek. med. Katarzyna Bukol-Krawczyk. - U małych dzieci oraz osób starszych i obciążonych zwłaszcza przewlekłymi chorobami serca i płuc, grypa jest bardzo niebezpieczna. Wysoka temperatura może prowadzić u małych dzieci do zaburzeń centralnego układu nerwowego, mogą pojawić się drgawki, majaczenia, wymioty. Zagrożenie odwodnieniem rośnie w przypadku dodatkowo występującej biegunki. U osób z chorobami serca wysoka gorączka i towarzyszące jej przyspieszenie akcji serca jest szczególnie niebezpieczne.

Szczep się

Niestety, jak wynika z najnowszego raportu TNS OBOP, większość Polaków (73 proc.) nie podejmuje żadnych działań, aby przygotować się do sezonu grypowego. Zaledwie co czwarty badany (26 proc.) podejmuje różne działania, aby ustrzec się przed grypą lub przeziębieniem. A przecież szczepionki przeciwko grypie sezonowej stosowane są na całym świecie od lat. Zostały przetestowane i sprawdzone m.in. na grupach podwyższonego ryzyka. Są rekomendowane praktycznie przez wszystkie gremia naukowe.

- Szczepienie przeciw grypie jest szczególnie polecane dzieciom i osobom po 65 roku życia oraz chorym przewlekle - informuje lek. med. Katarzyna Bukol-Krawczyk. - Ze względu na dynamiczne szerzenie się grypy oraz ogromne koszty społeczne absencji chorobowej i leczenia powikłań, szczepienia poleca się również młodym i zdrowym pracującym i uczącym się w dużych skupiskach ludzi.

U niektórych osób po szczepieniu mogą wystąpić skutki uboczne. Może pojawić się gorączka, ból ramienia (w miejscu szczepienia), pogorszeniu samopoczucia, zmęczenie czy osłabienie. Objawy te ustępują w ciągu kilku dni i nie są niebezpieczne

Źródło wp.pl

PawelSzEvc - Sob Gru 17, 2011 5:45 pm

Coś z humorem – fitness, sport, racjonalne żywienie i „ikona” zdrowego stylu życia – Krzysiu:D


http://www.youtube.com/watch?v=_UVld_figEM

PawelSzEvc - Pon Gru 19, 2011 9:04 pm

6 owoców które pomoga Ci wzmocnić odporność

Okres jesienno-zimowy to czas wzmożonych zachorowań na grypę i przeziębienie. By im zapobiegać zaopatrujemy się w przeróżne specyfiki działające zwykle tylko na objawy trwającej już infekcji. Często zapominamy o dobrodziejstwach natury i niezawodnym, profilaktycznym działaniu owoców wzmacniających nasze zdrowie.

Sztandarowym owocem, który zasłynął ze swych rewelacyjnych właściwości zdrowotnych jest cytryna. To właśnie ją powinniśmy spożywać jak najczęściej i to nie tylko w czasie choroby, ale przede wszystkim profilaktycznie. Cytryna znana jest ze swoich właściwości odkażających oraz z tego, że stanowi bogate źródło witaminy C, która według prof. Aleksandra Ożarowskiego jest niezbędna dla prawidłowego funkcjonowania organizmu. Oprócz silnych właściwości bakteriostatycznych, witamina C skutecznie przeciwdziała procesowi starzenia powodowanemu przez wolne rodniki, podnosi odporność organizmu, uczestniczy w tworzeniu czerwonych krwinek, wpływa korzystnie na nasz metabolizm, bierze udział w syntezie kolagenu, przyspieszając proces gojenia się ran. Bogata w witaminę C cytryna jest naturalnym lekiem na szkorbut i nadciśnienie, a picie na czczo soku z tego owocu zmniejsza łaknienie i przyspiesza metabolizm. Jest ponadto panaceum na wymioty, gorączkę oraz migrenowe bóle głowy.







Uprawiane powszechnie na plantacjach Nowej Zelandii kiwi, wzięło swoją nazwę od nielotnego ptaka zamieszkującego tamtejsze tereny. Owoc ten to źródło witamin i wszelkich składników odżywczych, z tego też względu powinniśmy go spożywać w okresie zimowym. Miąższ kiwi oprócz wielkiej ilości witaminy C, jest doskonałym źródłem witamin z grupy B, których niedobór niesie ze sobą szereg poważnych konsekwencji zdrowotnych takich jak: anemia, stany depresyjne, problemy z przyswajaniem substancji odżywczych, kołatanie serca, bezsenność, apatia i wiele innych. Kiwi obfituje ponadto w karotenoidy, kwas foliowy oraz magnez, odpowiadający za prawidłową pracę układu nerwowego. Musimy pamiętać, iż w owocu tym znajdziemy także enzymy należące do peptydaz, które mogą wywoływać objawy alergiczne, dlatego osoby uczulone, powinny unikać spożycia lub też jeść kiwi sporadycznie i w niewielkich ilościach.







Banany, które wedle klasyfikacji botanicznej należą do jagód, stanowią bogactwo składników mineralnych, takich jak potas, fluor, miedź, cynk, selen, fosfor, żelazo, wapń, czy też jod. Dodatkowo owoc ten zawiera witaminę C oraz B, a także duże ilości błonnika, wpływającego korzystnie na pasaż pokarmu w jelicie, co skutecznie zapobiega zaparciom. Wartym zanotowania jest fakt, iż banan to naturalny, niezwykle skuteczny antydepresant, wręcz idealny do spożycia w samotne zimowe wieczory. Jest bowiem bogaty w węglowodany, a także w tryptofan - białko przekształcane w naszym organizmie w serotoninę, zwaną powszechnie hormonem szczęścia. Ma ona działanie relaksujące i lekko pobudzające, wprawia nas w dobry humor i daje poczucie zadowolenia. Jeden banan to ok. 110 kcal, co stanowi idealną przekąskę dodającą zastrzyku energii.







Uprawiany w Ameryce Południowej ananas według wielu dietetyków to król owoców. Możemy go spożywać na surowo, konserwowanego w puszce, jak i w postaci soku. Ananas jest bogaty w witaminę A, B1, B2, B6, C oraz PP. Stanowi doskonałe źródło błonnika pokarmowego, potasu, magnezu, fosforu, żelaza, miedzi, a także cynku. Jak wskazuje Prof. dr n. med. Valeria Szedlak-Vadocz, specjalista biochemii klinicznej, medycyny nuklearnej i patofizjologii klinicznej, ananas jest rośliną leczniczą, nie tylko za sprawą bogactwa składników mineralnych i witamin, ale także poprzez obecność bromeliny – grupy enzymów proteolitycznych. Bromelia A oraz B to główne składniki, które wykazują właściwości przeciwzakrzepowe, przeciwzapalne oraz wspomagające rozkładanie białka. Grupa enzymów bromeliny jest szeroko stosowana w leczeniu siniaków, stłuczeń, ran oraz obrzęków pooperacyjnych. Dodatkowo łagodzi ból, przyspiesza gojenie i obniża temperaturę ciała podczas gorączki – niezwykle częstej podczas zachorowania na grypę.







Do rodziny cytrusów należy również grejpfrut, powszechnie występujący tylko w krajach strefy klimatu podzwrotnikowego. Zajmuje kolejne miejsce po kiwi pod względem zawartości witaminy C. Idealnie podnosi odporność organizmu i wykazuje działanie bakteriobójcze i antyseptyczne. Ekstrakt z pestek tego owocu jest zabójczy dla kilkuset rodzajów bakterii, wirusów oraz grzybów. Powinniśmy wiedzieć także, iż grejpfrut zmniejsza poziom glukozy we krwi, ułatwia spalanie tłuszczów i obniża cholesterol. Należy też podkreślić, iż wykazuje on działanie antynowotworowe dzięki bogactwie witamin i karotenoidów.







Kuzynką grejpfruta jest mandarynka - wieloletnia roślina pochodząca z Południowej Azji. Wyróżnia się wiele rodzajów tego owocu m.in. klementynki, czy też tangerynki, jednak wszystkie z nich charakteryzują się nieocenionym wpływem na nasze zdrowie. Oprócz podnoszenia odporności, dzięki zawartości witamin i minerałów, mandarynki są bogate w antyoksydanty. Jak wykazują badania naukowe, spożywanie dużej ilości tego owocu wpływa pozytywnie na pracę wątroby, zapobiega miażdżycy oraz łagodzi objawy cukrzycy typu II. Najnowsze doniesienia naukowe z Leicester School of Pharmacy wyraźnie wskazują, iż mandarynki zawierają substancję zwaną Salvestrol Q40, która doprowadza do niszczenia komórek nowotworowych.





Właśnie nastąpił kilkumiesięczny okres, gdy odporność naszego organizmu została wystawiona na próbę. Z tego względu powinniśmy odpowiednio zadbać o nasze zdrowie i samopoczucie, a idealnym sposobem na to jest zbilansowana dieta, bogata w zdrowe, świeże owoce. Są one naturalnym źródłem węglowodanów, przeciwutleniaczy, witamin, a także minerałów wpływających na nasz nastrój oraz wspomagających układ odpornościowy.


Źródło wp.pl[/b]

PawelSzEvc - Wto Gru 27, 2011 3:18 pm

Witajcie,
Materiał z wp.pl, na temat polskiego MMA, zrobione było w sierpniu, ale mamy nadzieję, że jeszcze nie widzieliście.
Pozdrawiamy - FitMax Team

http://www.youtube.com/wa...player_embedded

PawelSzEvc - Sob Sty 07, 2012 9:25 pm

Przyprawy




Pozwalają wyczarować z prostych składników wyjątkowo aromatyczne i smakowite dania. Ich działanie nie kończy się jednak tylko na poprawie walorów sensorycznych potraw. Znaczna część przypraw zawiera składniki wzmacniające układ krążenia, wspomagające profilaktykę chorób nowotworowych, usprawniające metabolizm, działające antywirusowo i przeciwzapalnie. W okresie jesienno – zimowym dobrze sprawdzają się przyprawy, które działają rozgrzewająco. Co zatem warto włączyć do menu?

Pieprz Zawiera piperynę, która nadaje mu charakterystyczny piekący smak. Piperyna pobudza wydzielanie soków trawiennych i poprawia wchłanianie składników odżywczych. Wyciągi z pieprzu poprawiają również krążenie krwi. Pieprz biały doskonale komponuje się z mięsem drobiowym, rybami oraz grochem i kalafiorem, zielony dodaje aromatu zupom i sosom pomidorowym, wzbogaca smak rosołu i pasztetów. Pieprz czarny, najbardziej ostry, sprawdza się jako dodatek do czerwonego mięsa, wędlin i marynat.







Ostra papryka

Za jej piekące działanie odpowiada kapsaicyna, która poza zastosowaniem w kuchni jest wykorzystywana również jako składnik plastrów i maści rozgrzewających. Dodatek ostrej papryki do potraw ułatwia trawienie, poprawia odporność i pobudza przemianę materii. Można ją wykorzystać do przyprawiania potraw mięsnych i warzywnych.







Goździki

Mają właściwości antyseptyczne, są doskonałą przyprawą do pieczeni z jagnięciny i wieprzowiny. Można wykorzystać je także jako dodatek do buraczków, surówek z kapusty, zup owocowych, kompotów, pieczeni wieprzowej, ciast, wędlin i likierów.







Cynamon

Zawiera olejek lotny, saponiny, garbniki i żywice. Charakteryzuje się słodkim korzennym aromatem. Pomaga wyregulować poziom cukru we krwi, łagodzi uczucie pełności oraz wzdęcia. Jest doskonałym dodatkiem do ciast, deserów, dań mlecznych oraz dań orientalnych.







Imbir

Świeże kłącze zawiera olejki lotne oraz gingerol i szogaol, charakteryzuje się ostrym, lekko gorzkim smakiem z cytrynową nutą. Imbir pomaga złagodzić napięcie nerwowe, poprawia perystaltykę jelit oraz pobudza produkcję soków trawiennych, żółci i śliny.







Kurkuma

Jej zapach i aromat jest zbliżony do imbiru. Wyizolowana z niej kurkumina to doskonały przeciwutleniacz, chroniący organizm przed procesami starzenia. Ponadto kurkumina wykazuje działanie przeciwzapalne, przeciwgorączkowe i żółciopędne. Zmniejsza ryzyko występowania niektórych nowotworów. Jest głównym składnikiem popularnej mieszanki przyprawowej curry, stosowanej do drobiu i sosów.







Tymianek

Pobudza apetyt, działa wiatropędnie, rozkurczowo, przeciwpasożytniczo i przeciwgrzybicznie. Sprawdza się jako dodatek aromatyczny do zupy jarzynowej, buraczków, dań rybnych, wołowiny, drobiu, roślin strączkowych oraz ziemniaków. Dobrze komponuje się z cebulą i czosnkiem.







Majeranek

Zawiera olejek majerankowy o działaniu przeciwutleniającym, działa wiatropędnie, przeciwskurczowo, pobudza apetyt i ułatwia trawienie. Jest doskonały jako przyprawa do potraw z roślin strączkowych, żurku, barszczu, sosu pomidorowego. Może być również wykorzystywany do przyprawiania wołowiny, wieprzowiny, baraniny i drobiu.







Czosnek i spółka
Warzywa cebulowe to niezastąpione składniki zimowego menu. Dostarczają witamin i minerałów, a ponadto charakteryzują się również działaniem bakteriobójczym i obniżają ciśnienie krwi. Przygotowane z nich potrawy rozgrzewają oraz pomagają w walce ze szkodliwymi mikroorganizmami. Najsilniejsze działanie antybakteryjne mają świeże rozgniecione ząbki czosnku. Można je dodać do masła, twarogów, pasty z awokado lub sosów. Doskonale sprawdzają się również jako składnik marynat do mięs. Z cebuli i porów warto z kolei przygotować aromatyczne, pożywne zupy przecierane.







Herbata i napary ziołowe
Gorące napary herbaciane i ziołowe są niezastąpione podczas chłodnych zimowych wieczorów. Zwolennicy czarnej herbaty mogą dodać do niej rozgrzewające przyprawy np.: plasterek świeżego imbiru, szczyptę cynamonu, kardamonu lub kilka goździków. W medycynie ludowej jako środki łagodzące objawy przeziębienia i pomagające w wychłodzeniu organizmu stosuje się napary z lipy, tymianku, malin i czarnego bzu. Osoby, które do słodzenia naparów herbacianych i ziołowych wykorzystują miód, powinny pamiętać, że dodany bezpośrednio do wrzątku traci część swoich cennych właściwości. Jeśli zatem chcemy w pełni skorzystać z jego dobroczynnego działania, poczekajmy aż herbata będzie nieco chłodniejsza.




Źródłp wp.pl

PawelSzEvc - Sob Sty 14, 2012 8:36 am

7 powodów, dla których nie tracisz na wadze


Kult szczupłej sylwetki, moda na odchudzanie i walka o zdrowie powodują, że większość z nas jest bez przerwy na diecie. Niestety, wysiłek i wyrzeczenia często nie przynoszą oczekiwanych rezultatów. Co więcej, specjaliści są zdania, że 4 na 10 pań na diecie kończy odchudzanie z wagą wyższą niż początkowa. Jak to możliwe, że mimo wielu żywieniowych ograniczeń, waga ani drgnie? Co robimy nie tak, że kilogramy nie chcą się z nami pożegnać?

Licz kalorie
Dietetycy od lat uświadamiają grubasów, że tycie i chudnięcie to czysta matematyka. Jeśli jemy zbyt dużo kalorii, przybieramy na wadze. Aby stracić niechciany tłuszczyk, należy wyeliminować część kalorii ze swojej diety. Sukces możliwy jest jedynie, gdy będziemy spalać więcej energii niż przyjmujemy. Jeśli przyjmiemy tyle samo kalorii, ile spalimy, waga będzie stała w miejscu. Gdy wartość wydatkowanych kalorii będzie mniejsza niż przyjmowanych, liczmy się z bonusem w postaci tłuszczyku na biodrach.

Rusz się z kanapy
W raporcie „Otyłość w Kanadzie” uczeni z kanadyjskiego Instytutu Informacji o Zdrowiu wskazali, że choć dieta jest bardzo ważna, to jednak w zmniejszaniu liczby osób otyłych zdecydowanie skuteczniejszy jest ruch. Rzeczywiście, lenistwo to jeden z naszych największych grzechów, szczególnie kiedy myślimy o zrzuceniu kilu kilogramów. Bez aktywności fizycznej się nie obędzie, ponieważ to ona pozwala utrzymać poziom metabolizmu na wysokim poziomie. Pamiętajmy, że ruch nie musi się od razu wiązać z rywalizacją czy dużym wysiłkiem. Przecież aktywność fizyczna może być znakomitym relaksem. By się o tym przekonać, warto zapisać się na fitness, basen, kurs tańca albo zdecydować się na codzienne dłuższe spacery.

Wiem, co jem

Dieta to nie tylko mniejsze porcje. Osoby pragnące pożegnać się kilkoma kilogramami często jedzą mniej, ale niekoniecznie lepiej. Przede wszystkim nie dbają o to, by swoje menu skonsultować z dietetykiem, co dałoby im pewność, że nowy sposób odżywiania jest właściwie zbilansowany i zgodny z potrzebami organizmu. Specjaliści do spraw żywienia podkreślają, że w zdrowym jadłospisie każdego dnia powinno znaleźć się przynajmniej pięć porcji owoców i warzyw. Poza tym, podczas przygotowywania posiłków warto wybierać produkty zbożowe, ale unikać białej mąki. Dużo zdziała też zmniejszenie w diecie ilości produktów pochodzenia zwierzęcego i zastąpienie ich tłuszczami roślinnymi. Wybierajmy mięso drobiowe, unikajmy tłustych mięs i wędlin, częściej spożywajmy ryby.

Nie omijaj śniadania
Wielu osobom wydaje się, że jeśli pominą jakiś posiłek, ich figura na tym zyska. Najczęściej rezygnują ze śniadania. To duży błąd. Doktor Nicholas Wareham z Addenbrooke's Hospital w Cambridge zbadał nawyki żywieniowe 6 764 osób od 40 do 75 roku życia. Okazało się, że osoby, które jadły najobfitsze śniadania, najmniej przybierały na wadze, nawet jeśli w ciągu dnia pochłaniały najwięcej pokarmów. Również Amerykańskie Towarzystwo Kardiologiczne stwierdziło, że częstotliwość występowania otyłości była 35 do 50 proc. mniejsza wśród ludzi, którzy spożywali śniadanie każdego dnia, w porównaniu do tych, którzy często je opuszczali.

Jedz regularnie

Organizm to bardzo skomplikowana maszyna, która musi być sprawna fizycznie i umysłowo przez całą dobę. Dokładnie pamięta, że kiedy dostanie porcję energii na kolację, kolejnym posiłkiem może być dopiero późny obiad następnego dnia. Przerwa jest długa, a wymagania duże. Mądry organizm skorzysta z zapasów. Nauczony doświadczeniem, odłoży sobie na czarną godzinę już nieco więcej. Wszystko wróci do normy, jeśli tylko zaczniemy częściej jeść. Ale „częściej” nie oznacza „ciągle”. Odstępy między posiłkami powinny wynosić ok. 3-4 godzin. Ani mniej, ani więcej. Przy krótszych przerwach organizm otrzyma nową porcję pokarmu zanim jeszcze zdąży wykorzystać poprzednią, a to prosta droga do wzrostu wagi.

Wyśpij się

Zrzucaniu nadmiernych kilogramów sprzyja zdrowy sen. Udowodnili to naukowcy ze szwedzkiego uniwersytetu w Uppsali. Ich badania wykazały, że wystarczy jedna zarwana noc, by przybrać na wadze. Jak to możliwe? Niewystarczająca ilość snu ma niekorzystny wpływ na przemianę materii następnego dnia i oznacza, że organizm, zamiast spalać kalorie, w większym zakresie je magazynuje.

Uważaj na Ligot

Osoby decydujące się na dietę zwykle zaczynają od „odchudzania” produktów, po które sięgają. Jogurty, mleko, sery, słodycze typu „light” stają się sprzymierzeńcem osób na diecie. Jednak czy light naprawdę znaczy lekki? Specjaliści nie są o tym przekonani i podkreślają, że nie tyle lekki, co lekko pozbawiony wartości. Takie jedzenie zawiera na przykład (zamiast sacharozy) różnego rodzaju słodziki - aspartam, sacharynę, taumatynę i acesulfam K. Bezcukrowe słodycze nierzadko zawierają też więcej tłuszczu. Natomiast żywność odtłuszczona często ma więcej węglowodanów od swojego „cięższego” odpowiednika.

Źródło wp.pl

PawelSzEvc - Wto Sty 17, 2012 2:25 pm

Pewnie każdego z nas nachodzi czasem na coś słodkiego :) Ilu z Was sięga wtedy po czekoladę? Najzdrowsza jest oczywiście ta gorzka o dużej zawartości kakao. Natomiast do najgorszych należy biała, która w zasadzie nawet nie jest czekoladą. Jej składniki to głównie cukier, tani tłuszcz kakaowy pozbawiony przeciwutleniaczy i witamin oraz tuczące mleko w proszku. Dlatego zamiast białej czekolady, lepiej zrobić sobie własny deser rozpuszczając masło z odrobiną wanilii i cukrem pudrem, wyjdzie nadal bardzo słodko, ale nieco zdrowiej, no i taniej :-)



A Wy jak radzicie sobie z ochotą na coś słodkiego?


Źródło facebook.pl profil „wiesz co jesz?”


metro - Wto Sty 17, 2012 9:34 pm

Smaruję śledzia dżemem i zjadam. Pycha! :mrgreen:
Litwin81 - Wto Sty 17, 2012 11:15 pm

A ja właśnie najbardziej lubię białą :P Ale ostatnio wolę owoce :P
lysy - Sro Sty 18, 2012 11:04 am

A Wy jak radzicie sobie z ochotą na coś słodkiego?

zaspokajamy potrzebę organizmu i zjadamy coś na osłodę ducha i wzrost smalcu hehehehe
ja lubię gorzką czekoladę :twisted:
nie jem nadziewanych i wynalazków białych.

napek - Sro Sty 18, 2012 12:37 pm

Pełna zgoda. Biała czekolada to nie czekolada z teoretycznego punktu widzenia.
PawelSzEvc - Czw Sty 19, 2012 4:11 pm

O tym, że pestki dyni są zdrowe chyba nie muszę mówić. Ale czy wiecie, że są również afrodyzjakiem? Zawierają w sobie tyrozynę, która poprawia humor i pozytywnie nastraja do romantycznych chwil we dwoje ;) Nasiona dyni sycą tak samo jak zwykły batonik czekoladowy, są jednak (według obliczeń biochemików) 14 470 razy zdrowsze. Warto je więc chrupać jako przekąskę albo zrobić z nich np. ciasteczka :)


Źródło facebook.pl profil „wiesz co jesz?”




E: ja osobiście z gorzką mam straszny problem - nie przełknę(nawet jeśli robi za polewę dla mojego kochanego marcepanu%) ), biała przestała mi smakować parę lat temu, jesli już to szamam mleczną albo z orzechami(chyba że w ręce wpadnie mi czeska "Studencka" z żelkami, rodzynkami, orzechami a w niektórych wersjach jeszcze k awałkami suszonych wiśni - wtedy problemy z pochamowaniem się:D )

PawelSzEvc - Nie Sty 22, 2012 2:55 pm

7 powodów, dla których nie tracisz na wadze


Kult szczupłej sylwetki, moda na odchudzanie i walka o zdrowie powodują, że większość z nas jest bez przerwy na diecie. Niestety, wysiłek i wyrzeczenia często nie przynoszą oczekiwanych rezultatów. Co więcej, specjaliści są zdania, że 4 na 10 pań na diecie kończy odchudzanie z wagą wyższą niż początkowa. Jak to możliwe, że mimo wielu żywieniowych ograniczeń, waga ani drgnie? Co robimy nie tak, że kilogramy nie chcą się z nami pożegnać?

Licz kalorie
Dietetycy od lat uświadamiają grubasów, że tycie i chudnięcie to czysta matematyka. Jeśli jemy zbyt dużo kalorii, przybieramy na wadze. Aby stracić niechciany tłuszczyk, należy wyeliminować część kalorii ze swojej diety. Sukces możliwy jest jedynie, gdy będziemy spalać więcej energii niż przyjmujemy. Jeśli przyjmiemy tyle samo kalorii, ile spalimy, waga będzie stała w miejscu. Gdy wartość wydatkowanych kalorii będzie mniejsza niż przyjmowanych, liczmy się z bonusem w postaci tłuszczyku na biodrach.

Rusz się z kanapy
W raporcie „Otyłość w Kanadzie” uczeni z kanadyjskiego Instytutu Informacji o Zdrowiu wskazali, że choć dieta jest bardzo ważna, to jednak w zmniejszaniu liczby osób otyłych zdecydowanie skuteczniejszy jest ruch. Rzeczywiście, lenistwo to jeden z naszych największych grzechów, szczególnie kiedy myślimy o zrzuceniu kilu kilogramów. Bez aktywności fizycznej się nie obędzie, ponieważ to ona pozwala utrzymać poziom metabolizmu na wysokim poziomie. Pamiętajmy, że ruch nie musi się od razu wiązać z rywalizacją czy dużym wysiłkiem. Przecież aktywność fizyczna może być znakomitym relaksem. By się o tym przekonać, warto zapisać się na fitness, basen, kurs tańca albo zdecydować się na codzienne dłuższe spacery.

Wiem, co jem

Dieta to nie tylko mniejsze porcje. Osoby pragnące pożegnać się kilkoma kilogramami często jedzą mniej, ale niekoniecznie lepiej. Przede wszystkim nie dbają o to, by swoje menu skonsultować z dietetykiem, co dałoby im pewność, że nowy sposób odżywiania jest właściwie zbilansowany i zgodny z potrzebami organizmu. Specjaliści do spraw żywienia podkreślają, że w zdrowym jadłospisie każdego dnia powinno znaleźć się przynajmniej pięć porcji owoców i warzyw. Poza tym, podczas przygotowywania posiłków warto wybierać produkty zbożowe, ale unikać białej mąki. Dużo zdziała też zmniejszenie w diecie ilości produktów pochodzenia zwierzęcego i zastąpienie ich tłuszczami roślinnymi. Wybierajmy mięso drobiowe, unikajmy tłustych mięs i wędlin, częściej spożywajmy ryby.

Nie omijaj śniadania
Wielu osobom wydaje się, że jeśli pominą jakiś posiłek, ich figura na tym zyska. Najczęściej rezygnują ze śniadania. To duży błąd. Doktor Nicholas Wareham z Addenbrooke's Hospital w Cambridge zbadał nawyki żywieniowe 6 764 osób od 40 do 75 roku życia. Okazało się, że osoby, które jadły najobfitsze śniadania, najmniej przybierały na wadze, nawet jeśli w ciągu dnia pochłaniały najwięcej pokarmów. Również Amerykańskie Towarzystwo Kardiologiczne stwierdziło, że częstotliwość występowania otyłości była 35 do 50 proc. mniejsza wśród ludzi, którzy spożywali śniadanie każdego dnia, w porównaniu do tych, którzy często je opuszczali.

Jedz regularnie

Organizm to bardzo skomplikowana maszyna, która musi być sprawna fizycznie i umysłowo przez całą dobę. Dokładnie pamięta, że kiedy dostanie porcję energii na kolację, kolejnym posiłkiem może być dopiero późny obiad następnego dnia. Przerwa jest długa, a wymagania duże. Mądry organizm skorzysta z zapasów. Nauczony doświadczeniem, odłoży sobie na czarną godzinę już nieco więcej. Wszystko wróci do normy, jeśli tylko zaczniemy częściej jeść. Ale „częściej” nie oznacza „ciągle”. Odstępy między posiłkami powinny wynosić ok. 3-4 godzin. Ani mniej, ani więcej. Przy krótszych przerwach organizm otrzyma nową porcję pokarmu zanim jeszcze zdąży wykorzystać poprzednią, a to prosta droga do wzrostu wagi.

Wyśpij się

Zrzucaniu nadmiernych kilogramów sprzyja zdrowy sen. Udowodnili to naukowcy ze szwedzkiego uniwersytetu w Uppsali. Ich badania wykazały, że wystarczy jedna zarwana noc, by przybrać na wadze. Jak to możliwe? Niewystarczająca ilość snu ma niekorzystny wpływ na przemianę materii następnego dnia i oznacza, że organizm, zamiast spalać kalorie, w większym zakresie je magazynuje.

Uważaj na Ligot

Osoby decydujące się na dietę zwykle zaczynają od „odchudzania” produktów, po które sięgają. Jogurty, mleko, sery, słodycze typu „light” stają się sprzymierzeńcem osób na diecie. Jednak czy light naprawdę znaczy lekki? Specjaliści nie są o tym przekonani i podkreślają, że nie tyle lekki, co lekko pozbawiony wartości. Takie jedzenie zawiera na przykład (zamiast sacharozy) różnego rodzaju słodziki - aspartam, sacharynę, taumatynę i acesulfam K. Bezcukrowe słodycze nierzadko zawierają też więcej tłuszczu. Natomiast żywność odtłuszczona często ma więcej węglowodanów od swojego „cięższego” odpowiednika.

Źródło wp.pl

PawelSzEvc - Wto Sty 24, 2012 6:30 pm

Używacie jednej z najbardziej lubianych przez Polaków przypraw, czyli Maggi? Jest ona bardzo często dodawana przez nas do rosołu, a jej skład to niestety czysta chemia z glutaminianem sodu i solą w roli głównej. A przecież można użyć jej naturalnego pierwowzoru, czyli lubczyka. Oprócz intensywnego zapachu, roślina ta ma właściwości zdrowotne - zawiera olejek lotny i przeciwutleniacze, wspomaga leczenie niewydolności nerek i stanów zapalnych dróg moczowych. Można ją suszyć lub pokrojoną trzymać w zamrażarce i spożywać cały rok. Gości on w Waszych kuchniach?



Źródło facebook.pl profil „wiesz co jesz?”

PawelSzEvc - Wto Sty 31, 2012 8:02 pm

Jak wybrać dobrą oliwę?




Jaka oliwa jest najsmaczniejsza, a zarazem najzdrowsza? Wyjątkowy smak, aromat i wyjątkowe właściwości oliwy z oliwek sprawiają, że jest jednym z najcenniejszych tłuszczów. Chociaż na półkach pełno jest rozmaitych butelek, nie zawsze wiemy, po jaką sięgnąć. Podpowiadamy, jak wybrać dobrą oliwę.

Od oliwki do oliwy


Właściwości zdrowotne oliwek i oczywiście oliwy doceniane były już wieki temu. Homer nazywał oliwę „płynnym złotem”. Nie ma się co dziwić - to jeden z najlepszych naturalnych środków wspomagających zachowanie zdrowia i urody. Wysoka zawartość tłuszczów (głównie jednonienasyconych), witamin A, E, D, K, witamin z grupy B, C oraz minerałów (fosfor, potas i żelazo) decydują o ich wysokiej wartości dla naszego organizmu. Mają też sporo beta-karotenu i steroli roślinnych, które chronią serce i naczynia krwionośne przed zmianami miażdżycowymi oraz obniżają stężenie cholesterolu we krwi.

Nie ma wątpliwości, oliwę należy jeść często. Ale jaką wybrać - włoską, hiszpańską, grecką, portugalską? Wybór w sklepach jest ogromny, a ceny bardzo zróżnicowane. Skąd te dysproporcje? Przede wszystkim chodzi o jakość oliwy, a na to wpływ mają m.in. uwarunkowania klimatyczne, sposób zbioru i metoda wytłaczania.

Oliwki rosną na wiecznie zielonych drzewach osiągających wysokość 10-20 m. W wielu krajach wciąż uzyskuje się nowe odmiany tych roślin. Pozwala to np. na uzyskanie ciekawszych smaków lub wprowadzanie do produkcji odmian odporniejszych na warunki pogodowe. Z kolei od wielkości i jakości owoców zależy jakość produkowanej z nich oliwy – np. odmiany maalot, barnea, zuri mają wysoką zawartość oliwy. Muhsan natomiast ma jej niewiele, dlatego nie produkujej się oliwy z tej odmiany.

Smak oliwy zależy zarówno od gatunku oliwek wykorzystanych w procesie tłoczenia, jak i od momentu ich zerwania. Gorzki czy też ostry posmak oliwy nie jest oznaką niskiej jakości produktu, przeciwnie, największą intensywnością smaku cechują się właśnie najlepsze oliwy – dzięki tłoczeniu oliwek w najlepszym momencie, kiedy nie dojrzały one jeszcze do końca. Gwarantuje to zachowanie ich najcenniejszych właściwości zdrowotnych. Z tych niezupełnie dojrzałych owoców otrzymuje się bowiem produkt niezwykle bogaty w polifenole – bardzo skuteczne antyutleniacze. Ostateczny, zgodny z recepturą smak często powstaje poprzez mieszanie kilku różnych oliw o odmiennej intensywności, po to, aby uzyskać smak możliwie najbardziej zbilansowany i możliwy do zaakceptowania przez nasze podniebienia. Tak dzieje się szczególnie w dużych przetwórniach, w tradycyjnych małych olejarniach tego procederu zazwyczaj się nie stosuje.

Kolejną kwestią, która może decydować o jakości oliwy, jest jej barwa - zielona lub żółta. Wbrew pozorom jej intensywność nie wpływa na jakość produktu. Od czego zależy kolor oliwy? Oprócz odmiany owoców, z jakich się ją wytwarza, ważną rolę odgrywa tutaj stopień ich dojrzałości, a także sposób tłoczenia. Gdy oliwa staje się czerwonawa lub pomarańczowa, oznacza to, że uległa procesowi utleniania i nie nadaje się do spożycia.

Tak jak w przypadku koloru i smaku, intensywność zapachu oliwy może świadczyć o jej jakości. Oliwa powinna pachnieć świeżo, wyraźnie owocowo, choć intensywność jej zapachu może zależeć od stopnia dojrzałości oliwek, z których została wytłoczona, ich odmiany oraz klimatu, w którym dojrzewały. Zepsuty płyn wydziela wyraźnie kwaśną, stęchłą lub octową woń.

Jak wybierać?

O jakości oliwy z oliwek decyduje zawartość wolnych kwasów tłuszczowych. Im niższa, tym lepsza jest oliwa. Jeśli oliwki użyte do produkcji oliwy są zbyt dojrzałe, zbyt długo były składowane przed tłoczeniem albo zostały uszkodzone podczas transportu, wzrasta w nich zawartość kwasów. Najlepiej by trafiły na miejsce, gdzie będą tłoczone w ciągu jednego dnia.
Warto poznać klasyfikację oliwy. W 2003 roku weszło w życie rozporządzenie Unii Europejskiej, które wprowadziło ścisłe opisy i definicje oliw z oliwek i oliw z wytłoczyn oliwnych.

- Oliwa z oliwek ekstra z pierwszego tłoczenia (extra vergine) - jest uzyskiwana z świeżych oliwek i nie podlega żadnym procesom chemicznym. Można powiedzieć, że jest to 100 proc. soku z oliwek. Jest idealna, bez żadnych wad. Posiada największe wartości odżywcze i smakowe. Dopuszczalna kwasowość – 0,8 proc. Tłoczona na zimno oliwa produkowana jest przy użyciu tradycyjnych żaren i pras hydraulicznych w temperaturze nieprzekraczającej 27 stopni C.

- Oliwa z oliwek z pierwszego tłoczenia (vergine) - proces produkcji wygląda podobnie jak przy oliwie extra vergine, jednak produkt jest gorszej jakości. Dopuszcza się lekkie wady smaku, aromatu lub barwy. Dopuszczalna kwasowość – 2 proc.

- Oliwa z oliwek lampante - oliwa z oliwek z pierwszego tłoczenia, zawiera więcej niż oliwa virgin wolnych kwasów tłuszczowych i mniej odżywczego kwasu oleinowego. Przeznacza się ją zwykle do celów technicznych lub rafinacji. Nie nadaje się do bezpośredniego spożycia, dopiero po rafinacji można ją spożywać – na surowo i do smażenia.

- Rafinowana oliwa z oliwek – jeśli oliwa ze względu na swoje wady organoleptyczne nie może zostać sklasyfikowana jako oliwa extra vergine, poddaje się ją chemicznej rafinacji. Rafinowana oliwa z oliwek powstaje z oliwy zbyt kwaśnej lub mającej inne wady. By nadawała się do spożycia, sztucznie zmienia jej się kwasowość, smak i zapach.

- Oliwa z oliwek złożona z rafinowanej oliwy z oliwek oraz oliwy z oliwek pierwszego tłoczenia – produkowana jest z oliwy vergine , która nie spełnia norm jakościowych. Rafinacja pozbawia ją smaku, zapachu i kwasowości , następnie dodaje się do niej nieco oliwy z pierwszego tłoczenia, by nadawała się do spożycia.

- Surowa oliwa z wytłoczyn oliwnych (sansa, pomace oil) – jest to oliwa najniższej kategorii. Uzyskiwana jest przy użyciu substancji chemicznych z masy pozostałej z tłoczenia oliwek, tzw. wytłoczyn oliwnych. Masa ta zawiera niewielką ilość oliwy, którą uzyskuje się za pomocą rozpuszczalnika.

- Rafinowana oliwa z wytłoczyn oliwek – to surowa oliwa z wytłoczyn oliwek poddana procesowi rafinacji.

- Oliwa z wytłoczyn z oliwek – oliwa otrzymana przez zmieszanie rafinowanej oliwy z oliwek z wytłoczyn oliwek oraz oliwy z oliwek z pierwszego tłoczenia (innej niż lampante). Zabieg zmieszania różnych oliw przeprowadza się przede wszystkim dla poprawienia smaku.

Poza wymienionymi rodzajami, w sklepach nie brakuje też butelek pełnych oliwy i pachnących ziół - rozmarynu, liścia laurowego, czosnku i pieprzu, papryczki chili, oregano. Decydując się na zakup takiego płynu, zawsze sprawdzajmy jego jakość, ponieważ często jest to oliwa niższej klasyfikacji, której smak zmieniono właśnie za pomocą ziół.

Do czego używać?

Oliwa z oliwek w kuchni nadaje się w niemal do wszystkiego. Najlepiej smakuje w sałatkach, potrawach z makaronu, ryżu, jako dodatek do owoców morza czy chleba. Jednak ostrożnie trzeba z nią postępować podczas smażenia. Przede wszystkim należy pamiętać o umiarkowanej temperaturze smażenia, bowiem oliwa pali się w niższych niż inne oleje temperaturach i ma niższą temperaturę dymienia, która wynosi 220 st. C. Niestety, w wyniku długiego smażenia na mocnym ogniu traci ona część swoich cennych właściwości odżywczych. Jeśli już decydujemy się na smażenie na oliwie, wybierajmy zwyczajną oliwę z oliwek - olive oil.

Oliwę przechowuje się w ciemnym, suchym i chłodnym miejscu, ale nie w lodówce - zbyt niska temperatura powoduje krzepnięcie cieczy. Powinna znajdować się w szklanych butlach lub ceramicznych pojemnikach. W takich warunkach może stać bez uszczerbku 12-18 miesięcy.
Źródło wp.pl

Huno - Sro Lut 01, 2012 11:59 pm

Jeśli chce ktoś sobie posłodzić potrawy, albo po prostu zabić pragnienie zjedzenia cukru, to polecam koncentrat albo susz Stevii. Trzysta razy słodszy, naturalny słodzik od cukru, a w dodatku bakterio, grzybo i pasożytniczo bójczy
JOR5 - Czw Lut 02, 2012 8:05 am

ja polecam ksylitol!!
PawelSzEvc - Pią Lut 03, 2012 6:49 pm

Czy wiecie, na co należy zwracać uwagę kupując cytryny? Przede wszystkim należy ocenić wygląd skórki - im bardziej chropowata i gruba, tym mniej środków chemicznych wykorzystano w czasie hodowli, ponieważ gliceryna i środki przeciwko robakom wygładzają owoc. Skórka nie powinna być również zbyt błyszcząca, ponieważ tak błyszczy bakteriobójczy wosk. Natomiast intensywny żółty kolor jest uzyskiwany przez gazowanie owoców etylenem lub acetylenem, co jednak powoduje psucie i dlatego owija się ją w bibułki nasącone dwufenylem, żeby nie pleśniały. Warto więc wszystkie owoce cytrusowe parzyć wrzątkiem przed spożyciem. A przy okazji, stosujecie cytryny jako kosmetyk? Bo oprócz kuchni tam również mają szerokie zastosowanie :)
Źródło facebook.com profil „wiesz co jesz?”

PawelSzEvc - Pon Lut 06, 2012 8:59 pm

Czy wiecie, na co należy zwracać uwagę kupując cytryny?

Przede wszystkim należy ocenić wygląd skórki - im bardziej chropowata i gruba, tym mniej środków chemicznych wykorzystano w czasie hodowli, ponieważ gliceryna i środki przeciwko robakom wygładzają owoc. Skórka nie powinna być również zbyt błyszcząca, ponieważ tak błyszczy bakteriobójczy wosk. Natomiast intensywny żółty kolor jest uzyskiwany przez gazowanie owoców etylenem lub acetylenem, co jednak powoduje psucie i dlatego owija się ją w bibułki nasącone dwufenylem, żeby nie pleśniały. Warto więc wszystkie owoce cytrusowe parzyć wrzątkiem przed spożyciem. A przy okazji, stosujecie cytryny jako kosmetyk? Bo oprócz kuchni tam również mają szerokie zastosowanie :)
Źródło facebook.com profil „wiesz co jesz?”

PawelSzEvc - Wto Lut 14, 2012 5:27 pm

W nawiązaniu do pytania naszej fanki: Często zdarza się, że musimy coś szybko zjeść podczas podróży samochodem lub nawet w codziennym pośpiechu. Gdzie lepiej jest się wtedy posilić - w przydrożnych barach, znanych sieciach fast food czy na stacjach benzynowych? Wiadomo, że jedzenie w fast foodach jest tłuste i kaloryczne oraz pełne różnych dziwnych dodatków, z drugiej strony w przydrożnych barach też nie zawsze wiemy, co jemy i w jakich warunkach jest to przygotowywane. Jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Zapraszam do dyskusji :)


Źródło facebook.com profil „wiesz co jesz?”

PawelSzEvc - Sob Lut 18, 2012 8:37 pm

Jak myślicie, keczup jest raczej zdrowy czy nie?


Okazuje się, że tak, oczywiście ten bez ogromu konserwantów, barwników, zagęstników itp. Najzdrowsze są keczupy zawierające dużą ilość koncentratu pomidorowego, ponieważ pomidory po przerobieniu zyskują na wartości odżywczej. Im dłużej gotowany, tym więcej zawiera łatwo przyswajanego likopenu - silnego przeciwutleniacza, działającego przeciwnowotworowo i chroniącego m.in. przed zawałem lub wylewem. Kupując keczup trzeba oczywiście dokładnie czytać jego skład i omijać te najtańsze, ktore czasem w ogóle nie zawierają pomidorów.


Źródło facebook.com profil „wiesz co jesz?”

PawelSzEvc - Czw Lut 23, 2012 8:36 pm

Używacie czasem w kuchni mąki gryczanej? Można z niej zrobić na przykład pyszne naleśniki lub bliny. Mąka ta jest robiona ze zmielonych ziaren gryki, bogatych w witaminy B1 i PP oraz związki mineralne takie jak wapń, żelazo, fosfor, potas i magnez. Gryka działa również oczyszczająco, wzmacnia jelita oraz naczynia krwionośne i zmniejsza ciśnienie krwi. Ma też właściwości rozgrzewające, więc jest idealna na obecną pogodę.


Źródło facebook.com profil „wiesz co jesz?”

PawelSzEvc - Czw Mar 08, 2012 7:05 pm

Jakie owoce jecie najczęściej? Ciekawe czy te same, których najwięcej zjada się na świecie. Na pierwszym miejscu w światowym rankingu znajdują się arbuzy, tuż za nimi są banany i jabłka, a dalej pomarańcze, winogrona, mango, mandarynki, gruszki, ananasy oraz brzoskwinie i nektarynki. Pokrywa się to z Waszymi preferencjami? :)


Źródło facebook.pl profil „wiesz co jesz?”

lysy - Pią Mar 09, 2012 2:22 pm

pomarańcze,mandarynki,jabłka,ananasy,winogrona,truskawki,brzoskwinie,w sezonie dużo arbuza.mango i inne czasami.
slayerek - Pią Mar 09, 2012 7:07 pm

pomarancze, mandarynki, banany, jablka, w sezonie arbuz , winogrona, brzoskwinie innych praktycznie nie jadam :mrgreen:
PawelSzEvc - Pią Mar 09, 2012 8:59 pm

a ja osobiście praktycznie owoców nie jadam...

teraz od czasu do czasu madarynka, banan, latem aza to nadrabiam:-D

maliny, truskawki, jagody, arbus jak mi się przypomni, ale oj, czekam na niego!!:-)

PawelSzEvc - Sro Mar 14, 2012 5:13 pm

Nie do końca na czasie, aczkolwiek na pogodę panującą ostatnimi dniami jak najbardziej się przyda!!



Jak sobie radzicie z obecnymi mrozami? Gorąco polecam rozgrzewającą zimową herbatę. Składniki to:
- torebka herbaty (np. earl grey),
- 1,5 łyżeczki miodu,
- plasterek pomarańczy,
- grejpfruta lub cytryny,
- szczypta zmielonej mięty,
- szczypta zmielonego imbiru i cynamonu,
- ziarenko goździka.
Trzeba zagotować wodę do wrzenia, herbatę parzyć pod przykryciem ok. 3 minut. Dodawać kolejno składniki mieszając lekko po każdym dodaniu każdego z nich. Na koniec pomieszać energicznie aż do całkowitego rozpuszczenia się miodu. Napój będzie jeszcze smaczniejszy po dodaniu malin (ew. jagód) lub soku z tych owoców.
A Wy jaką macie metodę na mróz? :)


Źródło facebook.com profil „wiesz co jesz?”

olek7881 - Sro Mar 14, 2012 5:45 pm

aha pestki z dyni zawieraja tez cynk dlatego sa afrodyzjakiem :razz:
PawelSzEvc - Pon Mar 26, 2012 7:27 pm

Zastanawialiście się kiedyś, ile cukru spożywacie każdego dnia? Podobno średnio zjadamy 25 łyżeczek cukru dziennie. Nawet jeśli nie słodzimy kawy czy herbaty, cukier jest obecny w wielu produktach i to wcale nie słodkich, często jako glukoza, fruktoza, galaktoza, sacharoza, laktoza, maltoza, sorbitol, karmel, monosacharyd, melasa, glicerol, itp. Dlatego nie tak łatwo jest ograniczyć jego spożycie. A powinniśmy, gdyż tycie to tylko jeden z negatywnych skutków spożywania cukru. Oprócz tego działa niekorzystnie na naszą skórę i zdrowie. Staracie się zwracać uwagę na ilość cukru w Waszej diecie?
http://www.youtube.com/wa...player_embedded

Źródło facebook.com profil „wiesz co jesz”

Litwin81 - Wto Mar 27, 2012 7:08 am

slayerek napisał/a:
pomarancze, mandarynki, banany, jablka, w sezonie arbuz , winogrona, brzoskwinie innych praktycznie nie jadam :mrgreen:


Nie jesz czereśni,malin,truskawek,poziomek,jagód?Dużo tracisz.

PawelSzEvc - Wto Kwi 03, 2012 3:54 pm

Co myślicie o głodówce? Jest to dość popularna forma odchudzania, pewnie dlatego, że jej efekty widać bardzo szybko, jednak nie ma co ukrywać - może mieć negatywny wpływ na zdrowie. Nie powinna być stosowana jako walka z nadwagą, lecz raczej jako metoda na oczyszczenie organizmu. Należy się również do niej odpowiednio przygotowywać, stosując przez minimum 2 tygodnie dietę oczyszczającą. Jej zalety to usuwanie szkodliwych produktów przemiany materii, oczyszczanie jelita ze złogów i utrata wagi. Jednak nie wszyscy mogą ją stosować, nawet jeśli są zdrowi, zwłaszcza, że może powodować zawroty, bóle głowy, osłabienie i rozdrażnienie. Czy stosowaliście kiedyś głodówkę? Jakie są Wasze doświadczenia i opinie?


Źródło facebook.com profil „wiesz co jesz”

lysy - Sro Kwi 04, 2012 12:08 pm

fajna odskocznia.
ale silnej woli wymaga.
stosowałem i stosuje minimum 2 razy w roku po 1-3 dni.

olek7881 - Czw Kwi 05, 2012 10:48 am

dla mnie masakra 1dzien wytrzymac,nie ogarniam
Borkow66 - Czw Kwi 05, 2012 12:13 pm

stosowalem z przymusu na obozie survivalowym, kurde , dramat jak cholera ale wtedy raczej testowalismy swoje organizmy na wytrzymalosc ale generalnie nie polecam nawet na oczyszczanie sa lepsze sposoby. dieta oczyszczajaca, odpowiednia suplementacja daja lepsze efekty moim zdaniem.
lysy - Czw Kwi 05, 2012 3:25 pm

masakra jak się nie ma odpowiedniego nastawienia psychicznego.
ale NIC nie daje takiego wyrzutu hormonu wzrostu i innych hormonów jak głodówka.
po za tym przed głodówką należy oczyścić przewód pokarmowy.tzn przed dłuższą,np kilku dniową.i wprowadzać powoli jedzenie po czymś takim.
można zrobić też oszukaną tzn owocową albo warzywną.

PawelSzEvc - Nie Kwi 15, 2012 2:04 pm

Kawa zbożowa jest idealnym rozwiązaniem dla osób, które ze względów zdrowotnych nie mogą pić zwykłej kawy, a oprócz tego jest po prostu pysznym i zdrowym napojem, który polecam każdemu. Nie dość, że jest smaczna, to nie zawiera kofeiny, a jest źródłem magnezu, potasu, fosforu oraz witamin z grupy B, które są wypłukiwane przez zwykłą kawę. Działa też bardzo dobrze na nasz organizm: wpływa korzystnie na wygląd włosów i skóry, zwiększa psychiczną odporność na stres, chroni serce, poprawia wchłanianie wapnia, przyspiesza przemianę materii, wspomaga wydalanie kwasów żółciowych i wiele wiele innych. Najpopularniejsze kawy zbożowe to Kawa Inka oraz Anatol. Sięgacie czasem po taką kawę? Ja uwielbiam! :)



Źródło facebook.com profil „wiesz co jesz”

PawelSzEvc - Pon Kwi 23, 2012 2:39 pm

Czasem nie trzeba nawet wczytać się w etykietę, by dostrzec, że z produktem coś jest nie tak ;) Ten przykład może być wynikiem błędu, jednak nierzadko możemy spotkać parówki drobiowe, gdzie drób stanowi 5% składu, herbaty malinowe, gdzie malin mamy 1% lub soki z jedynie 5% domieszką zagęszczonego soku, gdzie resztę stanowi woda, cukier i chemiczne syntetyczne zamienniki o symbolu E. Produkty te zazwyczaj są tańsze i dlatego cieszą się niemałym powodzeniem. Zwracacie uwagę na to, na ile dany produkt jest tym, czym z nazwy być powinien? A może znacie inne przykłady takich "przekrętów"?


Źródło facebook.com profil „wiesz co jesz?”

PawelSzEvc - Czw Maj 10, 2012 1:47 pm

Jeśli wierzyć reklamom, to płatki śniadaniowe są najzdrowszym wyborem na śniadanie. Jednak znaleźć naprawdę zdrowe płatki wcale nie jest tak łatwo. Oto kilka wskazówek, na co trzeba zwracać uwagę podczas zakupów:
1. Kolejność składników - Nie kupuj płatków, jeśli cukier lub inne podejrzane składniki znajdują się w pierwszej trójce. Oznacza to, że są one jednym z głównych składników.
2. Błonnik - szukaj płatków, które mają przynajmniej 3g błonnika w porcji, to ok 12% zalecanej dziennej dawki. Sprawdź również, czy nie zawierają sztucznego błonnika.
3. Cukier - najlepiej jeśli będzie go mniej niż 5g na porcję, ale pamiętajcie, że suszone owoce wchodzące w skład niektórych płatków mają więcej cukru niż surowe. Lepiej omijać płatki reklamowane jako najlepsze dla dzieci, ponieważ często zawierają one ogromne ilości cukru.
4. Pełne ziarna - nie ufajcie etykiecie, sprawdźcie w liście składników czy płatki faktycznie mają pełne ziarna, takie jak owies, pszenica, ryż lub jęczmień.
5. Płatki organiczne - oczywiście są zdrowsze niż inne.
Często jecie płatki na śniadanie? Myślicie, że kupujecie te zdrowe? :)



Źródło facebook.com profil „wiesz co jesz?”

orsson - Sro Mar 12, 2014 1:36 pm

Dlatego właśnie najlepiej samodzielnie kompować sobie musli z naturalnych składników ale fakt dalej pozostaje problem jakie brać płatki bazowe.
Siluboss - Czw Kwi 17, 2014 8:29 pm

wszedzie jest cuker najlepiej jesc owsianke i siemie lniane zalac woda wieczorem i sniadanko gotowe mozna porcje białka dodac i banana
olek7881 - Sro Kwi 23, 2014 8:23 am

Chyba chciales napisac bialko i owsianka nie same wegle i tluszcz bez biala.fruktoza pomaga spalac fat wiec sie nie srajcie lepsze wegle z owocow niz zupki wysokobialkowe activlab haha jakby nie patrzeli downy na cene to tej chujni nikt by nie kupowal.wolalbym sam zamawiac proch od chinoli
olek7881 - Sro Kwi 23, 2014 8:48 am

orsson napisał/a:
Dlatego właśnie najlepiej samodzielnie kompować sobie musli z naturalnych składników ale fakt dalej pozostaje problem jakie brać płatki bazowe.
nie pozostaje!orkisz i tyle w temacie.nie ma nic zdrowszego na tej planecie.
ziemniakman - Pon Lut 16, 2015 9:44 am

olek7881 napisał/a:
orsson napisał/a:
Dlatego właśnie najlepiej samodzielnie kompować sobie musli z naturalnych składników ale fakt dalej pozostaje problem jakie brać płatki bazowe.
nie pozostaje!orkisz i tyle w temacie.nie ma nic zdrowszego na tej planecie.


Warzywa i owoce, to jest potęga. :573:

666 - Pon Lut 16, 2015 11:29 pm

warzywa i owoce jak najbardziej.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group